WAŻNE
TERAZ

Magierowski: Atak na Iran i lekcje z Iraku

Obostrzenia. Rząd znowu zamknie hotele? Hotelarze pytają wicepremiera Gowina. Ujawniamy efekty spotkania

– Wicepremier Jarosław Gowin nie miał dla nas uspokajających informacji – mówią zgodnie hotelarze, którzy uczestniczyli w czwartkowej wideokonferencji z udziałem wiceszefa rządu. Dociskany przez nich polityk miał im odpowiedzieć, że rząd planuje obecnie z dwutygodniowym wyprzedzeniem i że o ich dalszym losie rząd zdecyduje dopiero w połowie przyszłego tygodnia.

Hotelarze muszą poczekać na decyzję rządu do przyszłego tygodniaMateusz Morawiecki i Jarosław Gowin na wspólnej konferencji
Źródło zdjęć: © Flickr, Materiały prasowe | P. Tracz , KPRM

Przedstawiciele branży hotelarskiej spotkali się w czwartek na wideokonferencji z wicepremierem Jarosławem Gowinem. Rząd pozwolił im działać przy 50 proc. dostępności pokoi, ale tylko do 28 lutego. - Co dalej? – dopytywali szefa resortu rozwoju. Ten poprosił ich, by cierpliwie zaczekali na oficjalną konferencję rządu, która się odbyć w połowie przyszłego tygodnia.

Hotele: musimy wiedzieć, na czym stoimy!

Jednak hotelarze nie dawali za wygraną i dociskali wicepremiera, by powiedział im, jakie rząd ma wobec nich plany. - Trzy dni pomiędzy konferencją a wygaśnięciem rozporządzenia to dla nas stanowczo za mało czasu, abyśmy mogli przygotować się na ewentualne ponowne zamknięcie hoteli — przekonywał Marek Łuczyński, prezes Polskiej Izby Hotelarzy i dodał, że już dziś liczba nowych zakażeń sięga 9 tys.

Co z odmrażaniem gospodarki? Wykres jest przerażający

Opinię tę podzielili zgodnie również inni uczestnicy spotkania, w tym Michał Borychowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Wynajmu Krótkoterminowego.

Dla niego szczególnie bolesne miały być słowa wicepremiera, że w związku z dynamicznie rozwijającą się sytuacją pandemiczną rząd nie może planować z większym wyprzedzeniem niż dwa tygodnie, czyli tyle, ile obowiązują obecnie rozporządzenia sanitarne.

Za to prezes Łuczyński z PIH wprost zapytał wicepremiera, czy kolejne rozporządzenia mogłyby obowiązywać co najmniej przez miesiąc, a najlepiej, by branża hotelarska i turystyczna znała plany rządu dotyczące hoteli na najbliższy kwartał.

- Zatrudniamy setki tysięcy ludzi, z czego już ponad 100 tys. straciło pracę, a będzie ich jeszcze więcej. Wiele hoteli zmieni przez długi właścicieli – relacjonuje Łuczyński.

Rząd: nie możemy dalekosiężnie planować!

Według Łuczyńskiego wicepremier Gowin miał odpowiedzieć, że w tej chwili takie dalekosiężne planowanie jest niemożliwe i dodał, że: "gdyby udało mu się takie rozwiązanie przeforsować w rządzie, byłby zwycięzcą, ale dla turystyki i hotelarstwa nie byłyby to dobre wiadomości".

- Odebrałem te słowa jako zapowiedź, że moglibyśmy zostać zamknięci już nie na dwa tygodnie, ale nawet do Wielkanocy – denerwuje się Łuczyński.

Hotele są potrzebne Polakom

- Wicepremier Gowin nie miał dla nas żadnych informacji, którymi mógł nas uspokoić - potwierdza również Jerzy Kapłon, prezes zarządu głównego PTTK, który również czynnie uczestniczył w dyskusji.

Dodaje, że hotelarze rozumieją, że sytuacja w kraju jest bardzo dynamiczna i że rząd walczy z pandemią, która zagraża życiu i zdrowiu Polaków. Jednak, jak podkreśla, nawet w tak trudniej sytuacji, możliwe są według niego rozwiązania, które pozwoliłyby hotelarzom pracować i przyjmować gości.

– Hotele i inne obiekty noclegowe są Polakom potrzebne i powinny po 28 lutego nadal działać z zachowaniem odpowiednich procedur sanitarnych, które określi Główny Inspektor Sanitarny – podkreśla Kapłon.

Dodaje, że branża hotelarzy z udziałem epidemiologów takie wytyczne i standardy sanitarne już stworzyła i do GIS-u wysłała do zaopiniowania.

Zdaniem Kapłona, rząd mógłby również rozważyć powrót do stref i wprowadzać lockdowny tylko w tych regionach, gdzie wskaźniki epidemiologiczne byłyby wysokie.

Jak podkreślają zgodnie nasi rozmówcy z branży, sytuacja, która miała miejsce w Zakopanem podczas Pucharu Świata w skokach narciarskich, a którą również poruszono z wicepremierem podczas spotkania, była wynikiem m.in. nałożenia się złych przepisów sanitarnych oraz braku umiejętności zarządzania kryzysowego.

Ludzie tłoczyli się na Krupówkach, gdyż służby porządkowe przegoniły ich spod skoczni, nie pozwalając się im tam gromadzić. Część osób wyszła też na ulicę, by kupić sobie coś ciepłego do picia i jedzenia, bo w hotelach i obiektach noclegowych nie działały restauracje.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"