Wśród firm, które zgłosiły takie ryzyko, znalazły się między innymi Volkswagen, Tesla, Nokia oraz Amazon. Sprawa dotyczy czterech rafinerii złota, na które Stany Zjednoczone, Unia Europejska lub Wielka Brytania nałożyły w ostatnich latach restrykcje.
Skomplikowane relacje i ryzyko prawne
Żadna ze zidentyfikowanych przez brytyjski dziennik korporacji nie zadeklarowała bezpośrednich relacji biznesowych z podmiotami wpisanymi na czarną listę. Problem polega na tym, że przy tworzeniu obowiązkowych raportów firmy opierają się na ankietach przesyłanych swoim bezpośrednim dostawcom, co prowadzi do dużej niepewności na dalszych etapach łańcucha.
WIDEOSprzedaje miliony kaw i bułek. Ujawnia, na czym i ile zarabia
Jak zauważa Willis Thomas, konsultant w CRU Group, cytowany przez "FT", udowodnienie, że czegoś się nie kupuje, jest w dzisiejszych realiach rynkowych bardzo trudne. W efekcie przedsiębiorstwa wolą zgłosić potencjalną obecność kontrowersyjnych zakładów, by uniknąć zarzutu zatajania informacji.
Wśród zgłoszonych podmiotów znajdują się dwie rosyjskie rafinerie – Uralelectromed i Krastsvetmet – objęte sankcjami w 2023 r. w odpowiedzi na inwazję na Ukrainę. Pozostałe to ugandyjska African Gold Refinery oraz rwandyjska Gasabo Gold Refinery, które trafiły na listy sankcyjne w związku z oskarżeniami o powiązania z grupami zbrojnymi destabilizującymi sytuację w Afryce Środkowej.