Brakuje ciśnienia w kranach. Samorządy proszą o oszczędzanie
Fala upałów i rosnące zużycie wody powodują problemy w kolejnych gminach. Samorządy apelują o ograniczenie korzystania z wodociągów do niezbędnego minimum, bo w wielu miejscach spada ciśnienie, a mieszkańcy skarżą się, że z kranów ledwo płynie woda.
Wysokie temperatury i zwiększone zużycie wody dają się we znaki kolejnym samorządom. Gminy apelują do mieszkańców o ograniczenie podlewania ogrodów, napełniania basenów czy mycia samochodów. Powód? Jak opisują gminy, sieci wodociągowe nie nadążają za rosnącym poborem, przez co spada ciśnienie, a miejscami dochodzi do przerw w dostawach.
Gmina Łochów zaapelowała do mieszkańców o ograniczenie korzystania z wody do niezbędnego minimum. W komunikacie poproszono o rezygnację z podlewania ogrodów i trawników, napełniania basenów oraz innych czynności, które nie są konieczne. Jak podkreślono, oszczędne gospodarowanie wodą ma zapewnić jej dostępność dla wszystkich mieszkańców.
Jak przekazał money.pl przedstawiciel Urzędu Miejskiego w Łochowie, problem nie wynika z awarii. – Żadnej awarii nie ma. Ciśnienia spadają z uwagi na pewne okoliczności. Ale jest, jak jest – powiedział.
Zbudował globalną firmę. Mówi o największym wyzwaniu dla polskiej gospodarki
Mieszkańcy nie kryją jednak rozgoryczenia. W komentarzach pod komunikatem zwracają uwagę na rozwój gminy i niewystarczającą infrastrukturę.
"A może czas najwyższy infrastrukturę wodociągową rozbudować. Z roku na rok mieszkańców Łochowa jest więcej, a studnia ta sama. Kasę za odbiór potraficie podnieść, ale zapewnić wodę już nie" – napisał jeden z mieszkańców.
"Nadeszła fala upałów, a nasza gmina nie potrafi nawet zapewnić wody pitnej w gospodarstwach domowych. To skandal!" – czytamy w kolejnym komentarzu.
Pobór wody niemal dwukrotnie wyższy
Podobna sytuacja występuje w gminie Kosakowo w powiecie puckim. Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych PEKO poinformowało o spadkach ciśnienia oraz okresowych przerwach w dostawie wody.
Spółka podała, że w ostatnim tygodniu znacząco wzrosło zużycie wody. W Kosakowie było ono wyższe o 16 proc., a w Suchym Dworze o 34 proc. Jak wskazano, 25 czerwca do zbiornika SUW Kosakowo dopływało około 60 metrów sześciennych wody na godzinę, podczas gdy zużycie sięgnęło około 108 metrów sześciennych na godzinę. Oznacza to, że woda była pobierana niemal dwukrotnie szybciej, niż mogła zostać uzupełniona.
W związku z tym mieszkańców poproszono o wykorzystywanie wody wyłącznie do niezbędnych potrzeb bytowych oraz o rezygnację z podlewania ogrodów, mycia samochodów i innych czynności wymagających dużego poboru wody.
Pod komunikatem również pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. "Absurdalna sytuacja, by nie można było korzystać z bieżącej wody w XXI wieku" – napisał jeden z mieszkańców.
Inny użytkownik zamieścił nagranie pokazujące, że z kranu płynie jedynie cienki strumień wody. "Ponoć nowa studnia, nowe pompy, miesiąc bez wody. Tymczasem Mosty godz. 20:00, płakać się chce" – napisała.
Kolejna osoba relacjonowała, że problem trwa przez większą część dnia. "U mnie całymi dniami z kranu strumyczek. Właściwie to nie ma takiej pory, żeby ta woda leciała normalnie… dramat. XXI w., a my musimy borykać się z takimi problemami" – czytamy.