Notowania

gospodarka
04.11.2019 19:56

Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz idą do Trybunału Konstytucyjnego. Gigantyczna pensja już do końca życia

Ponad 22 tys. zł miesięcznie - tyle co miesiąc będzie zarabiać Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz i Elżbieta Chojna-Duch, gdy trafią do Trybunału Konstytucyjnego. Stanowisko w TK to blisko 2,3 mln zł zarobków w ciągu całej kadencji.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz mają trafić do Trybunału Konstytucyjnego. To intratna praca (Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER)

Gigantyczna pensja, bezpłatne zakwaterowanie w Warszawie, służbowy samochód do dyspozycji, odprawa emerytalna i nagrody jubileuszowe. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego mogą liczyć na pełną paletę korzyści. Zarabiają, nawet gdy nie są już aktywni w Trybunale Konstytucyjnym.

Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz i Elżbieta Chojna-Duch będą kandydatami Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego. PiS właśnie ogłosiło, że ma już zastępstwo dla trzech sędziów, którym na początku grudnia upływa kadencja. Będzie to właśnie dwójka eksposłów i była wiceminister finansów.

Ani Pawłowicz, ani Piotrowicza nie będzie w nowej kadencji - posłanka nie startowała, poseł się nie dostał.

Zobacz także: Biznes na kulturze. "Stopą zwrotu jest jakość życia"

Praca w Trybunale Konstytucyjnym to dochodowe zajęcie. Na sędziów TK czeka ponad 22 tys. wynagrodzenia brutto miesięcznie. Biorąc pod uwagę aż 9-letnią kadencję sędziego, w ciągu blisko dekady do zarobienia w TK jest aż 2,3 mln zł.

Pensje sędziego określa ustawa - przeciętne miesięczne wynagrodzenie z II kwartału ubiegłego roku jest mnożone przez 5. W 2018 roku wynagrodzenie w tym okresie wynosiło 4,5 tys. zł. Stąd akurat 22 tys. zł miesięcznej pensji w TK.

Trybunał Konstytucyjny. PiS wyznaczył kandydatów na sędziów
Trybunał Konstytucyjny. Ryszard Terlecki ujawnia nazwiska kandydatów PiS. Na miejscu jest reporter WP

Nie ma wątpliwości, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są najlepiej opłacanymi sędziami w Polsce. Dla porównania mnożnik sędziów Sądu Najwyższego i sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego wynosi 4,13 (w stawce awansowej po siedmiu latach pracy jest to 4,7495 - 115 proc. wynagrodzenia).

Do tego do pensji doliczany jest dodatek stażowy - może wynosić aż 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego. Warunkiem jest łączny ogólny 20-letni staż pracy. To sprawia, że co miesiąc sędziowie dostają spokojnie około 25 tys. zł. Prezes oraz wiceprezesi Trybunału Konstytucyjnego mogą liczyć również na dodatki funkcyjne.

Na tym jednak nie kończą się przywileje sędziów TK. Istotny jest również tak zwany stan spoczynku, czyli czas po pracy w Trybunale. Bo koniec aktywnej pracy, wcale nie oznacza końca dobrego zarabiania.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku mogą liczyć na 75 proc. ostatniego uposażenia (choć już bez dodatków). A to sprawia, że już do końca życia wszyscy będą otrzymywać ponad 16 tys. zł.

I znów - to wcale nie koniec. Przechodząc w stan spoczynku, sędzia może liczyć na sześciomiesięczną odprawę. To dodatkowe 120 tys. zł do zgarnięcia.

Warto pamiętać, że odprawy emerytalne przysługują również pracownikom urzędów państwowych, żołnierzom i funkcjonariuszom służb mundurowych. Takie same zasady odpraw emerytalnych obowiązują sędziów na innych szczeblach kariery.

Wśród innych korzyści z bycia sędzią jest np. bezpłatne zakwaterowanie w Warszawie (dla tych sędziów, którzy mieszkają poza stolicą). Do tego można liczyć na dodatek za rozłąkę z rodziną i służbowy samochód (choć z limitem przejechanych kilometrów).

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
05-11-2019

inspectora Banaś zaciera rączki,uwaga od tego typa została odwrócona...i to jest dobra zmiana

04-11-2019

dojna zmianaPis =partia wspomagaczy komunistycznych sędziów i głodującej krowy.

04-11-2019

PrzykreCiekaw jestem jaka jest granica wytrzymałości społeczeństwa na czyny polityków...

Rozwiń komentarze (596)