Notowania

COVID19
20.03.2020 18:19

Epidemia drenuje detalistów. "Liczymy na abolicję czynszową"

Przedstawiciele polskich firm handlowych wspólnie apelują do rządu, banków i właścicieli galerii handlowych o wsparcie. Jak tłumaczą, przez epidemię konsumenci przestali u nich cokolwiek kupować. Teraz ich firmom grozi bankructwo.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Microsoft Teams)
Polscy detaliści apelują o wspólne działania pomocowe. Liczą m.in. na abolicję czynszową. (Fot: Money.pl)

- Jeszcze przed wybuchem tego wszystkiego mieliśmy wzrost obrotów. Potem z każdym nowym przypadkiem zachorowania w Polsce, nasza sprzedaż spadała o 30 proc. Gdy ogłoszono zamknięcie galerii, zostaliśmy odcięci od gotówki - mówił Marcin Ochnik, prezes zarządu firmy Ochnik, podczas konferencji Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług.

- Nie wiem, czy w tym roku będzie jakakolwiek firma, która osiągnie zyski. My dziś nie walczymy o zyski, ale o przetrwanie - dodał.

- Chcemy uchronić stanowiska pracy. W tym momencie tracimy wpływy. Jeżeli np. galerie handlowe nie będą chciałby nam pomóc, to możemy nie przetrwać tego okresu. W grę wchodzą masowe, globalne zwolnienia - opowiadał Igora Klaja z 4F.

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Dlatego, jak tłumaczył, przedstawiciele detalistów - w tym producenci ubrań i butów - apelują do rządu, banków i właścicieli nieruchomości komercyjnych, o wspólne działania. W przypadku galerii chodzi o abolicję czynszową.

- W tym momencie utraciliśmy 95 proc. wpływów. Po tym kryzysie konsumpcja jeszcze długo nie powróci do poziomu, na jakim była. Jeśli my upadniemy, galerie będą stały puste - wyjaśnił Klaja.

- Martwimy się o setki, a nawet tysiące pracowników - mówił Paweł Kapłon, Tatuum. - Wiele firm już szykuje wnioski o upadłość. Nasza sytuacja zmieniła się z dnia na dzień. Nie możemy czekać długo na rozwiązania. One już muszą się pojawić - zaznaczył.

- Zatrudniamy 120 tysięcy ludzi. Branżę fashion często tworzą rzemieślnicy, firmy rodzinne, które zatrudniają po 100 osób. Gdy branża upadnie, to ludzie tam też stracą pracę - komentował Artur Kazienko z firmy Kazar.

- Niestety, wynajmujący usztywniają swoje stanowisko, a my nie chcemy iść na konflikt. Jest też część właścicieli, która rozumie naszą sytuację. Tam ścierają się dwa pomysły na rozwiązanie problemu. Niektórzy boją się precedensu, że przy każdym kryzysie będą naciskani o zwolnienie swoich kontrahentów z czynszów. Tymczasem to nie jest kryzys, ale prawdziwa wojna - tłumaczył.

- Tutaj nikt nie zawinił, mamy sytuację pandemii globalnej, ale to pracodawca ma zapłacić pracownikom i dostawcom - argumentował Tomasz Ciapała, Lancerto.

- Sytuacja jest trudna, jest gigantyczna niepewność. Musimy reagować tak, aby utrzymać miejsca pracy. Wskazujemy, jak możemy z tego wyjść. Abolicja czynszowa to jeden z pomysłów. Inny to wsparcie w zachowaniu płynności. Oczekujemy zaangażowania nie tylko od rządu czy banków, ale też od galerii. Musimy wspólnie wziąć za to odpowiedzialność - zaznaczał.

Na końcu przedstawiciele branż handlowych apelowali o przywrócenie handlu w niedziele. - Niedziela stanowiła niegdyś 20 proc. naszych przychodów - wskazał Igor Klaja.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-03-2020

Jeremiaszniech padaj. po tlustych latach nie maja rezerw gotowkowych ? konsupcja rosla przez ostatnie 5 lat i oni juz jecza?? wstyd !!!

20-03-2020

lew1310tak nie lubią tego Rzadu, ze ze wszystkimi problemami do niego biegają.

20-03-2020

Violachcemy uchronic stanowiska pracy. i po co takie bzdury w ogole wygadywac?

Rozwiń komentarze (283)