Kluczowy rurociąg stanął. Eksperci biją na alarm: zapasy się wyczerpią

Jeśli Arabia Saudyjska w ciągu kilku dni nie uruchomi prowadzącego do Morza Czerwonego ropociągu Wschód-Zachód, wyczerpią się jej zapasy ropy przeznaczone na eksport i dojdzie do utraty nawet 4 proc. światowych dostaw – poinformowała w niedzielę agencja Reutera, powołując się na ocenę branży handlu saudyjską ropą.

Ras Tanura Oil Refinery Saudi Arabia
A Saudi official at the largest oil company on the Arabian peninsula, observe operations at the Ras Tanura refinery, Ras Tanura, Saudi Arabia, 1992.  (Photo by Barry Iverson/Getty Images)
Barry IversonSaudowie zamknęli ogromny rurociąg biegnący ze wschodu na zachód kraju
Źródło zdjęć: © getty images | Barry Iverson
Katarzyna Kalus

Ataki dronów w miniony piątek wymusiły na Arabii Saudyjskiej zamknięcie ogromnego rurociągu biegnącego ze wschodu na zachód kraju. Od tego czasu Rijad nie przedstawił szczegółowych informacji na temat skali uszkodzeń ani przewidywanego czasu wyłączenia magistrali z eksploatacji.

W sytuacji, gdy rurociąg jest wyłączony z eksploatacji, zapasy w porcie wystarczą na utrzymanie eksportu jedynie przez pięć do siedmiu dni – twierdzą trzy źródła branżowe zaznajomione z saudyjskim eksportem, z którymi rozmawiała agencja Reutera. Arabia Saudyjska dysponuje również zapasami pozwalającymi na realizację dostaw dla klientów przez kilka dni z egipskich portów nad Morzem Czerwonym oraz Morzem Śródziemnym – poinformowało czwartek źródło.

Dalszy spadek wielkości dostaw z Arabii Saudyjskiej pogłębi globalny niedobór surowca, który już wcześniej wywindował ceny paliw na świecie do rekordowych poziomów i napędził inflację – ostrzegają tymczasem eksperci.


WIDEO
Artyleria czy drony? Generał: "To bardzo drogi rodzaj wojska"

Reuters ostrzega, że magazyny nie są pełne i ostatecznie zapasy się wyczerpią, jeśli rurociąg łączący wschód z zachodem nie wznowi pracy.

Rurociąg o krytycznym znaczeniu

Źródła Reutera podawały rozbieżne szacunki: jedno z nich wskazywało, że naprawa może potrwać od pięciu do sześciu tygodni. Inne sugerowało, że usunięcie awarii może nastąpić szybciej, a tłoczenie ropy mogłoby zostać częściowo wznowione jeszcze w trakcie prac naprawczych.

Przez ostatnie sześć miesięcy rurociąg przecinający pustynię i Półwysep Arabski chronił Arabię Saudyjską przed najdotkliwszymi skutkami zaburzenia ruchu w blokowanej przez Iran cieśninie Ormuz, co sparaliżowało eksport ropy z sąsiednich państw.

Arabia mogła omijać ten problem, przepompowując ropę i eksportując ją nie przez Zatokę Perską i cieśninę Ormuz, ale przez Morze Czerwone. Drogą tą przesyłano ok. 4 mln baryłek ropy dziennie – co stanowi ok. 4 proc. światowej podaży.

Atak Huti z Jemenu. Szlak zostanie zablokowany?

Proirańscy bojownicy Huti z Jemenu – którzy wcześniej grozili saudyjskim dostawom ropy – przejęli w piątek wyspę położoną u wejścia na Morze Czerwone. Daje im to możliwość zablokowania transportu surowców tym szlakiem.

Przed wybuchem wojny Bliski Wschód dostarczał około 22 mln baryłek ropy dziennie. Według źródeł branżowych wielkość transportu przez cieśninę Ormuz spadła do poziomu zaledwie 6-9 mln baryłek dziennie.

W zeszłym tygodniu Arabia Saudyjska przekazała OPEC informację, że w sierpniu jej wydobycie ropy spadło do 6,2 mln baryłek dziennie, podczas gdy w lutym – przed rozpoczęciem wojny – wynosiło 10,9 mln baryłek dziennie.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie