Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Katarzyna Bartman
|

Podatki. Polacy pracujący za granicą zapowiadają wymeldowania z kraju i oddawanie paszportów

2141
Podziel się

Od przyszłego roku zmienią się zasady opodatkowania dochodu z pracy za granicą. Polacy pracujący w krajach, gdzie obowiązuje tzw. metoda proporcjonalnego odliczania, zapłacą więcej niż dotychczas. Resort finansów zapowiada, że ulga abolicyjna nie zniknie. Będzie, ale w kwocie 1360 zł.

Podatki. Polacy pracujący za granicą zapowiadają wymeldowania z kraju i oddawanie paszportów
Polacy mieszkający za granicą odgrażają się, że będą masowo zrzekać się polskiego obywatelstwa (Flickr, Metro Centric, (CC BY 2.0))
bDZhPQlh

Od 2021 r. znika dotychczasowa ulga abolicyjna. Na forach polonijnych wrze.

"Jak będzie trzeba, to się z Polski wymelduję i zrzeknę polskiego obywatelstwa. Nie dostaną ode mnie pensa!" - napisał rozżalony Marek Kacprzak, od roku mieszkaniec Leeds. Dodał: "Przecież rząd brytyjski nie wyda polskiej skarbówce aż 500 tysięcy Polaków, którzy odprowadzają tu podatki. To niemożliwe!".

Identyczne wpisy pojawiły się również na forum dla Polaków mieszkających w Holandii.

bDZhPQlj

Pracujący od trzech lat w Hadze Jacek Pazdan nie przebiera w słowach: "Dla mnie wybór jest prosty: zrzekam się polskiego obywatelstwa! Nie po to wyjechałem za pracą z kraju, by teraz płacić polskie podatki. Polski rząd likwiduje ulgi dla pracujących za granicą i sięga coraz głębiej do naszych kieszeni, chociaż niedawno obiecywał, że tego nie zrobi. Nie dość, że wygnanie i poniewierka, to teraz jeszcze nas ograbiają!".

Zobacz także: Ulga podatkowa za zakup mieszkania. Resort nie porzuca pomysłu

To, co jedni na razie tylko deklarują, inni wprowadzili już w życie. Wydział Konsularny i Polonii Ambasady RP w Hadze informuje, że od początku tego roku przyjął 74 wnioski o zrzeczenie się polskiego obywatelstwa, a w styczniu 2020 r. 77 naszych rodaków oddało polskie paszporty za zgodą naszego prezydenta.

bDZhPQlp

Fora internetowe skupiające pracujących za granicą Polaków od kilku dni pełne są bardzo emocjonalnych komentarzy. Polacy pracujący w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Austrii, Belgii, Holandii, Norwegii, a także na Litwie faktycznie mają powody do zdenerwowania.

W krajach tych obowiązuje bowiem Konwencja MLI z 2017 r. oraz metoda proporcjonalnego odliczania. Oznacza to, że będą zmuszeni do rozliczania się nie tylko w państwie, w którym osiągają dochód, ale też w państwie swojego stałego zamieszkania.

Ulga abolicyjna do zmiany

Przypomnijmy: Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że obowiązująca od 2008 r. ulga abolicyjna zostanie od nowego roku zlikwidowana. Tak można było wyczytać m.in. z opisu projektów ustaw podatkowych, który został umieszczony w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu.

- Oznacza to, że wielu polskich rezydentów uzyskujących dochody w tych krajach (m.in. marynarze, pracownicy delegowani) będą musieli zapłacić podatki również w Polsce – tłumaczy doradca podatkowy Mariusz Makowski.

bDZhPQlq

Jak przypomina, ulga abolicyjna ma na celu wyrównywanie obciążeń podatkowych wynikających z dwóch metod unikania podwójnego opodatkowania: wyłączenia z progresją i proporcjonalnego odliczenia.

Ulga dotyczy podatników, którzy uzyskiwali dochody z tych krajów, z którymi umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania przewiduje stosowanie metody proporcjonalnego odliczenia.

- Metoda ta jest bardziej niekorzystna od metody wyłączenia z progresją, stąd ulga umożliwia podatnikom uzyskującym dochody w tych krajach wyrównanie obciążeń podatkowych w stosunku do podatników stosujących metodę wyłączenia z progresją – ocenia Makowski.

bDZhPQlr

Jeżeli ulga abolicyjna zostanie zlikwidowana, Polacy pracujący w krajach, które konwencję przyjęły, będą rozliczali się zarówno za granicą, jak i w kraju.

By uniknąć podwójnego opodatkowania, w Polsce zapłacą podatek pomniejszony o ten zapłacony już za granicą.

I tu dochodzimy do sedna problemu. Wynagrodzenia Polaków pracujących za granicą są często na tyle niskie, że nie podlegają one w tych krajach żadnemu opodatkowaniu. W Polsce już będą.

Weźmy pierwszy przykład z brzegu. W Wielkiej Brytanii kwota wolna od podatku wynosi aktualnie 11 tysięcy funtów (przyjmijmy, że jest to 50 tys. zł). Jeśli ktoś wyjeżdża na Wyspy pracować sezonowo i zarobi tam przez kilka miesięcy pobytu mniej niż 11 tys. funtów, nie zapłaci brytyjskiemu fiskusowi podatku wcale.

bDZhPQls

Dochód ten będzie jednak podlegał już opodatkowaniu w Polsce. Po odliczeniu kwoty wolnej od podatku (przy kwocie 50 tys zł. jest to 3089 zł), do opodatkowania pozostanie ponad 46 tys. zł i od tej kwoty trzeba będzie odprowadzić 17 proc. podatku.

W większości państw Unii kwoty wolne od podatku są znacznie wyższe niż w Polsce. W Niemczech wynosi ona 9 tys. euro, a w Holandii – 7030 euro. Różnice w opodatkowaniu pomiędzy podatkiem polskim a zagranicznym będą więc znaczące.

– Jeśli ktoś zarabia w Holandii duże pieniądze i odprowadza tam duże podatki, prawdopodobnie w Polsce już nic nie zapłaci – pociesza Makowski.

Dlaczego rząd polski chce znieść ulgę abolicyjną? Politycy powołują się na Konwencję MLI z 2017 r., której sygnatariuszem jest również Polska.

Kraje, które ją podpisały (nie ma wśród nich m.in. Niemiec czy Francji), zmieniają dotychczasowe umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Doszły bowiem do wniosku, że stosowana dotychczas metoda wyłączenia z progresją prowadziła do nadużyć, gdyż pozwalała na podwójne nieopodatkowanie osiąganego za granicą dochodu (był on przykładowo zwolniony z opodatkowania zarówno w kraju, gdzie był osiągany, jak i w kraju faktycznego zamieszkiwania podatnika).

Dlatego zdecydowano się na zmianę i tzw. proporcjonalne zaliczanie.

Metoda ta w dużym skrócie polega na tym, że w Polsce będzie trzeba zapłacić różnicę pomiędzy tym, ile wynosić będzie podatek w Polsce od tego dochodu, a tym, co już zapłacono zagranicznemu fiskusowi.

Przykładowo, jeśli w Wielkiej Brytanii zarobimy równowartość 87 tys. zł, zapłacimy tam 15 proc. podatku. W Polsce przy takim dochodzie wpadniemy już w drugi próg podatkowy. Dopłacimy więc polskiemu fiskusowi różnicę.

- Ministerstwo Finansów, opisując konsekwencje przystąpienia do Konwencji MLI, uspokajało podatników, że zastąpienie metody wyłączenia z progresją metodę proporcjonalnego odliczenia nie spowoduje płacenia przez osoby wyższych podatków – przypomina Makowski.

Likwidacja ulgi abolicyjnej dotknie tych Polaków, którzy wciąż mają miejsce zamieszkania w Polsce, ale pracują w innych państwach.

Przy czym nie jest istotne, czy mają one nadal polski meldunek, ale czy faktycznie tu przebywają (mają rodzinę, np. dzieci, które uczęszczają do polskiej szkoły).

- Po likwidacji ulgi abolicyjnej wiele osób zarabiających za granicą dokona zmiany rezydencji i wyprowadzi się z Polski. Oczywiście organy podatkowe będą mogły badać, czy zmiana miejsca zamieszkania nie jest czasem fikcyjna – uważa ekspert podatkowy.

Resort odpowiada

Ministerstwo Finansów uspokaja, że ulga abolicyjna od nowego roku całkowicie nie zniknie. Projekt ustawy proponuje wprowadzenie limitu odliczenia z tytułu ulgi abolicyjnej do wysokości 1360 zł.

Jak czytamy w komunikacie przesłanym do money.pl, limit ten odpowiada kwocie zmniejszającej podatek, o której mowa w art. 27 ust. 1a pkt 1 ustawy PIT, przewidzianej dla podstawy obliczenia podatku nieprzekraczającej kwoty 8 tys. zł.

"Z ulgi abolicyjnej będą zatem mogli nadal korzystać wszyscy podatnicy (bez znaczenia pozostaje, czy wykonują pracę na terytorium UE, czy poza tym terytorium), tylko odliczenie od podatku z tytułu ulgi nie będzie mogło przekroczyć kwoty 1360 zł" – napisało biuro prasowe MF.

Urzędnicy powołują się też na dane z 2018 r., kiedy to z odliczenia od podatku z tytułu ulgi abolicyjnej skorzystało 67 tys. podatników na łączną kwotę 261 mln zł.

W grupie tej kwotę odliczenia z tytułu ulgi abolicyjnej przekraczającą 1360 zł wykazało 26 tys. podatników.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDZhPQlK
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(2141)
KamKaw2001
miesiąc temu
Zarabiam za granicą pieniądze co prawda rozliczam sie z podatku tam . Ale większość zarobionych przeze mnie pieniędzy za granicą wydaje w Polsce , wynajmuje mieszkanie robię zakupy do domu , nawet prowiant który spożywam za granicą kupuje w Polsce . Dla czego jeśli ja zarabiam za granicą i pieniądze te wydaje w Polsce i wspieram polska gospodarkę dalej polskie państwo domaga się ode mnie pieniędzy mimo że należę do grupy emigrantów która najbardziej chyba wspiera polska gospodarkę. Wychodzi na to że naprawdę zamiast pracować za granicą z daleko od rodziny lepiej jest zrobić sobie 5 dzieci i żyć z 500+ . Ale w życiu jest tak że każde rządy się kiedyś kończą już wiele nie zostało aby nastała zmiana . Zobaczymy jaka Polskę odbierzemy od poprzedniego rządu
Marian
miesiąc temu
Wy nic nie rozumiecie. O to właśnie PiSowi chodzi żeby jak najwięcej Polaków wyjechało zagranicę na stałe. Na to miejsce przyjedzie tania siła robocza np. z Ukrainy, Białorusi lub Azji i nie będzie patriotów w Polsce którzy bedą bronić Polskę przed zagarnięciem przez zagranicznych mocodawców PiSu w ramach Nowego Ładu jako zagraniczni inwestorzy. Polska ma już nie być Polską dlatego trzeba się Polaków pozbyć i to jest plan mocodawców PiSu. Głosowaliście na PiS to macie PiS. A miało być tak pięknie. Prawda? LOL!!!
niedouczony
2 miesiące temu
W jaki sposób rząd polski po zniesieniu ulgi abolicyjnej trafi do Polaków, którzy pracują zagranicą bez ważnej wizy ?
bDZhPQlL
Arek
3 miesiące temu
kolega kto odda paszport mozesz sie co miesic rozliczac z US w Polsce i sie przekonasz ze nic nie zaplacisz
Premier PRL
4 miesiące temu
Juz widze jak placa po 5000-10. 000 albo 20.000 podatku.... haha jaja se morawiecki robi.... 95% takiej kwoty nie wplaci fiskusowi a fiskus nie ma kasy kazdego scigac... wystarczy sie wymeldowac i narka... jedynie Ci co jezdza na 2-6miesiecy w roku maja najgorzej.... chyba ze na czarno...
...
Następna strona