Notowania

nieruchomości
21.03.2019 07:08

Ceny mieszkań rosną, ale nie wszędzie. Największe wzrosty są w Krakowie i Szczecinie

Inwestujesz w mieszkanie? Zobacz, gdzie możesz stracić, a gdzie ceny nadal rosną.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl)
Ciągle w Warszawie ceny mieszkań są zdecydowanie największe. (Fot: Damian Słomski)

Nowe mieszkania od deweloperów rozchodzą się jak świeże bułeczki. Duży popyt przy ograniczonej liczbie oddawanych lokali, a także wzrost kosztów budowy przekładają się na systematyczne podwyżki cen. Według różnych raportów sporządzanych przez NBP i prywatne firmy w Polsce mieszkania drożeją w tempie kilku procent w skali roku.

Statystyki wyglądają mniej jednoznacznie, jeśli przejrzymy ceny z ofert w poszczególnych miastach i dodatkowo sprawdzimy, po jakich cenach ostatecznie kupowane są lokale. Okazuje się bowiem, że w wielu dużych, wojewódzkich miastach na koniec 2018 roku metr kwadratowy kosztował tyle samo lub nawet mniej niż rok wcześniej.

(Money.pl)
(Fot: Damian Słomski)

Tańsze mieszkania

Z obszernego raportu PKO BP dotyczącego rynku nieruchomości wynika, że na ceny mieszkań na rynku pierwotnym nie mogą narzekać mieszkańcy Opola. Na koniec ubiegłego roku średnia cena metra kwadratowego wynosiła 4250 zł. To o ponad 200 zł mniej niż na koniec 2017 roku. Obniżka sięga więc prawie 5 proc.

Mieszkanie zamiast lokaty. Polacy inwestują w nieruchomości

Warto zauważyć, że w tym samym czasie cena ofertowa wzrosła o 1,2 proc. Jednak ze względu na możliwość negocjowania cen, później są one niższe. Widać więc, że deweloperzy chcieli podnieść ceny, ale nie mieli siły przebicia.

(PKO BP)
(Fot: PKO BP)

Około 3 proc. taniej jest też w Lublinie i Białymstoku. Za metr kwadratowy trzeba tam zapłacić odpowiednio 4972 i 4706 zł, a więc o blisko 150 zł mniej niż rok wcześniej.

Tu również deweloperzy oferowali znacząco wyższe ceny, ale nie udało im się ich utrzymać, jeśli w ogóle chcieli marzyć o sprzedaży mieszkań.

(PKO BP)
(Fot: PKO BP)

Również w Katowicach jest taniej. Zaledwie o kilka złotych na metrze, ale jednak. Około 60 zł mniej za metr płaci się w Rzeszowie, a jedynie 25 zł więcej w Olsztynie. Niewiele ponad 1 proc. drożej jest w Poznaniu.

Szalone wzrosty cen

Skąd więc średnia krajowa, która wskazuje na systematyczny wzrost cen mieszkań? Stąd, że w kilku dużych miastach w ostatnich 12 miesiącach doszło wręcz do gigantycznych podwyżek. Zgodnie z danymi PKO BP w trzech przypadkach dynamika wzrostu jest dwucyfrowa.

W przypadku Krakowa cena metra kwadratowego w 2018 roku skoczyła średnio o 18 proc. To prawie tysiąc złotych różnicy. Jeszcze rok temu stawka nie przekraczała 5900 zł, a teraz sięga prawie 7000 zł. Przy mieszkaniu o wielkości 50 metrów kwadratowych do zapłaty jest średnio o 54 tys. zł więcej. Takie mieszkanie kosztuje pod Wawelem blisko 350 tys. zł.

(Money.pl)
(Fot: Damian Słomski)

Ponad 600 zł więcej trzeba zapłacić za metr kwadratowy w Szczecinie. To aż o 14 proc. więcej niż przed rokiem. W Łodzi przebitka to blisko 500 zł, czyli o 10 proc.

Aż tak rosnącej drożyzny nie ma Warszawie, ale oczywiście to stolica jest zdecydowanie najdroższa. Ceny dojechały już do 7635 zł wobec niecałych 7300 zł na koniec 2017 roku. Jeszcze dekadę temu stawki poniżej 6000 zł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: nieruchomości, mieszkania, ceny, gospodarka, wiadomości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-03-2019

hghgZwykly szary obywatel toz tymi cenami moze tylko popartrzec.Stac tylko lekarzy =cwanaiczków=zlodziei=polityków=oszustów=prawników, którzy to maja po … Czytaj całość

20-03-2019

MarKraków od wieków jest przeterminowany!

20-03-2019

najbardziej trafnaprognoza to taka. A kto wie jak będzie ? Za każdym razem jak czytam te komentarze to paru gosci juz od roku zaklina rzeczywistość, ze ceny na pewno … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (79)