Nowy problem z elektrykami. Raty zaczęły mocno rosnąć

Finansowanie samochodów elektrycznych robi się coraz droższe. Jak pisze "Puls Biznesu", leasingodawcy i operatorzy flot obniżają prognozowaną wartość używanych elektryków. To oznacza, że większą część ceny auta klient musi spłacić w trakcie umowy, a miesięczne raty rosną.

  Firmy tną wyceny elektryków. Klienci zapłacą wyższe raty
Źródło zdjęć: © EastNews | Adam Burakowski
Malwina Gadawa

Firmy leasingowe i CFM mocno obniżyły prognozowaną wartość używanych elektryków, a to winduje raty wynajmu. W skrajnych przypadkach za miesięczny koszt EV można dostać auto spalinowe o klasę, a nawet kilka klas wyższe – informuje "Puls Biznesu".

Cytowany przez dziennik Adam Sojka, koordynator ds. wynajmu w Superauto.pl, ocenia, że raty wynajmu samochodów elektrycznych są "rekordowo wysokie".

"PB" podaje przykład Skody Elroq Selection.


  • Jej cena katalogowa wynosi około 180 tys. zł.
  • Przy trzyletnim kontrakcie przebiegu 10 tys. km rocznie i bez wpłaty własnej kalkulator producenta pokazuje około 2,2 tys. zł netto miesięcznie.
  • W kalkulacji dużej firmy CFM rata za ten sam samochód wynosi około 3,85 tys. zł netto.

WIDEO
Chińska presja zmienia ceny aut w Europie. Ekspert tłumaczy, co dalej

Niższa wartość auta oznacza wyższą ratę

Gazeta zwróciła uwagę, że po wygaśnięciu programu dopłat rynek samochodów elektrycznych wyraźnie zwolnił.

"Ich udział w rejestracjach nowych aut spadł do około 5 proc. z 10 proc. notowanych w grudniu 2025 r., kiedy zainteresowanie podbijał program NaszEauto" – zauważa "PB".

Problemem nie jest tylko brak dopłat

Według przekazanych przez dziennik informacji, w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. zarejestrowano 23,3 tys. nowych elektryków, o niespełna 3,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Cały rynek urósł w tym czasie o ponad 10 proc.

"Problemem nie jest wyłącznie brak dopłat. Firmy leasingowe i zarządzające flotami coraz ostrożniej podchodzą do tego, ile samochód elektryczny będzie wart po zakończeniu kontraktu. W wynajmie długoterminowym ma to kluczowe znaczenie. Rata musi pokryć przede wszystkim utratę wartości auta w trakcie trwania umowy, a także finansowanie, ubezpieczenie, serwis, assistance czy opony. Im niższą wartość samochodu za trzy lata zakłada finansujący, tym więcej klient musi spłacić podczas kontraktu" – wskazuje "PB".

Wybrane dla Ciebie