Akcja CBA. Media: zatrzymany m.in. prezes polskiego oddziału Westinghouse

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 25 osób w związku z podejrzeniem nadużyć w elektrowni Ostrołęka. Wśród zatrzymanych jest Mirosław Kowalik, obecny prezes polskiego oddziału Westinghouse, firmy, która ma wybudować pierwszą elektrownię atomową. CBA zatrzymało także głównego negocjatora umowy na budowę elektrowni – informuje Radio ZET.

Elektrownia Ostrołęka w 2018 r.Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 25 osób w związku z podejrzeniem nadużyć w elektrowni Ostrołęka
Źródło zdjęć: © PAP | Tomasz Waszczuk
Katarzyna Kalus

- Po bardzo dużej pracy CBA i prokuratury podjęliśmy działania w celu rozliczenia tej sprawy - powiedział w środę w "Rozmowie Piaseckiego" Tomasz Siemoniak. Jak wyjaśnił, chodzi o "wszystko, co jest wokół elektrowni Ostrołęka". - Budowę bloków, zmarnowane pieniądze, powiązani samorządowcy, powiązane firmy - wymieniał.

Dziś rano CBA na zlecenie prokuratury zatrzymało 25 osób. Zabezpiecza w tym momencie różne dokumenty, przeszukuje różne lokale – poinformował Siemoniak.

WIDEO
Były ambasador RP: upadek Putina może wywołać rozpad Rosji

Dodał, że "w pierwszym rzucie są to osoby może nie z pierwszych stron gazet". – Ale pamiętamy powagę tej afery. Pamiętamy miliardy, które poszły, i niewątpliwie ta sprawa ma charakter wybitnie rozwojowy – zapowiedział.

Według informacji dziennikarza Radia ZET Mariusza Gierszewskiego, wśród zatrzymanych jest Mirosław Kowalik, obecny prezes polskiego oddziału Westinghouse, czyli firmy, która ma wybudować pierwszą elektrownię atomową. CBA zatrzymało także głównego negocjatora umowy na budowę elektrowni.

Sprawa ma charakter rozwojowy i ze słów Siemoniaka wynika, że to może nie być koniec zatrzymań w śledztwie.

Inwestycja PiS zakończona porażką

Elektrownia w Ostrołęce miała mieć jeden z najnowocześniejszych bloków węglowych w Europie. Inwestycja ostatecznie zakończyła się porażką. Jak przekazała w raporcie Najwyższa Izba Kontroli, budowa bloku C (który później został rozebrany) pochłonęła ok. 1,35 mld zł.

Inwestorem bloku była spółka Elektrownia Ostrołęka, w której grupy Enea i Energa miały po 50 proc. udziałów. Zarząd Elektrowni Ostrołęka 29 grudnia 2018 roku wydał polecenie rozpoczęcia prac związanych z budową nowego bloku energetycznego o mocy 1000 MW.

13 lutego 2020 roku Enea i Energa oficjalnie poinformowały, że zawiesiły finansowanie projektu budowy nowego bloku węglowego. W czerwcu 2020 roku obie spółki podjęły decyzję o rezygnacji z budowy bloku na węgiel kamienny i postawieniu w jego miejsce źródła na gaz, a w grudniu tego roku Enea wycofała się zupełnie z inwestycji. Jej udziałowcami pozostały kontrolowane przez państwo spółki PKN Orlen, Energa i PGNiG.

Enea oszacowała swoje straty w węglowym projekcie na 656 mln zł, a na początku 2024 r. walne zgromadzenie spółki zgodziło się na dochodzenie od byłych członków zarządu, rady nadzorczej i firm ubezpieczeniowych roszczeń za straty w tej właśnie wysokości.

W sierpniu Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła pokontrolny raport w elektrowni Ostrołęka, w którym zapowiedziała skierowanie sprawy do prokuratury. "Działania zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka związane z wycofaniem się z budowy bloku węglowego Ostrołęka C i rozliczeniem przerwanej inwestycji były nielegalne i niegospodarne" - informowała NIK.

Wybrane dla Ciebie