- Mówią, że grozi nam blackout i problem by zniknął, gdyby nie było tej ustawy "10H", czyli nie ograniczono możliwości budowy wiatraków. I my pracujemy nad tym, żeby wiatraki wróciły. Ale jeżeli chodzi o ilość prądu z OZE, to wypełniliśmy plany w stu procentach, nawet z naddatkiem - przekonywał w sobotę Jarosław Kaczyński, który przyjechał na spotkanie ze zwolennikami PiS do wielkopolskiego Kórnika.
- Energii słonecznej mamy już około ośmiu tysięcy megawatów. Po drugie, mamy sieci. One mają ograniczone możliwości. Gdybyśmy zbudowali dużo wiatraków, to one i tak by tego prądu nie mogły przyjąć. To jest jedno wielkie nadużycie, jedno wielkie kłamstwo, żeby nie powiedzieć językiem nie mojego pokolenia, "ściema". To jest jedna wielka "ściema" - komentował.
- A są i kolejne. Jak na przykład ta, że nie ma cukru. Cukru jest w bród. Krótko mówiąc, ciągle usiłuje się stworzyć wrażenie strasznego kryzysu. No jest kryzys, jest wojna, graniczymy z państwem, które w ciężkich okolicznościach prowadzi wojnę obronną. Ale to nie jest kryzys przez nas wywołany i jest to kryzys, w którym w sposób, jak sądzę, chwalebny, uczestniczymy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Co się dzieje z cukrem
Od kilku dni w znanych dyskontach trwa cukrowe szaleństwo: ludzie na potęgę wykupują cukier, a sieci handlowe reglamentują towar. Marcin Hadaj, menedżer ds. komunikacji korporacyjnej Biedronki, mówił portalowi o2.pl, że część klientów kupuje w sklepach sieci "niedetaliczne ilości cukru" w związku z okazyjnymi cenami. Z danych na paragonach wynika, że nabywcami są głównie przedsiębiorcy.
W czwartek do problemu odniósł Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. "Mówimy o brakach w wielkich sieciach handlowych, które są kontrolowane przez zagraniczny kapitał. My wiemy, że duże zagraniczne podmioty chętnie zaopatrują się u zagranicznych producentów, mają swoich dostawców" - tłumaczył w stanowisku przesłanym w czwartek PAP.
Jak dodał, w przypadku cukru "w Polsce są to firmy, które wykupiły polskie cukrownie w latach 90.". "To dwie, duże niemieckie firmy funkcjonujące na polskim rynku, które kontrolują 60 proc. polskiego rynku"- wskazał. I zachęcił przedstawicieli sieci handlowych "i wszystkich tych, którym tego cukru dzisiaj brakuje", żeby zgłaszać się do Krajowej Grupy Spożywczej. Grupa ta jest producentem cukru, który ma 40 proc. udziałów w rynku; dysponuje cukrem, który w każdej chwili może dostarczyć.
Blackout nam nie grozi?
W ostatnim tygodniu głośny jest też temat polskich elektrowni. Przypomnijmy, w czwartek serwis strefainwestorow.pl pisał, że mamy obecnie do czynienia z prawdziwą lawiną nieplanowanych wyłączeń bloków energetycznych. Powołując się na dane Towarowej Giełdy Energii, serwis poinformował, że chodzi m.in. o bloki: Połaniec, Opole, Kozienice, Bełchatów, Turów. Z tego powodu uruchomiono rezerwę w bloku Elektrownia Dolna Odra. Z kolei Business Insider informował, że należący do Tauronu nowy blok w Elektrowni Jaworzno, który miał być jednym z filarów bezpieczeństwa energetycznego kraju, ma problemy z dostępnością i jakością węgla.
Niemal każdego dnia na jaw wychodzą nowe informacje, z których wynika, że nasza sytuacja wygląda nie do końca tak, jak usiłuje nas przekonać rząd. Okazuje się, że węgla także miało nam nie zabraknąć, a teraz już sam premier przyznaje, że Polska cierpi na "chroniczny niedobór węgla" – komentuje.
Ekspert uważa, że z deficytem węgla wiąże się kolejny problem: polskie elektrownie, w związku z brakiem tego surowca wykorzystują węgiel, który jest dostępny, często gorszej jakości. W efekcie z tego powodu coraz częściej dochodzi do awarii bloków energetycznych.