Osiem zarzutów dla Glapińskiego. Ekspert: nie wszystkie się obronią

Sejmowa komisja odpowiedzialności konstytucyjnej przedstawiła osiem zarzutów wobec prezesa Narodowego Banku Polskiego. Obejmują one m.in. skup obligacji, decyzje dotyczące stóp procentowych oraz zarzuty upolitycznienia banku centralnego. "Choć część zarzutów ma pewne uzasadnienie, to wykorzystanie ich w taki sposób jest bardzo naciągane" – pisze Ignacy Morawski w "Pulsie Biznesu".

06.05.2022. Warszawa. Konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego po posiedzeniu Rady Polityki Pienieznej.  n/z Adam GlapinskiPrezes NBP Adam Glapiński na konferencji prasowej w siedzibie banku centralnego
Źródło zdjęć: © FORUM | Jacek Szydlowski
Marcin Walków

We wtorek premier dał zielone światło na obsadzenie zarządu Narodowego Banku Polskiego. Ale to nie koniec kontrowersji wokół banku centralnego. W drugiej połowie listopada Sejm ma głosować nad wnioskiem o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Komisja przez ponad dwa lata analizowała działania prezesa NBP. Najważniejszy zarzut dotyczy skupu obligacji skarbowych w latach 2020–2021, który miał w praktyce oznaczać pośrednie finansowanie deficytu państwa.

Ignacy Morawski, ekonomista, założyciel i szef SpotData, dyrektor działu raportów i analiz, w artykule ocenia, że ten argument jest trudny do jednoznacznego obronienia. "Sądzę, że jest to zarzut dęty. Z ekonomicznego punktu widzenia nie da się łatwo oddzielić skupu obligacji na rynku wtórnym, który jest finansowaniem budżetu, od tego, który takim finansowaniem nie jest. Każda interwencja zmierzająca do podniesienia cen obligacji ułatwia życie rządowi" – stwierdza.


WIDEO
Glapiński chce podwyżki. Tyle może zarabiać

Komisja odwołała się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego Europejskiego Banku Centralnego, choć działania polskiego banku centralnego zostały wcześniej ocenione przez EBC bez wskazania uchybień. Więcej podstaw może mieć zarzut, że zarząd NBP nie uzgodnił warunków skupu z Radą Polityki Pieniężnej. "Ale sama rada pozytywnie oceniła później działania zarządu, więc trudno uznać, że prezes i inni członkowie zarządu działali wbrew niej. Zarzut ocierający się o słuszność, ale za mało, by go wykorzystać" – dodał.

Pozostałe zarzuty dotyczą m.in. interwencji walutowych, obniżek stóp procentowych, przekazywania informacji oraz przyznawania nagród. W analizie podkreślono, że błędne decyzje gospodarcze nie powinny automatycznie prowadzić do odpowiedzialności prawnej.

Zarzut: upolitycznienie. "Kilka cytatów to trochę za mało"

Osobną kwestią pozostaje polityczna aktywność Adama Glapińskiego. Jego publiczne opowiadanie się po stronie określonej opcji może podważać niezależność NBP. "Ale wykorzystanie kilku cytatów, by uzasadnić zaangażowanie polityczne, to trochę za mało. Bankierzy centralni na świecie często są niestety zaangażowani politycznie, nie da się temu w pełni zapobiec" – podkreślił.

Ocenia też, że działania Glapińskiego w wielu wymiarach były niekonwencjonalne i często błędne. Jego zdaniem jednak nie można jednoznacznie stwierdzić, że "jawnie łamał konstytucję i to w sposób, który uzasadniałby wykorzystanie takiej instytucji jak Trybunał Stanu".

Wybrane dla Ciebie