Xi Jinping złożył historyczną wizytę w Kairze – pierwszą od dekady w tym kraju. Jak wynika z relacji agencji Reuters, spotkanie z egipskim prezydentem Abdelem Fattahem al-Sisim przyniosło przełomowe deklaracje o charakterze gospodarczym i technologicznym. Obie strony uzgodniły znaczące rozszerzenie współpracy w najbardziej strategicznych sektorach: centrach danych, produkcji półprzewodników oraz łańcuchach dostaw metali krytycznych.
Państwa zadeklarowały również wzmocnienie wykorzystania własnych walut w dwustronnym handlu i inwestycjach, co wpisuje się w globalny trend odchodzenia od rozliczeń w amerykańskim dolarze.
Koniec amerykańskiej hegemonii?
Ruch Pekinu nie jest przypadkowy i następuje w kluczowym momencie. Tradycyjni partnerzy Stanów Zjednoczonych w regionie rewidują obecnie swoje sojusze i strategie. Zawirowania na Bliskim Wschodzie, w tym działania zbrojne na linii USA-Iran, mocno zachwiały lokalnymi gospodarkami i globalnymi łańcuchami dostaw. Chiński przywódca wprost zaapelował do państw arabskich o sprzeciw wobec zewnętrznych ingerencji i wspólne stworzenie nowej architektury bezpieczeństwa. Pekin zaoferował także pomoc w ochronie strategicznych szlaków handlowych, co ma fundamentalne znaczenie po miesiącach zakłóceń w ruchu statków przez cieśninę Bab al-Mandeb oraz Ormuz.
WIDEOSprzedaje miliony kaw i bułek. Ujawnia, na czym i ile zarabia
Dla Egiptu, który dotychczas był postrzegany jako jeden z głównych sojuszników Waszyngtonu, zwrot ku Chinom to pragmatyczna kalkulacja. Warto przypomnieć, że Kair otrzymuje rocznie około 1,3 mld dolarów amerykańskiej pomocy wojskowej, jednak w obliczu globalnej rywalizacji mocarstw prezydent Sisi otwarcie mówi o potrzebie "strategicznej równowagi". Jak zauważa cytowany przez agencję Reuters były egipski dyplomata Ayman Zaineldine, państwo to chce po prostu poszerzyć krąg swoich relacji z głównymi światowymi potęgami, a wizje obu krajów w tym aspekcie mocno się ze sobą pokrywają.
Miliardy płyną do strefy kanałuChińskie inwestycje w infrastrukturę
Liczby stojące za tą współpracą robią ogromne wrażenie. Egipt to rynek liczący ponad 110 milionów konsumentów i brama do Afryki. Tylko w pierwszej połowie 2026 roku kraj ten zaimportował chińskie towary o wartości około 10 mld dolarów. Od 2014 roku, kiedy to podpisano umowę o partnerstwie strategicznym, chińskie firmy pompują miliardy w egipską infrastrukturę – od portów kontenerowych, przez projekty zielonego wodoru, aż po fabryki rur i satelitów.
Prawdziwym centrum tej ekspansji staje się Strefa Ekonomiczna Kanału Sueskiego. Według danych egipskiego rządu, obszar ten przyciągnął już około 4 mld dolarów chińskich inwestycji. Podczas wizyty Xi Jinpinga władze w Kairze zapowiedziały dalszą rozbudowę chińskiej strefy przemysłowej w tym regionie. Dodatkowo, azjatycki gigant ZC Rubber Group podpisał wstępne porozumienie dotyczące budowy potężnego kompleksu fabryki opon, którego wartość szacuje się na 500 mln dolarów.
Nowy układ sił na Bliskim Wschodzie
Eksperci nie mają wątpliwości, że Egipt jest dla Pekinu niezwykle cennym aktywem. H.A. Hellyer z think tanku Royal United Services Institute podkreśla, że Kair oferuje Chinom nie tylko ogromny rynek wewnętrzny, ale przede wszystkim potężną wagę dyplomatyczną w świecie arabskim oraz doskonałą łączność z kontynentem afrykańskim.
Współpraca wykracza zresztą poza sferę cywilną – w ubiegłym miesiącu oba państwa przeprowadziły wspólne ćwiczenia sił powietrznych, w których wzięły udział m.in. chińskie myśliwce J-16. Wszystko to składa się na obraz konsekwentnego wypierania amerykańskich wpływów z regionu przez kapitał i technologie z Państwa Środka.