Notowania

wiadomości
02.12.2019 17:54

Black Monday na czeskiej granicy. Kierowcy czekają w kolejkach

Czesi zmienili system poboru opłat na drogach. Poniedziałek jest pierwszym dniem jego działania i od razu pojawiły się problemy. Polscy kierowcy stoją w długich kolejkach. Wszystko wskazuje na to, że zawiedli właściciele firm transportowych.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Archiwum prywatne)
Kolejki przed punktami sprzedaży nowych urządzeń zaczęły się tworzyć jeszcze przed świtem (Fot: Dominik Krause)

Od 1 grudnia we wszystkich pojazdach powyżej 3,5 tony muszą być zainstalowane nowe urządzenia służące do naliczania czeskich opłat drogowych. W niedzielę problem nie był widoczny, bo tego dnia tygodnia ciężarówki nie mogą jeździć po tym kraju. Jednak w poniedziałek okazało się, że wielu przewoźników nie zdążyło z rejestracją i instalacją.

Nikt nie może sobie pozwolić na to, by w ciężarówce nie było nowego urządzenia. Kierowcy za jego brak grozi nawet 16 tys. zł kary. Dlatego przy polsko-czeskiej granicy przy punktach obsługi klienta systemu naliczania opłat tworzą się kolejki.

Wyższa płaca minimalna to jeszcze droższe śmieci? "Kpina, hipokryzja"

- Rano wstałem i taką sytuację zastałem za oknem i zrobiłem zdjęcie. Potem kolejka była coraz większa, a to była dopiero siódma rano. Taka sama sytuacja pewnie jest w Kudowie Zdroju, ale tego nie mogę potwierdzić - mówi kierowca Dominik Krause, który jest też autorem tytułowego zdjęcia. Swój wpis na Facebooku nazwał "Black Monday".

W starym systemie zarejestrowanych jest 458 tys. aut, z tego najwięcej z Polski - 118 tys. Jak informował w poprzednim tygodniu operator systemu - CzechToll - w nowym było jedynie 250 tys. ciężarówek. Szacunki wskazują, że może w nim brakować nawet 100 tys. polskich pojazdów. Pytaliśmy operatora o najświeższe dane, ale do czasu opublikowania tego artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

GDDKiA trzyma rękę na pulsie

O sytuację przy granicach i ewentualne korki pytaliśmy Straży Granicznej. Jednak z uwagi na to, że polsko-czeska granica jest granicą wewnętrzną UE, służba ta nie ma tam już stałych posterunków i sytuacji nie zna. Zapytaliśmy o skalę problemu w GDDKiA, która na bieżąco monitoruje natężenie ruchu.

- Na terytorium RP od czwartku ustawiliśmy przyczepki z mobilnymi znakami zmiennej treści (LED), za pośrednictwem których wyświetlane były i są nadal informacje dotyczące zmiany poboru opłat w Czechach. Będą one ustawione jeszcze przynajmniej do środy 5 grudnia - mówi Jan Krynicki rzecznik GDDKiA. A co z korkami?

"Wzmożony monitoring dróg realizowany przez GDDKiA przy południowej granicy wykazał, że dziś w godzinach porannych w ciągu dróg krajowych dojazdowych do przejść granicznych, nie miały miejsca żadne poważne utrudnienia mające wpływ na płynność ruchu" - czytamy w komunikacie.

GDDKiA nadal sprawdza na bieżąco sytuacje na drogach krajowych z "wyraźnym wyczuleniem tras dojazdowych do przejść granicznych z Czechami".

Chodzi o kaucję?

Kierowcy stoją jednak w kolejkach, choć jak na razie na szczęście, nie przełożyło się to na utrudnienia w ruchu. Skąd ten problem? Dlaczego kierowcy teraz stoją w kolejkach, skoro od miesięcy wiadomo było o zmianie? Przewoźnicy powinni wiedzieć, że trzeba dokonać rejestracji za pośrednictwem operatorów kart paliwowych lub bezpośrednio na stronie www.mytocz.eu.

Branża transportowa w Polsce – nadchodzi czas zawirowań

Gdyby to zrobili na czas, to w przypadku rejestracji internetowej nowe urządzenia pokładowe byłyby bezpłatnie wysłane na wskazany adres nie tylko do Czech, ale też do Polski. Za każdy tzw. box przewoźnik musi wpłacić kaucję zwrotną w wysokości 2468 koron, czyli ok. 400 zł. Można było też zarejestrować się osobiście i od razu odebrać urządzenie w ponad 200 punktach na terenie Czech. Można było, ale wielu tego nie zrobiło.

"Tak to jest, jak się na ostatnio chwilę czeka, u mnie we firmie czytniki czekały na bazie" - informuje w poście na facebookowej grupie "Kierowcy ciężarówek" - jeden z kierowców.

Jest źle

Jest też więcej takich wpisów. "Mogli przysłać miesiąc wcześniej na firmę wystarczyło zamówić, ale po co?", "Niech kierowca sobie postoi w kolejce, stara zasada kierowca da radę". "To już było wiadomo dobrze miesiąc wcześniej. Sami sobie są winni, że na ostatnią chwilę poszli. Masakra".

Jeden z kierowców przekonuje również, że wielu przewoźników czekało do ostatniej chwili, by nie musieć opłacać kaucji. "Zawsze to dłużej pieniążki w skarpetce" - napisał.

Sztaby złota w skarbcach NBP
Polskie złoto wróciło do kraju. To zwiększa wiarygodność naszego kraju

- Byłbym przerażony, gdyby się okazało, że to wszystko przez takie oszczędności na krótkim dystansie. Choć można to próbować zrozumieć. Sytuacja w branży jest zła, szczególnie mniejsze firmy mają problemy z płynnością finansową. Chyba jednak w większości przypadków znów okazało się, że wiele rzeczy zostawiamy na ostatnią chwilę - mówi Maciej Wroński, prezes organizacji pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Jak dodaje, dla nikogo z przewoźników ta zmiana nie powinna być zaskoczeniem i nasi południowi sąsiedzi informowali firmy z Europy o nowych warunkach.

FlixBus to największa w Europie sieć autobusów dalekobieżnych
FlixBusowi nie wystarczają już tylko drogi. Mogą mu jednak zaszkodzić autobusy z logo... BlaBlaCar

- Od półtora miesiąca informowaliśmy o konieczności rejestracji i instalacji tego urządzenia wszelkimi dostępnymi nam kanałami. Mogę tylko powiedzieć, że cześć firm niefrasobliwie do tego podeszło - mówi Wroński.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, transport, czechtoll, czechy
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-12-2019

konanCzesi zdr ajcy

02-12-2019

krteka niech stoją ,już od dawna było wiadomo,że tak będzie, niech stoją

02-12-2019

KecajCzesi szybko zrobili system pla za autostrady A Niemcy bawia sie w kotka i myszke haha

Rozwiń komentarze (5)