Ceny mieszkań w największych miastach. Kilka kilometrów daje ogromne oszczędności

Przyjmuje się, że w stolicy średnia cena metra kwadratowego mieszkania to około 10 tys. zł. Stawki wahają się jednak od 7 do 19 tys. zł. Wszystko zależy od dzielnicy. Podobnie jest w takich miastach jak Kraków czy Wrocław. Specyficzna jest za to sytuacja w Poznaniu.

W Warszawie różnice w cenach mieszkań są ogromne.
Źródło zdjęć: © East News, money.pl
Damian Słomski

Młodzi ludzie, którzy wiążą swoją przyszłość z większym miastem, muszą się liczyć z bardzo dużymi kosztami zakupu mieszkania.

W stolicy średnia cena metra kwadratowego na rynku pierwotnym (nowe mieszkanie od dewelopera) to blisko 10 tys. zł. W Krakowie czy Wrocławiu mowa o stawkach rzędu prawie 8,5 tys. zł.

Za 50-metrowe mieszkanie z dwoma pokojami średnio trzeba dać w tych miastach około 400-500 tys. zł. Dla zwykłego Kowalskiego oznacza to konieczność wzięcia dużego kredytu, który będzie spłacał pół życia. O ile oczywiście bank uzna, że stać go na kredyt. W dobie kryzysu wywołanego przez koronawirusa banki bardzo ostrożnie liczą zdolność kredytową.

Wakacje 2020. Jak nie dać się naciągnąć na nieuczciwy nocleg

Nie musi to jednak oznaczać końca marzeń o wielkomiejskim życiu. Podawane w różnych serwisach uśrednione ceny mieszkań są zawyżane przez nieruchomości sprzedawane w najbardziej prestiżowych lokalizacjach. Wystarczy odjechać kilka kilometrów od centrum miasta i okazuje się, że w niektórych dzielnicach ceny są średnio 30 proc. niższe.

Oczywiście wiąże się to z nieco dłuższym dojazdem do centrum, ale dla wielu może być to wręcz zaleta. W ten sposób jednak cena bardziej odpowiada faktycznym kosztom budowy. Jak zauważa Bartosz Turek z HRE Investment, im bliżej centrum, tym większą część ceny stanowi marża narzucona przez dewelopera.

Największe różnice w stolicy

Z raportu Evaluer Index przygotowanego przez Emmerson Evaluation wynika, że w stolicy, poza Śródmieściem, gdzie stawki są rzędu 19 tys. zł, znajdziemy kilka dzielnic, w których ceny są na poziomie 7-7,5 tys. zł. Wyższe znajdziemy we Wrocławiu, Krakowie, Gdyni czy Gdańsku.

Różnica w cenie teoretycznie takiego samego 50-metrowego mieszkania w Śródmieściu i w dzielnicy Wawer to grubo ponad pół miliona złotych! Ale nawet w porównaniu do Żoliborza, Woli czy Ochoty można oszczędzić ponad 200 tys. zł.

- Im wyższa średnia cena w danym mieście, tym większy rozrzut cen w zależności od dzielnicy - zauważa Bartosz Turek.

I faktycznie, Warszawa wyróżnia się pod tym względem, ale w takich miastach jak Kraków, Wrocław czy Łódź także są rejony tańsze niż średnia i te zawyżające statystyki.

W pierwszych dwóch wymienionych miastach sytuacja wygląda bardzo podobnie. Można już spokojnie znaleźć mieszkanie, gdzie ceny są na granicy 7 tys. zł, a w samym centrum przekraczają 9 tys. zł. Różnica w cenie na poziomie 30 proc., przy kwotach liczonych w setkach tysięcy złotych, to dużo.

Skąd te różnice?

Każdy, kto orientuje się w cenach mieszkań, wie, że lokalizacja ma znaczenie. Stawki jednak nie zawsze muszą rosnąć wraz z odległością od centrum. Kluczowa jest kwestia cen działek.

- Duże różnice w cenach metra kwadratowego wynikają przede wszystkim z cen działek, na których budują deweloperzy. W centrach jest ich mniej niż na obrzeżach miast i inwestorzy muszą się bić o najlepsze. To podnosi ich wartość. Żeby deweloper zarobił, musi ustalić odpowiednio wysoką cenę, która zrekompensuje mu koszty - tłumaczy ekspert HRE Investment.

Dodaje, że na ogół w centrach miast buduje się też mieszkania w wyższym standardzie. I to też wpływa na ceny.

Co więcej, na mieszkania z wyższej półki czy apartamenty deweloperzy zazwyczaj nakładają wyższe marże. Wynika to m.in. z często długiego okresu sprzedaży. Przykładem jest warszawski apartamentowiec Złota 44, którego projekt powstał ponad dekadę temu, a nie został jeszcze do końca sprzedany.

- To jest dość skrajny przykład, ale co do zasady tego typu inwestycje obarczone są większym ryzykiem, które jest wkalkulowane w cenę - podkreśla Bartosz Turek.

Tańsze miasta

Znacznie tańsza od stolicy Dolnego Śląska czy Małopolski jest Łódź, gdzie poza Śródmieściem (około 7 tys. zł) stawki są do siebie mocno zbliżone i wynoszą 5,8-6 tys. zł.

Nieco drożej jest w Poznaniu, ale to miasto jest warte uwagi przede wszystkim ze względu na bardzo płaskie stawki w całym mieście. Najtańszy Grunwald (7 tys. zł) i najdroższe osiedle Wilda (7,66 tys. zł) dzieli niecałe 700 zł różnicy. Gdzieś pomiędzy jest Stare Miasto ze stawkami na poziomie 7,5 tys. zł.

- Poznań jest specyficznym rynkiem. Spotkałem się z opinią, że ktoś, kto chce w tym mieście mieszkać w trochę lepszym standardzie, po prostu buduje sobie dom. Kilka lat temu analizowałem poznańską ofertę mieszkań z wyższej półki i muszę przyznać, że była dość skromna na tle innych dużych miast. Również hossa obserwowana w innych miastach, skutkująca dużymi wzrostami cen mieszkań w ostatnich latach, trochę ominęła Poznań - zauważa Turek.

Podane w tekście ceny pochodzą z raportu Emmerson Evaluation. Mowa o cenach transakcyjnych, a więc takich, po których faktycznie sprzedawane były nieruchomości z rynku pierwotnego.

Co ważne, nie są to średnie wartości, które bywają zniekształcane przez najdroższe mieszkania. W tym raporcie eksperci posługują się medianą (gdyby uszeregować ceny sprzedaży od najmniejszej do największej, mediana przyjmuje wartość dokładnie ze środka).

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów