Były szef NATO chce nowej grupy. D7 przejmie od USA rolę utrzymania demokracji
Były sekretarz generalny NATO i były premier Danii Anders Fogh Rasmussen zaproponował we wtorek utworzenie D7: grupy państw, które przejęłyby od USA wiodącą rolę w utrzymaniu demokracji na świecie. W skład D7 miałyby wejść: UE, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Korea Płd. i Japonia.
– Stany Zjednoczone wycofują się ze światowego porządku opartego na wartościach demokratycznych, który same zbudowały. Nie był on idealny, ale nas chronił – powiedział były szef NATO podczas zorganizowanego przez swoją fundację Szczytu Demokracji w Kopenhadze.
Według Rasmussena na kraje D7 przypada ok. 30 proc. globalnego PKB, co dałoby "wystarczającą równowagę, aby trzymać w ryzach USA, Chiny i Rosję".
Grupa państw demokratycznych miałaby współpracować w promowaniu wolnego handlu, współpracując w obszarach takich jak walka z cłami, zaawansowane technologie, pozyskiwanie metali ziem rzadkich oraz obronność.
Zamknęli fabrykę Levi’sa. Przejął ludzi i maszyny. "Byłem pierwszy"
Były szef NATO podkreślił, że "jeśli Amerykanie w przyszłości wybiorą władze, które będą bardziej zaangażowane w globalne przywództwo, wówczas USA będą mile widziane w sojuszu D7, a wtedy grupa zmieni nazwę na D8".
Nie chciałbym, aby był to klub zamknięty, z satysfakcją powitałbym współpracę z Indiami, RPA, Brazylią, Norwegią i innymi krajami – powiedział Rasmussen.
D7 zamiast G7?
Obecna na szczycie w Kopenhadze była wicepremierka Kanady Chrystia Freeland pomysł Rasmussena nazwała "bardzo ważnym". – Demokracje na świecie muszą ze sobą współpracować i wspierać się nawzajem – zaznaczyła. Zapytana, czy powinno się teraz organizować spotkanie D7 zamiast corocznego szczytu G7 (siedmiu najbardziej rozwiniętych państwa świata), uznała to za "doskonały pomysł".
Na Szczycie Demokracji jednym z prelegentów był amerykański politolog Francis Fukuyama, który w swoim wystąpieniu określił rozwój sytuacji w USA jako "bardzo rozczarowujący".
– Teraz ważne jest, aby Europa zaczęła lepiej zarządzać sobą – zaznaczył. Dodał, że może to nawet doprowadzić do "odrodzenia sojuszu demokracji". – Sojusz autokracji umacnia się, a jeśli demokracje nie będą się wzajemnie wspierać, zostaną rozszarpane przez agresywne autokracje – przestrzegł.
Doroczny Szczyt Demokracji w Kopenhadze organizuje fundacja Rasmussena - Alliance of Democracies Foundation. Wśród tegorocznych gości byli premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen oraz premierka Danii Mette Frederiksen.
Źródło: PAP