Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
11.10.2019 18:15

Koniec z płaceniem za prąd i ogrzewanie. Wszystko załatwi słońce. Ale musisz zainwestować

Popularność fotowoltaiki w Polsce nie może zaskakiwać. Inwestycje w panele zwracają się po kilku latach i wtedy osiągamy energetyczną i cieplną niezależność. Ceny inwestycji spadają, a technologia jest z roku na rok wydajniejsza. Jedyna niedogodność: na start trzeba mieć 50 tys. zł.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pixabay.com)
Coraz więcej Polaków chce zawalczyć o energetyczną niezależność.

Marzenie o własnym domu to piękna sprawa. Dążący do osiągnięcia tego celu mogą być oczywiście powstrzymywani przez koszty, ale mają pewną przewagę nad tymi, którzy pozostają w mieszkaniach. W przypadku domu można zawalczyć o energetyczną niezależność.

Jeszcze kilka lat temu było to trudne ze względu na wydajność instalacji fotowoltaicznych. Teraz jednak to już tylko kwestia decyzji. Dzięki dopłatom i konkurencji na rynku na zwrot tej inwestycji też nie musimy zbyt długo czekać.

- Instalacja do 10 kilowatów (kW) w zupełności wystarczy, by zapomnieć o płaceniu za prąd i ogrzewanie. Przy dzisiejszej technologii dotyczy to domów o powierzchni 100-140 metrów kwadratowych. Przy dobrych częściach możemy to mieć za 50 tys. zł. Do tego dokładamy tylko folie grzewcze pod podłogą i gotowe - mówi Arkadiusz Witt z firmy Involte, zajmującej się instalacjami fotowoltaicznymi i innymi technologiami OZE.

Obejrzyj też: Atom i odnawialne źródła energii zbudują polską energetykę. PGE gotowe na przyszłość

Dotacja: 5 tys. zł

Przyjmijmy, że nasz dom ma 100 metrów kwadratowych. Za folie wraz z instalacją zapłacimy ok. 100 zł za metr kwadratowy, co daje w sumie 10 tys. zł. Łącznie z fotowoltaiką na dachu daje nam to koszt rzędu 60 tys. zł. Można liczyć jednak na dotację w wysokości 5 tys. zł. Ponadto klienci indywidualni mogą odliczyć część kosztów instalacji od dochodu, w naszym przypadku oznaczać to będzie ponad 2 tys. zł.

Zatem realnie za niezależność energetyczną płacimy ok. 53 tys. zł. Ile będziemy musieli czekać na zwrot tej inwestycji? Za ile lat czystym zyskiem będzie dla nas wysokość dotychczasowych opłat za prąd i ogrzewanie?

Dobra instalacja to spory wydatek, jednak szybko się zwraca, jeżeli dom ogrzewamy również prądem.
Podwyżki cen prądu. Energia ze słońca pozwala zapomnieć o rachunkach za prąd i gaz

W przypadku kotła gazowego roczny koszt ogrzania domu może wynieść, przy oszczędnym zużyciu, od 3 do 4,5 tys zł. Przy oleju opałowym górna granica wzrasta do 5 tys. zł rocznie. Dla obu tych źródeł przyjmijmy więc średnią 4 tys. zł. Średnia stawka za energię elektryczną dla czteroosobowej rodziny mieszkającej w domu wynosi ok. 250 zł miesięcznie, co daje 3 tys. zł rocznie. Kolejny tysiąc złotych rocznie kosztować nas będzie podgrzanie wody.

W sumie daje to ok. 8 tys. zł. Dodać należy również, że są to bardzo oszczędne szacunki i raczej można przyjąć, że trudno się zmieścić w tych kosztach. Niemniej oznacza to, że nasze 53 tys. zł zwrócą się za ok. 6,5 roku. Dla nieprzekonanych mamy jeszcze dwa argumenty. Pierwszy to czyste powietrze. A drugi?

Słońce za darmo

- Jak słyszę, że to dużo, to pytam klienta, jak szybko zwróci mu się wydajny piec albo instalacja grzewcza. W przypadku nowego domu koszty są tylko trochę niższe niż za 10 kW fotowoltaiki. Rzecz jednak w tym, że tylko fotowoltaika się zwraca, bo w innym przypadku ciągle kupujemy gaz, węgiel lub olej opałowy i rok za rokiem dokładamy do tej inwestycji. A za słońce płacić nie trzeba - mówi Witt.

Jeden z naszych czytelników już przeszedł drogę do niezależności. W kwietniu 2017 r. za 26 tys. zł zainstalował panele o mocy nominalnej 6 kW. Po pełnym, rocznym cyklu produkcyjno-konsumpcyjnym z fotowoltaiką, wyliczył, że wysokość rachunków spadła o 82 proc.

Byłoby jeszcze lepiej, ale - jak każdy odbiorca prądu - płaci 12 zł miesięcznie za tzw. przyłącze. Te znakomite wyniki sprawiły, że nasz czytelnik zainstalował kolejne panele o mocy 4 kWh, teraz ma już zatem 10 kW mocy. W części domu zamienił również ogrzewanie gazowe na elektryczne. Wszystko kosztowało go 24 tys. zł. Przed tymi zmianami rocznie za ogrzewanie płacił ponad 4 tys. zł. Teraz już w 80 proc. wystarcza mu moc grzewcza ze słońca. Według jego wyliczeń całość zwróci się za mniej niż 8 lat, licząc od 2017 r.

PGG uruchamia pilotażową instalację fotowoltaiczną w Ruchu Halemba kopalni Ruda

Teraz w pozostałych pomieszczeniach zainstaluje np. wspomnianą folię grzewczą pod podłogą i w 100 procentach dom będzie ogrzewany dzięki energii słonecznej. Droga tego zwolennika fotowoltaiki pokazuje też, jak rośnie popularność takich rozwiązań. Kiedy jego przygoda z energią ze słońca się zaczynała, w specjalistycznym serwisie pvmonitor.pl zarejestrowanych było 12 instalacji. Rok temu było ich ponad 600, w maju tego roku 1659, a teraz 2199.

A to tylko pewien procent wszystkich działających w kraju, bo w pvmonitor.pl rejestrują się jedynie prawdziwi zapaleńcy porównujący efektywność swoich rozwiązań.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, fotowoltaika, energetyka
Źródło:
WP Finanse
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-10-2019

Inż. energetykiMam dom w Warszawie 175 m2, ogrzewanie i ciepła woda za cały rok 2200 zł, czyli średnio za miesiąc 185 zł. Zamiast inwestować w te bajery lepiej … Czytaj całość

13-10-2019

Ja.Był czas ogrzewania olejem opałowym. Super kredyty eko tani olej grzewczy. Nagłe bańka pękła olej tak zdrożał że został tylko kredyt. Wtedy ktoś … Czytaj całość

12-10-2019

PragmatykPrzeciez fotowoltanika oferowana w PL to 3 gatunek .Kumpel pracuje w DE jako elektryk i jednoczesnie pod Warszawą buduje dom dla siebie .Przywiózł z … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (239)