Hakerzy zaatakowali francuski bank krwi. Ustawili temperaturę na 110 stopni

Cyberprzestępcy zaatakowali systemy chłodnicze wykorzystywane przez francuską służbę krwiodawstwa. Urządzenia, które powinny utrzymywać temperaturę minus 30 stopni Celsjusza, miały zostać przeprogramowane na plus 110 stopni. Incydent wykryto, a francuskie władze zapewniają, że nie doszło do zakłóceń operacyjnych.

Bank krwiiBank krwii zaatakowany przez hakerów (zdjęce ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Pixabay.com | Pixabay
Przemysław Ciszak

Do cyberataku doszło w nocy z 1 na 2 listopada. Jego celem była firma Coolworld, świadcząca usługi na rzecz francuskiej publicznej służby krwiodawstwa Établissement français du sang (EFS). Atak dotknął m.in. instalacje w regionie Burgundia-Franche-Comté – donosi agencja Anadolu, powołując się na ustalenia francuskiego tygodnika "Le Canard enchaîné".

Hakerzy mieli zmienić ustawienia urządzeń chłodniczych z minus 30 na plus 110 stopni Celsjusza. Nie ustalono jednak, jaką temperaturę faktycznie osiągnęły przechowywane produkty.


WIDEO
"Nikt nie jest przygotowany". Polak wrócił do OpenAI i ostrzega

Zagrożone osocze do transfuzji

Początkowo francuska służba krwiodawstwa informowała, że incydent dotyczył próbek krwi przechowywanych na potrzeby nadzoru nad bezpieczeństwem transfuzji. Później doprecyzowała, że zagrożone było również zamrożone osocze przeznaczone dla pacjentów – pisze francuski portal Cyberattaque.org, przywołując ustalenia "Le Canard enchaîné".

Nieprawidłowości wykrył dyżurujący technik. Francuskie Ministerstwo Zdrowia zapewniło, że incydent nie spowodował zakłóceń operacyjnych – informuje Anadolu.

Cyberatak nastąpił w czasie fali podobnych incydentów w europejskich supermarketach. Hakerzy manipulowali temperaturą urządzeń chłodniczych, doprowadzając do zniszczenia żywności. Ataki odnotowano w ośmiu europejskich krajach – donosi Reuters.

Nie ma jednak dowodów, że za atakiem na francuską służbę krwiodawstwa i europejskie supermarkety stoją ci sami sprawcy.

Wybrane dla Ciebie