Zonda. Kto wypłaca pieniądze? Tajemniczy portfel znów ożył

Syndyk operatora Zondacrypto nie ma pieniędzy na prowadzenie upadłości. Tymczasem z portfela zasilanego przez giełdę znów wypłynęły kryptowaluty. Tym razem 8 tys. XRP, czyli około 41 tys. zł, trafiło na rachunek powiązany z KuCoin. To pierwszy przelew na tę platformę. Na portfelu wciąż pozostaje około 5,6 mln zł. Nie wiadomo, kto nim dysponuje.

XRP i ZondaZonda upadła, ale ktoś wciąż wypłaca pieniądze z tajemniczego portfela zasilanego przez tę giełdę. Nowy trop w sprawie
Źródło zdjęć: © Getty Images | SOPA Images, ZipZapic.com, gopixa • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Karolina Wysota

To już trzecia wypłata z badanego przez money.pl portfela od kwietnia, kiedy klienci Zondacrypto stracili dostęp do pieniędzy. Najnowszą transakcję przeprowadzono w czwartek przed południem. Całą kwotę wysłano jednym przelewem na adres identyfikowany jako należący do KuCoin.

To międzynarodowa giełda kryptowalut historycznie związana z Seszelami. Jej europejska spółka ma siedzibę w Wiedniu i od listopada 2025 r. posiada licencję MiCA, choć austriacki nadzór ograniczył jej działalność.

Do przelewu dołączono identyfikator pozwalający operatorowi przypisać wpłatę do konkretnego konta klienta. Publiczny rejestr nie ujawnia jednak, kto jest jego właścicielem ani kto zlecił transakcję.


DLA CIEBIE
Festiwalu Finansów Osobistych Invest Cuffs w Poznaniu - za nami pierwsza edycja

Najpierw tysiąc, potem 20 tysięcy. Teraz inaczej

Historię portfela money.pl opisał 3 września. Przeanalizowaliśmy wówczas dwie wypłaty z 22 sierpnia, wykonane już po wprowadzeniu przez estoński sąd zakazu rozporządzania majątkiem BB Trade Estonia, operatora Zondacrypto, bez zgody tymczasowego zarządcy.

Najpierw wysłano 1 tys. XRP, a minutę później kolejne 20 tys. XRP. Łącznie wypłacono kryptowaluty warte około 105 tys. zł. Taki schemat przypominał przelew testowy poprzedzający większą operację, choć z samego rejestru nie sposób ustalić intencji nadawcy.

Wcześniej, 11 kwietnia, trzy dni po wstrzymaniu wypłat klientom, z tego samego rachunku przelano 1 tys. XRP na inną platformę kryptowalutową. Kolejnego przelewu nie było, a portfel pozostawał nieaktywny przez ponad cztery miesiące.

W czwartek całe 8 tys. XRP wypłacono jednorazowo, bez poprzedzającego przelewu na mniejszą kwotę. Zmienił się też odbiorca. W sierpniu kryptowaluty trafiły na rachunek powiązany z Revolutem, teraz na adres identyfikowany jako należący do KuCoin.

Miliony złotych na portfelu. Kto ma do nich dostęp?

Z ustaleń money.pl wynika, że Zondacrypto sfinansowała uruchomienie rachunku i przez ponad dwa lata zasilała go kryptowalutami. Łącznie wpłynęło na niego 1,43 mln XRP, niemal wyłącznie z giełdy. Część środków później do niej wracała.

Po czwartkowej wypłacie saldo wynosi około 1,1 mln XRP, czyli równowartość 5,6 mln zł. Nie wiadomo jednak, kto kontroluje portfel ani czy kryptowaluty należą do upadłej BB Trade Estonia.

Już 27 lipca estoński sąd zakazał spółce rozporządzania majątkiem bez zgody tymczasowego zarządcy, którym został Margus Lentsius. Miesiąc później ogłoszono upadłość operatora Zondacrypto, a Lentsius został syndykiem.

We wrześniu zapytaliśmy go, czy wiedział o sierpniowych wypłatach i wyraził na nie zgodę. Odpowiedział, że nikt o zgodę go nie pytał i sam jej nie udzielił. Nie wyjaśnił natomiast, czy portfel figuruje w dokumentacji spółki.

Nie ma więc podstaw, by na podstawie samych transakcji przesądzać o naruszeniu decyzji sądu. Ich historia potwierdza jednak silne powiązania rachunku z Zondacrypto, a kolejne wypłaty świadczą o tym, że ktoś nadal ma dostęp do zgromadzonych na nim kryptowalut.

Syndyk szuka pieniędzy. Z portfela nadal wypływają środki

Lentsiusowi brakuje pieniędzy na prowadzenie upadłości. Dotychczas wyłożył około 7 tys. euro z własnej kieszeni, a na najbliższe pół roku potrzebuje około 70 tys. euro. Musi przy tym ustalić, dokąd trafił majątek spółki, w tym kryptowaluty.

21 października spotkał się w Warszawie z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem oraz prokuratorami prowadzącymi śledztwo dotyczące Zondacrypto. Zabiegał o wsparcie finansowe i dostęp do zabezpieczonej dokumentacji. Prokuratura odmówiła przekazania pieniędzy, ale zadeklarowała wymianę informacji.

Osiem dni po tym spotkaniu, a dwa dni po upływie terminu zgłaszania wierzytelności w estońskiej upadłości, z badanego portfela znów wypłynęły kryptowaluty.

Kto wypłaca pieniądze? Pytamy syndyka i prokuraturę

Od ustanowienia tymczasowego zarządcy minęły trzy miesiące, a od ogłoszenia upadłości operatora giełdy – dwa. Mimo to ktoś nadal wypłaca środki z rachunku, na którym pozostają kryptowaluty warte miliony złotych. Syndyk tymczasem próbuje ustalić, jaki majątek pozostał po upadłej Zondacrypto i skąd wziąć pieniądze na jego odzyskanie.

W czwartek money.pl zwrócił się do syndyka, Prokuratury Krajowej oraz giełdy KuCoin z pytaniami o najnowszą transakcję. Chcemy ustalić, kto kontroluje portfel i do kogo trafiły kryptowaluty, a także czy podjęto działania zmierzające do zabezpieczenia pozostałych środków. Giełdę zapytaliśmy również, czy może zidentyfikować konto, na które wpłynęło 8 tys. XRP.

Wybrane dla Ciebie