Chcą go postawić przed Trybunałem Stanu. Szef NBP reaguje

– Całe to postępowanie zapowiedziane jeszcze w okresie poprzedniej kampanii wyborczej absolutnie nie ma żadnych podstaw. Jest szkodliwe z punktu widzenia interesów wewnętrznych Polski – oświadczył w czwartek prezes NBP Adam Glapiński. Dodał przy tym, że nie ma "żadnych wątpliwości, że polskie władze, w tym polski rząd, będą działały racjonalnie dla dobra polskiej gospodarki i finansów".

Donald Tusk, Adam GlapińskiDonald Tusk, Adam Glapiński
Źródło zdjęć: © NBP, PAP
Marta Bellon

Wszystko wskazuje na to, że w piątek sejmowa komisja zarekomenduje Sejmowi postawienie szefa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu – ustalił money.pl. Sama taka decyzja będzie bezprecedensowa. W czwartek, na początku zwyczajowej konferencji prezesa NBP po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, prof. Glapiński zabrał w tej sprawie głos.

– NBP wnikliwie obserwuje działalność sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, a także wszystkie wypowiedzi mediów w tym temacie. Całe to postępowanie zapowiedziane jeszcze w okresie poprzedniej kampanii wyborczej absolutnie nie ma żadnych podstaw. Jest szkodliwe z punktu widzenia interesów wewnętrznych Polski i niestety może mieć bardzo istotny negatywny wpływ w relacjach z zagranicą – stwierdził Adam Glapiński.

"Bank centralny nie podda się politycznej presji"

Mówił, że "dwa lata temu wydaliśmy też taką specjalną broszurkę na ten temat, przesłaliśmy ją do wszystkich posłów, do mediów we wrześniu 2024 r."

– Przyczyny i prawdziwy sens dalszego prowadzenia postępowania nie są dla nas zrozumiałe. Ale nie zależy to oczywiście od NBP. Obecnie pragnę tylko państwa uspokoić oraz zapewnić, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji. Sejm i rząd nie mają żadnego prawa ingerowania w prowadzoną przez bank centralny politykę pieniężną. Tak mówi nasza konstytucja i cały porządek prawny – dodał.

Zapewnił, że bank centralny funkcjonuje i będzie funkcjonował. – (Jako NBP – red.) cieszymy się prestiżem, nic się tu nie zmienia, jestem w kontakcie z przedstawicielami banków centralnych. (...) Jadę właśnie na G20. Zaraz potem do Bazylei na spotkanie z ponad stoma prezesami banków. Wszystkich będę zapewniał, że Polska jest wiarygodnym, odpowiedzialnym krajem. I nie mam żadnych wątpliwości, że polskie władze, w tym polski rząd przede wszystkim, będą działały racjonalnie dla dobra polskiej gospodarki i finansów. Nie ma w nas żadnego niepokoju z tym związanego – dodał szef NBP.

Jesteśmy przygotowani na każdą okoliczność. Mam duże zaufanie do polskiego rządu, prezydenta. Jestem w pełni przekonany, że racjonalnie będzie to zdecydowane. Tak zawsze w Polsce było. Polskie władze, w tym rząd, zawsze się zachowywały ostatecznie racjonalnie – kontynuował prof. Glapiński.

Jak informowaliśmy w środę, Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej – która przez ostatnie miesiące pracowała nad zarzutami sformułowanymi wobec prezesa banku centralnego i na zamkniętych posiedzeniach przesłuchała w sumie kilkadziesiąt osób – w tym tygodniu finiszuje ze swoimi pracami. W piątek przyjmie sprawozdanie z prowadzonych prac. Jak słyszymy, rekomendacja dla Sejmu, żeby postawić Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, jest przesądzona.

Jakie są zarzuty wobec prezesa NBP?

We wniosku o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu znalazło się osiem zarzutów. Pierwszy i drugi dotyczą tego, że w latach 2020-2021 miał wraz z rządem, PFR i BGK uczestniczyć w skupie obligacji, który pośrednio sfinansował deficyt kwotą co najmniej 144 mld zł, i to bez upoważnienia RPP.

Zarzut trzeci dotyczy interwencji walutowych bez dostatecznego upoważnienia zarządu NBP, częściowo osłabiających złotego.

Zarzuty dotyczą też obniżki stóp procentowych w związku z kampanią oraz utrudniania członkom RPP i zarządu dostępu do dokumentów.

Wnioskodawcy punktują też to, że w sierpniu 2023 r. zapowiedział ministrowi finansów 6 mld zł wpłaty z zysku, choć prognozowano stratę co najmniej 17 mld zł. Na celowniku jest również to, że wprowadził sobie cztery automatyczne nagrody kwartalne oraz naruszenie zasady apolityczności przez angażowanie się w kampanię PiS i zatrudnianie działaczy tej partii w NBP.

Prawny galimatias

Po tym, jak komisja podejmie decyzję, wniosek trafi do marszałka Sejmu. To właśnie Sejm w głosowaniu podejmie finalną decyzję o postawieniu szefa NBP przed Trybunałem Stanu. Zgodnie z ustawą o TS potrzebna do tego jest bezwzględna większość, więc nie powinno to być wyzwaniem dla koalicji rządzącej. Jak wyjaśnialiśmy, można się jednak spodziewać potężnego sporu, bowiem w sprawie Adama Glapińskiego w 2024 r. orzekał Trybunał Konstytucyjny.

TK podważył bowiem to, że bezwzględna większość jest zbyt niska i wskazał, że powinna to być większość 3/5, co znacznie utrudniłoby koalicji przegłosowanie wniosku (wymagałoby bowiem poparcia części opozycji). TK zakwestionował też zasadę automatycznego zawieszenia prezesa NBP na skutek samego przegłosowania przez Sejm wniosku o postawienie go przed Trybunałem Stanu.

Co więcej, w ujednoliconym tekście ustawy, który można znaleźć na stronie internetowej Sejmu, widnieją odesłania do tego wyroku z adnotacją, że odpowiednie przepisy dotyczące prezesa banku centralnego, większości potrzebnej do postawienia go w stan oskarżenia i skutków, jakie to wywołuje, czyli zawieszenia, utraciły moc.

Wybrane dla Ciebie