Krajewski bierze udział w dwudniowym posiedzeniu ministrów rolnictwa i rybołówstwa, na którym zapadnie decyzja dotycząca kwot połowowych na Bałtyku.
Jak oświadczył minister przed rozpoczęciem spotkania, Polska nie zgadza się na ograniczenie kwot dotyczących śledzia zachodniego oraz obu gatunków dorsza.
WIDEODemograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
KE zaproponowała ograniczenie przyłowów, a więc połowów przypadkowych, jeśli chodzi o te trzy stada. Ich stan od lat jest oceniany przez KE jako zły, dlatego na Bałtyku obowiązuje całkowity zakaz połowów komercyjnych śledzia zachodniego i obu gatunków dorsza. W sierpniu KE zaproponowała, by w kolejnym roku ograniczono także ich przyłowy.
Przypadkowe połowy śledzia zachodniego mają zostać zmniejszone o 45 proc. KE chce też znieść wyjątek, zgodnie z którym rybacy prowadzący działalność na niewielką skalę mogli dokonywać ograniczonych połowów śledzia.
Z kolei przyłowy dorsza zachodniego mają zostać zmniejszone o 88 proc., a dorsza wschodniego – o 51 proc.
Krajewski powiedział też, że cieszy go fakt zwiększenia kwot dla śledzia centralnego o 49 proc. Ocenił, że jest to duży wzrost. Z zadowoleniem przyjął też propozycję zwiększenia kwot połowowych dla szprota o 44 proc.
Ostateczną decyzję w sprawie kwot podejmą ministrowie państw UE. Decyzja zapadnie w sprawie dziesięciu gatunków ryb na Bałtyku.
źródło: PAP