Notowania

Chińczycy zaczynają się poddawać. Załamanie eksportu do USA

Eksport Chin do USA zmniejszył się o prawie jedną dziesiątą w styczniu. To pierwsze efekty wprowadzenia ceł i od razu bardzo bolesne. Chińczycy zmiękczają swoje stanowisko w negocjacjach.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Twarde negocjacje Donalda Trumpa z Chinami przynoszą skutki

Jak podaje amerykańskie biuro statystyczne US Census, import z Chin w styczniu wyniósł 42 mld dol. Jeszcze miesiąc wcześniej sprowadzono towary o wartości 46 mld dol., czyli tyle samo ile w styczniu ubiegłego roku. Ewidentnie są to konsekwencje wprowadzonych ceł na towary, których import wynosi rocznie około 250 mld dol. rocznie.

Głównie dzięki obniżeniu skali importu minus w handlu zagranicznym towarami w USA spadł o 8,2 mld dol. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Łączny deficyt handlowy wyniósł 51,1 mld dol., co jest drugim najniższym poziomem od pół roku. I to wszystko w sytuacji, gdy dolar się umacnia, co importerom przecież jak najbardziej sprzyja.

Chińczycy już wcześniej informowali o spadku eksportu, choć bez informacji jak jest konkretnie z kierunkiem amerykańskim. Po tych informacjach najwyraźniej padł na nich blady strach, bo wyraźnie zmiękczyli swoje stanowisko w negocjacjach międzypaństwowych. Te mogą uchronić Państwo Środka przed podwyżką ceł z 10 do 25 proc. na towary o wartości 250 mld dol. rocznie.

Biały Dom chce cłami wymusić zmianę sposobu robienia biznesu przez Chiny z resztą świata i wymusić otwarcie ich gospodarki. Ograniczenia dla inwestorów zagranicznych, manipulacje walutą i kradzież technologii to niektóre z tych działań.

Zobacz też: W globalnym starciu liczą się tylko USA i Chiny Wydanie: 18 marca 2019

Chiny się poddają?

Chiny wystosowały bezprecedensowe propozycje w sprawach wysokich technologii - podało anonimowe źródło Reuters. Chodzi o jeden z obszarów negocjacji, w którym Donald Trump chce wymusić blokadę systematycznego podbierania amerykańskich patentów poprzez m.in. przejmowanie spółek.

Chiny położyły na stole propozycje, które idą o wiele dalej niż te poprzednie, również w sprawie własności intelektualnej - powiedział anonimowo jeden z negocjatorów Reutersowi. Według niego widać postęp w detalach porozumienia, który idzie w kierunku spełnienia oczekiwań Amerykanów.

- Jeśli spojrzy się na tekst sprzed miesiąca w porównaniu z tym obecnym, to poszliśmy mocno do przodu we wszystkich obszarach negocjacji. Nie jesteśmy jednak jeszcze tam, gdzie chcielibyśmy być - powiedział.

- Teraz oni mówią o transferze technologii w sposób, w jaki przedtem nigdy nie chcieli mówić - zarówno pod względem zakresu, jak i specyfiki - dodał, nie podając jednak więcej szczegółów.

Negocjacje toczą się w sześciu obszarach: transferu technologii i kradzieży cyfrowej, praw intelektualnych, usług, walut, rolnictwa i handlu bezcłowego między krajami.

Koniec nawet w kwietniu, ale może i w czerwcu, czyli nic nie wiadomo

W czwartek w Pekinie pojawią się reprezentant USA ds. handlu Robert Lighthizer i sekretarz skarbu Steven Mnuchin. Ma tam odbyć się kolejna runda rozmów oficjeli w trakcie negocjacji, które mają zakończyć wielomiesięczną wojnę handlową. Obie strony kosztuje ona miliardy dolarów… choć jak wspomnieliśmy wcześniej dużo więcej kosztuje Chińczyków.

Ich nadwyżka handlowa z USA spadła w styczniu do 34 mld dol. z 37 mld dol. w grudniu. Rok wcześniej wynosiła 36 mld dol. To wciąż gigantycznie pieniądze. Eksport z Chin do USA wyniósł 42 mld dol. a import w druga stronę zaledwie 7 mld dol. Porównanie tych kwot pokazuje, kto ma tu lepsze karty w ręku w negocjacjach.

Interpersonalne rozmowy na wysokim szczeblu kontynuowane będą w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie i to powrót do idei bezpośrednich spotkań po fiasku planowanego na koniec marca spotkania między prezydentami Donaldem Trumpem i Xi Jinpingiem.

- Rozmowy mogą potrwać do maja, czerwca, nikt nie wie. To może się nawet stać w kwietniu, nie mamy pojęcia - powiedziała anonimowo Reutersowi inna osoba powiązana z rozmowami. Mimo ustępstw Chińczyków nadal są rozbieżności odnośnie własności intelektualnej i odnośnie tego jak konkretnie wprowadzać porozumienie.

Chińczycy chcą całkowitego zniesienia ceł, jednak Waszyngton ma inne plany. Trump zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że chce utrzymać cła przez dłuższy czas, żeby zapewnić właściwe wprowadzanie zmian przez Chiny. Na razie jest skłonny ceł tylko nie podwyższać.

Temat ceł będzie jednym z najważniejszych w negocjacjach. Od lipca 2018 wprowadzono cła na towary o wartości 250 mld dol., z czego 25-procentowe na towary technologiczne i przemysłowe oraz 10-procentowe na inne wyroby, m.in. meble i materiały budowlane.

Chiny odpowiedziały cłami na import z USA o wartości 110 mld dol., w tym na soję.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-03-2019

pititiBRAWO TRUMP!! Oby więcej państw poszło po rozum do głowy i zaczęło dbać o produkcję u siebie!

28-03-2019

może źle myślęmnie uczono kto ma kasę ten ma władzę ..... a kto ma czy ten co drukuje czy ten co ma faktycznie bilans dodatni cóż USA żyją na kredyt i bez taniego … Czytaj całość

28-03-2019

Chiny pragmatycznieteraz jeszcze nie moga podskakiwac, dogadaja sie zeby zyskac na czasie, i za 5-10 lat beda gotowi. Poki co idzie swiatowa recesja. Mysle, ze to … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (73)