Estoński CIT nie taki estoński. W polskiej wersji podatek naliczony zostanie dwa razy

Rząd chce, by z tzw. estońskiego CIT skorzystało więcej przedsiębiorców. Dlatego planuje podnieść limit przychodów firm nim objętych do 100 mln zł. Przedsiębiorcy zauważają jednak, że - inaczej niż w Estonii - zysk wspólnika będzie opodatkowany CIT i PIT.

podatkiPolscy przedsiębiorcy na drodze do estońskiego CIT napotkają liczne przeszkody.
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski
Krzysztof Janoś

Tzw. estoński CIT zacznie obowiązywać od stycznia 2021 r. Najkrócej rzecz ujmując, rozwiązanie pozwoli firmom zapłacić podatek dopiero w momencie wypłaty zysku przez spółkę. Reinwestujący zyski w firmę nie zapłacą nic. Tu więcej szczegółów na ten temat .

Przedsiębiorcy, do których jest adresowany, mają powody do radości, ale jest ona dość skutecznie tłumiona wyłączeniami, obostrzeniami i jednak zasadniczymi różnicami między estońskim wzorcem a polską wersją.

- Limit został podniesiony i to oczywiście jak najbardziej jest korzystne rozwiązanie dla przedsiębiorców, ale nasze postulaty były takie, żeby ten próg był na poziomie określającym wszystkich małych i średnich przedsiębiorców - czyli do 50 mln euro - mówi Przemysław Pruszyński, ekspert Konfederacji Lewiatan, doradca podatkowy.

Koniec z bramkami na autostradach. Resort podaje szczegóły

Jak zaznacza, samo podniesienie limitu nie idzie w parze ze zniesieniem innych wyłączeń, których w polskiej wersji jest bez liku.

Przypomnijmy z tzw. estońskiego CIT mogą skorzystać firmy, które nie posiadają udziałów w innych podmiotach, zatrudniają co najmniej 3 pracowników oprócz udziałowców, których przychody pasywne nie przewyższają przychodów z działalności operacyjnej i które co najważniejsze wykazujące nakłady inwestycyjne. Wszystkie te kryteria muszą być spełnione jednocześnie.

Lepsze to niż nic

- Mimo tych wykluczeń, bierzemy to, co jest, zawsze to lepsze rozwiązanie przynajmniej dla części spółek. Ciągle jednak olbrzymią różnicą jest powszechność tego rozwiązania w Estonii i w Polsce. Przez łatwość prowadzenia spółki w Estonii, brak ograniczeń i wyłączeń dla zwolnienia z CIT przy zatrzymaniu zysku, większość podmiotów działa w formie kapitałowej i korzysta z preferencji - mówi Pruszyński.

U nas jednak dominującą formą jest prowadzenie jednoosobowej działalności, a one nie będą objęte tym rozwiązaniem. Konfederacja postulowała, by również i takie firmy włączyć do estońskiego CIT, ale MF ma swoją wizję i tego zdecydowanie nie chce.

- Resort chce zachęcać firmy do przekształcania się w spółki kapitałowe. Tu resort widzi dużo korzyści. W spółkach lepsza jest sprawozdawczość, większa przejrzystość raportowania i księgowości. Dla Ministerstwa Finansów to bardzo ważne, dlatego nie przystali na ten nasz postulat - mówi ekspert podatkowy.

Jak dodaje, o zwolnieniu również udziałowców spółek z podatku PIT w ogóle nie było mowy. - Dlatego dla spółki to rozwiązanie jest ok, ale już udziałowiec będzie od wypłaconej dywidendy musiał zapłacić podatek PIT. W Estonii nie ma tego podwójnego opodatkowania - mówi Pruszyński.

Podwójny podatek zostaje

Rzeczywiście w Estonii dywidenda wypłacana wspólnikowi nie podlega opodatkowaniu podatkiem PIT, bo wcześniej przecież została objęta podatkiem CIT, kiedy już doszło do rzeczywistej wypłaty zysku.

W Polsce obecnie, czyli bez estońskiego rozwiązania, spółka płaci CIT od wypracowanego dochodu, a to, co zostanie, wypłaca w formie dywidendy wspólnikom i od tego jest pobierany PIT.

Łącznie daje to 34 proc. w przypadku dużych podatników i 26 proc. dla mniejszych. Bez podwójnego opodatkowania (czyli wyłączając PIT) byłoby to 19 i 9 proc. PIT jednak zostanie, ale oprocentowanie w polskiej wersji estońskiego CIT ma być nieco niższe i łącznie (CIT i PIT) ma wynosić odpowiednio 30 proc. i 25 proc.

- Gdyby zrezygnowano z opodatkowania dywidendy PIT, to ta konstrukcja przestałaby być interesująca dla rządu. Zbyt duże byłyby skutki budżetowe. W Estonii uniknięto podwójnego opodatkowania, bo zdecydowano się mocniej pobudzać gospodarkę kosztem budżetu. U nas to byłoby już po prostu za dużo - mówi prof. Dominik Gajewski, kierownik Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH.

Będą zmiany?

Jak zauważa ekspert, przy budowania polityki podatkowej szuka się balansu między wpływami do budżetu i możliwościami pobudzania konsumpcji i przedsiębiorczości. Zawsze szuka się rozwiązań, które zapewniają najkorzystniejszy balans między tymi elementami.

- Może rzeczywiście zabrakło odważnego kroku zwolnienia z PIT. Zapewne jednak chodziło o bezpieczeństwo deficytu budżetowego. Uznano, że możemy sobie pozwolić na pewne uszczuplenie w podatku CIT, by pobudzać rozwój firm, ale już nie możemy sobie pozwolić na to samo w przypadku PIT. To i tak duży eksperyment podatkowy na żywym organizmie - mówi prof. Gajewski

Ekspert nie wyklucza jednak, że jest to jednak w planach rozwojowych na dalszą politykę podatkową rządu.

Na to również ma nadzieję ekspert Lewiatana. - Uzgodniliśmy z resortem, że ten pierwszy rok działania estońskiego CIT będzie niejako testowy. Nie usłyszeliśmy zdecydowanego "nie", w kwestii wprowadzenia dalszych zmian, ale też MF nie daje jakichś złudzeń, że coś tu jeszcze zliberalizują - mówi Przemysław Pruszyński.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach