Chiny grają na dwa fronty. Stawką ropa i handel
Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w globalną gospodarkę, a szczególnie w Chiny, które sprowadzały przez Cieśninę Ormuz nawet 40 proc. ropy. Pekin oficjalnie zachowuje neutralność, ale jednocześnie testuje granice wsparcia dla Iranu, licząc koszty i potencjalne zyski.
Trwająca od 28 lutego wojna USA i Izraela z Iranem wywołała gwałtowne turbulencje na rynku surowców. Zamknięcie Cieśniny Ormuz odcięło eksport ropy i gazu z regionu, co przełożyło się na skok cen na świecie.
To szczególnie dotknęło Chiny, które przez tę trasę sprowadzały nawet 40 proc. importowanej ropy. Blokada oznacza dla Pekinu nie tylko wyższe koszty energii, ale też ryzyko zaburzeń w całej gospodarce.
Sankcje i presja USA
Sytuację dodatkowo komplikują działania Waszyngtonu. USA nałożyły sankcje na podmioty związane z irańską flotą transportującą ropę, która trafiała głównie do Chin.
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
Amerykańska marynarka zaczęła też realnie blokować handel, zawracając statki i kontrolując ruch w regionie. To bezpośrednio uderza w chińskie łańcuchy dostaw i dostęp do surowców.
Choć oficjalnie Chiny deklarują neutralność, pojawiają się sygnały o nieoficjalnym wsparciu dla Iranu. Jak ocenił Michael Sobolik z Hudson Institute, Pekin "testuje, dokąd może się posunąć i jaką cenę zapłaci".
Jednocześnie Chiny unikają otwartej konfrontacji z USA. Ekspert podkreśla, że stabilne relacje z Waszyngtonem są dla Pekinu kluczowe z punktu widzenia gospodarki.
Ryzyko kosztownej eskalacji
Administracja Donalda Trumpa jasno sygnalizuje, że wsparcie militarne dla Iranu spotka się z ostrą reakcją. W grę wchodzą m.in. 50-procentowe cła na chińskie towary.
Taki scenariusz oznaczałby poważne uderzenie w eksport i wzrost napięć handlowych. Dla Chin to ryzyko, które może przewyższyć potencjalne korzyści z relacji z Teheranem. Zdaniem Sobolika, jeśli konflikt szybko się zakończy, jego bilans będzie dla Chin niekorzystny. USA zdobędą doświadczenie militarne, a Pekin straci wpływy w regionie.
Chiny ryzykują też utratę wiarygodności wśród państw Zatoki Perskiej. Dotychczasowa strategia balansowania między wszystkimi partnerami może zostać trwale podważona.
Chiny mogą zyskać tylko w jednym scenariuszu – jeśli USA ugrzęzną w długim konflikcie. Taka sytuacja dałaby Pekinowi więcej przestrzeni do działania w Azji. Jak ocenia ekspert, przedłużająca się wojna oznaczałaby czas i zasoby, które Chiny mogłyby wykorzystać w rywalizacji o wpływy, w tym wobec Tajwanu.
Źródło: PAP