Wigilia stała się dniem wolnym od pracy dzięki projektowi nowelizacji, który w 2024 r. złożyła Lewica. Pierwotny plan zakładał, że sklepy będą zamknięte już 24 grudnia ubiegłego roku. Branża handlowa skutecznie zaprotestowała jednak, iż zmiany są wprowadzane zbyt późno.
Dołączenie Wigilii do dni wolnych od pracy ma swoją cenę. Kompromis z branżą handlową sprawił, że w przyszłym miesiącu będą trzy niedziele handlowe - 7, 14 i 21 grudnia.
W praktyce oznacza to, że w przyszłym miesiącu zakupy będzie można zrobić stacjonarnie przez 22 dni z rzędu. Ostatnią niedzielę niehandlową przed tym maratonem jest ta najbliższa - 1 grudnia.
"Piękna i tragiczna". Przypomina historię polskiej firmy
Koszty wolnej Wigilii
Ustanowienie Wigilii dniem wolnym od pracy poprzedziło wznowienie dyskusji na temat zakazu handlu, którego przeciwnikiem jest np. Konfederacja czy poseł Ryszard Petru.
Przed przyjęciem zmian w prawie padały wyliczenia, jakim kosztem dla gospodarki jest każdy dzień wolny od pracy. Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówiła, że szacunki są różne, ale wskazują ogółem na od 6 do 8 miliardów złotych. Argumentowała w ten sposób, że może powinno się "wymienić" wolną Wigilię na inny dzień niepracujący.
– Na wolną od pracy Wigilię polskie rodziny czekają od wielu lat. Projekt poselski Lewicy wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wszystkich polskich rodzin – mówiła za to ministra rodzin, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – Pozwólmy ubierać choinkę dzieciom wspólnie z rodzicami – dodawała.
42 proc. ankietowanych uważa, że handel w niedzielę powinien zostać przywrócony, przeciwnego zdania jest 49 proc., a 8 proc. nie wie – wynikało z majowego sondażu pracowni Opinia24 dla Radia Zet.