Elżbieta Chojna-Duch dla money.pl o propozycji pracy w Trybunale Konstytucyjnym: Nagroda? Jaka nagroda?

- Zadzwonił do mnie Ryszard Terlecki i przedstawił propozycję. Od razu się zgodziłam - mówi w rozmowie z money.pl dr hab. Elżbieta Chojna-Duch, była wiceminister finansów i kandydatka PiS do Trybunału Konstytucyjnego. W rozmowie z money.pl odpowiada opozycji na zarzuty, że sędziowanie w TK to nagroda za jej krytyczne opinie o poprzednim rządzie.

Elżbieta Chojna-Duch była wiceministrem finansów w rządzie PO-PSL. Dziś jest kandydatem PiS do Trybunału Konstytucyjnego
Źródło zdjęć: © East News | Grzegorz Banaszak/REPORTER
Mateusz Ratajczak

Prawo i Sprawiedliwość zaskoczyło. Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i Elżbieta Chojna-Duch są kandydatami partii na nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Trójce dotychczasowych sędziów z początkiem grudnia kończy się kadencja. I PiS zaproponował już następców. O tej sprawie można przeczytać w materiale Wirtualnej Polski.

Najwięcej kontrowersji wywołały propozycje TK dla posłów PiS: Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. Zdaniem opozycji to nominacja dla partyjnych kolegów.

Z kolei niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej sugerują, że kandydatura dla Elżbiety Chojny-Duch to nagroda za jej wypowiedzi podczas komisji śledczej ds. VAT. Była wiceminister w rządzie PO-PSL krytykowała swojego ówczesnego szefa - Jacka Rostowskiego oraz jego decyzje.

Zobacz także: Biznes na kulturze. "Stopą zwrotu jest jakość życia"

- Nagroda? Niby za co? To nie jest pytanie do mnie. Proszę je kierować do kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Jestem przekonana, że zadecydowały tylko kompetencje i doświadczenie, a nie inne względy. Tradycją Trybunału Konstytucyjnego jest to, że w składzie znajduje się przynajmniej jedna osoba z doświadczeniem w sprawach finansów publicznych - podkreśla w rozmowie z money.pl.

Jako przykład podaje np. Teresę Dębowską-Romanowską, która była sędzią Trybunału Konstytucyjnego do 2006 roku.

Innym przykładem osoby z wiedzą dot. spraw finansowych jest prof. Marek Zubik (obecny sędzia TK), który jest i konstytucjonalistą, i specjalistą finansów publicznych. Zajmował się między innymi kwestiami dot. Narodowego Banku Polskiego i budżetu państwa.

Na pytanie, czy przypadkiem propozycja pracy w TK nie pojawiła się po wystąpieniach przed komisją ds. nieprawidłowości w VAT, dr hab. Chojna-Duch mówi wprost: "nie". - Byłam krytyczna, ale jaka miałam być? Miałam chwalić błędne decyzje? Miałam o nich nie mówić? Miałam kłamać? Tak zapamiętałam swoją obecność w Ministerstwie Finansów. I dokładnie ją opisałam - tłumaczy.

Dr hab. Chojna-Duch jest nie tylko nauczycielem akademickim - profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, ale była też wieloletnim członkiem Rady Polityki Pieniężnej i kilkukrotnym wiceministrem finansów.

Z zarzutami o to, że dała się kupić PIS, się po prostu nie zgadza.

- Jak zareagowałam na propozycję? Oczywiście ucieszyłam się, od razu wyraziłam zgodę. Jestem pewna, że rolę sędziego Trybunału Konstytucyjnego będę pełnić w pełni niezależnie, z całkowitym poszanowaniem prawa i z dbałością o dobro Polski i Polaków - podkreśla w rozmowie z money.pl.

- Procedura wyłaniania sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie została jeszcze zakończona. Nie czuję się więc sędzią Trybunału, bo nim nie jestem. Mam nadzieję, że przekonam do siebie wszystkich posłów - deklaruje.

Wybrane dla Ciebie