Na miejscu zdarzenia polskie służby zabezpieczyły krater o średnicy około 10 metrów oraz porozrzucane wokół niego elementy niezidentyfikowanego obiektu. Trwają czynności mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia i ustalić, czym był znaleziony obiekt.
Nowe informacje przekazał minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. W opublikowanym wpisie poinformował, że granicę Polski przekroczył rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.
W nocy rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 przekroczyła granicę Polski w ramach masowego uderzenia Rosji na Ukrainę, naruszając przestrzeń powietrzną NATO. To kolejna wyraźna demonstracja, że wzmocnienie obrony przeciwlotniczej Ukrainy jest teraz pilne i stanowi gwarancję ochrony całej euroatlantyckiej społeczności. Ogółem 74 rakiety - wiele balistycznych - oraz setki dronów zaatakowały Ukrainę - napisał Sybiha w mediach społecznościowych.
WIDEO"Na własne życzenie". Ekonomista nie zostawia suchej nitki na brexicie
Czym jest pocisk Ch-101?
Ch-101 to rosyjski pocisk manewrujący opracowany jako głęboka modernizacja modelu Ch-55 - opisuje tech.wp.pl. Jest zaliczany do najbardziej zaawansowanych pocisków wykorzystywanych przez Rosję podczas ataków na Ukrainę.
Konstrukcja pocisku została zoptymalizowana pod kątem zmniejszenia wykrywalności przez systemy radarowe. Ch-101 ma około 7,4 metra długości, waży około 2,4 tony i może przenosić głowicę bojową o masie 480 kg.
Zasięg pocisku przekracza 4,5 tys. km, dzięki czemu może być wystrzeliwany przez rosyjskie bombowce z dużej odległości, poza zasięgiem części ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Ch-101 jest pociskiem typu powietrze-ziemia i odpalany jest z samolotów.
Na razie polskie służby informują jedynie o odnalezieniu krateru oraz fragmentów niezidentyfikowanego obiektu. W przesłanych komunikatach nie potwierdzono oficjalnie, że był to pocisk Ch-101. Informację taką przekazał natomiast szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.