Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Martyna Kośka
|
aktualizacja

Coraz drożej na talerzu. Ceny niektórych warzyw poszły w górę o ponad 250 proc.

2
Podziel się:

Inflacja jest w ryzach, ale ceny niektórych podstawowych towarów żywnościowych rosną wręcz skokowo. Za cebulę rok temu płaciliśmy 80 groszy, teraz – 2,54 zł.

Dziś za taki obiad zapłacimy o 30 proc. więcej niż rok temu - informuje "DGP"
Dziś za taki obiad zapłacimy o 30 proc. więcej niż rok temu - informuje "DGP" (Fotolia)

Zdaniem ekonomistów presja inflacyjna rzeczywiście narasta, ale do drożyzny – rozumianej jako powszechny wzrost cen w całym przekroju koszyka najczęściej kupowanych towarów i usług – jeszcze daleko.

Nie oznacza to, że sytuacja jest jednoznacznie dobra. W koszyku są jednak towary, których ceny wzrosły wręcz skokowo. W dużej mierze są to produkty spożywcze – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

W maju ceny żywności były o 5 proc. wyższe niż przed rokiem. Z opublikowanych w piątek danych GUS wynika, że najmocniej do inflacji dołożyły się ceny warzyw i mięsa. Które zdrożały najbardziej? Dla przykładu hurtowa cena kapusty jest obecnie o 289 proc. wyższa niż rok temu, za cebulę płaci się 247 proc. więcej. Cena kilograma ziemniaków wzrosła z ok. 80 gr za 1 kg w połowie czerwca ub.r. do około 2,54 zł obecnie.

Zobacz także: Obejrzyj: Inflacja "zjada" oszczędności wypracowane na lokatach

Wysokie ceny płodów rolnych są konsekwencją zeszłorocznej suszy. Produkcja była mniejsza, więc i zapasów było mniej, szybciej się wyczerpały i podaż warzyw silnie spadła.

Bieżący rok także nie rozpieszcza. Susza, przymrozki, podtopienia.

"DGP" szacuje, że w rezultacie za przygotowanie w domu popularnego polskiego obiadu: schabowego z ziemniakami i kapustą trzeba w tym roku zapłacić o ponad 30 proc. więcej niż rok temu.

Nie tylko zdrowy tryb życia ucierpi

Do wyższych cen warzyw i owoców już się chyba przyzwyczailiśmy, a wkrótce zauważymy również wzrost w sklepach mięsnych. Rynek spożywczy to zespół naczyń połączonych, więc wzrostowi cen surowców towarzyszy wzrost cen mięsa.

Czy sposobem na zdławienie inflacji może być podwyżka stóp procentowych? Cytowany przez "DGP" Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium nie bierze tego scenariusza pod uwagę.

Taka decyzja Rady Polityki Pieniężnej byłaby spóźniona (jej skutki widoczne byłyby dopiero za rok, półtora), to jej pośrednim skutkiem mogłoby być pogłębienie spowolnienia gospodarki, które wciąż przed nami.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(2)
za miastem
3 lata temu
Przed wojną w 1981 roku w mojej wsi ludzie trzymali coś tak ze 200-250 krów. Dziś jest zaledwie 3 sztuki. Dopłaty obszarowe to patologia.
zołza
3 lata temu
dajemy ile chcą,co tam inflacja 3%,4%,a po nas to już tylko potop,niech inni się martwią,alleluja i do przodu