Notowania

gospodarka
01.08.2019 09:59

Konrad Gaca zmarł, jego biznesy mają problemy. Opustoszały budynek, likwidowana jedna ze spółek

Po rekordowych przychodach zostały już tylko wspomnienia. Od czasu śmierci Konrada Gacy jego odchudzające Polaków imperium mierzy się z wieloma problemami. Jak wynika z informacji money.pl, jedna z głównych spółek ogłosiła niedawno upadłość.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Jeszcze niedawno siedziba Gaca System na Ursynowie była cała obklejona banerami - dziś został tylko szyld na dachu

16 sierpnia minie dokładnie rok, od kiedy zmarł Konrad Gaca, znany promotor odchudzania i twórca pierwszego polskiego odchudzającego imperium. Występował w telewizji, odchudzał gwiazdy, otwierał placówki w całej Polsce.

Zmarł nagle, za biznes w całości wzięli się wspólnik i rodzina. I imperium Konrada Gacy w ostatnim czasie przeżywa trudności. Z informacji money.pl wynika, że jedna ze spółek ogłosiła w tym roku upadłość, a najbardziej znana lokalizacja centrum odchudzania w Warszawie w żadnym stopniu nie przypomina już o latach świetności. Działała tam cztery lata, hucznie świętowała każdy kolejny jubileusz.

(google.com)

Jeszcze nie tak dawno tak wyglądał główny warszawski budynek firmy. Dziś to już tylko wspomnienie

Flagowy budynek firmy na warszawskim Ursynowie po prostu opustoszał. Z szyb zniknęły ogromne witryny. Jeszcze nie tak dawno siedziba obklejona był gigantycznym napisem "Mądre odchudzanie". I znał go każdy, kto mieszka w tej dzielnicy. Do tego lokalizację reklamował sam Konrad Gaca - jego postać zdobiła szyby od parteru po sam dach budynku. Na piętrze stały rowery, bieżnie, sale ćwiczeń.

Zobacz także: Zmarł trener Konrad Gaca. Odchudził wiele gwiazd

Dziś o placówce i firmie Gaca System przypomina jedynie wielki napis na dachu. On jako jedyny nie zniknął. Reszty już nie ma. Można za to odnieść wrażenie, że do biurowca dawno temu wprowadzili się nowi lokatorzy.

Bez głównej twarzy firmy biznes zaliczył spore trudności. Jak wynika z informacji money.pl, jedna z głównych spółek Konrada Gacy w marcu tego roku ogłosiła upadłość. Sąd Rejonowy Lublin - Wschód przyklepał decyzję. I nie powinno to dziwić.

Jak wynika ze sprawozdań finansowych spółki Magnum (dawniej Gaca System), firma miała wiele kredytów. W 2018 roku na liście zobowiązań było w sumie ponad 8 mln zł - część zabezpieczona np. nieruchomościami. W ubiegłym roku przychody firmy osiągnęły blisko 6 mln zł. To okazało się jednak za mało.

2018 rok spółka Magnum zakończyła wynikiem 6,6 mln zł na minusie. W ubiegłym roku firma znacznie zmniejszyła zatrudnienie. Z 19 pracowników zostało 11. W sprawozdaniu finansowym jasno jest zaznaczone, że firma nie będzie kontynuować działalności.

Spółka w dokumentach uczciwie zaznacza, że do 31 grudnia 2018 roku nie wypłaciła wynagrodzeń i składek na ubezpieczenia społeczne o łącznej wartości 300 tys. zł (nie ma informacji o dalszym losie tych środków). Braki i niedobory zostały oszacowane na milion złotych. Zaczęły już spływać odsetki (niewielkie) od zobowiązań budżetowych.

A warto przypomnieć, że przychody w rekordowych latach osiągały poziom 26 mln zł.

Konrad Gaca był także prezesem swojej własnej fundacji "Dlaczego?" a także Stowarzyszenia Walki z Otyłością "Fat Killers". Posiadał także udziały w firmię SWL-Poland oraz Gastro Company. Ta ostatnia od wielu lat jest w likwidacji (śmierć twórcy nic w tym zakresie nie zmieniła).

(WP.PL)

Fragment sprawozdania finansowego firmy Magnum - odpowiedzialnej za Gaca System

To właśnie Magnum była główną firmą - kapitał zakładowy wynosił 250 tys. zł, a zakładali ją Konrad Gaca i jego wspólnik z biznesu Marcin Gogłoza. Razem z nim Gaca otwierał pierwszy mały klub fitness w Lublinie. Marcin Gogłoza zapewniał, że brak wspólnika nie oznacza końca biznesu. I mówił prawdę.

(WP.PL)

Biznes nie został zamknięty. Strona internetowa Gaca System wciąż jednak istnieje, konta w mediach społecznościowych są na bieżąco aktualizowane. Jeszcze nie tak dawno firma zapraszała na odchudzanie do swojego hotelu w Kazimierzu Wielkim. Cały czas działa również sklep firmowy. Za pozostałą część biznesu odpowiedzialna ma być inna spółka - właśnie SWL Poland. Tak przynajmniej sugeruje krótka informacja w stopce strony, gdyż zakładka z oficjalnym regulaminem firmy nie otwiera się.

Ostatnie sprawozdania SWL-Poland w bazach Krajowego Rejestru Sądowego są z 2016 roku. I z tamtych danych finansowych widać, że nie był to główny podmiot wspólników.

W Krajowym Rejestrze Sądowym nie ma również dokumentów dotyczących fundacji i stowarzyszenia. Fundacja na stronach internetowych od dawna nie aktualizowała danych. Ostatnie są wpisy dotyczące nieżyjącego już podopiecznego. Fundacja miała wskazać na jaki cel trafią środki - takiej informacji nie ma. Ostatnia wiadomość od fundacji jest z kwietnia 2017 roku.

W ostatnich miesiącach ubiegłego roku działalność rozpoczęła jeszcze jedna spółka - tym razem tworzona tylko przez Patrycję Gacę, żonę Konrada. Spóła Fit Online odpowiada za sprzedaż internetową programów odchudzających, tworzonych przez Gacę. Z danych finansowych wynika, że pierwsze miesiące działalności zakończyły się zyskiem w okolicach 100 tys. zł. Co ciekawe, i ta firma na stronach internetowych utrzymuje szyld "Gaca System", choć kontakt z firmą odbywa się przez zupełnie inne adresy e-mailowe.

W ubiegłym roku pisaliśmy o problemach pracowników z gdańskiej placówki firmy. Tamtejsze centrum odchudzania zniknęło, a pracownicy zaalarmowali nas o problemach z płatnościami. Wedle naszych informacji pracownicy o dalszym losie placówki dowiedzieli się zaledwie dwa tygodnie wcześniej. O sprawie można przeczytać tutaj.

Poprosiliśmy spółkę SWL Poland o informacje, jak zakończyła się sprawa z wynagrodzeniami dla byłych pracowników z Trójmiasta. Pytaliśmy również, co stało się z siedzibą na Ursynowie oraz kto w tej chwili prowadzi działalność. Poprosiliśmy również o wyjaśnienie, kto prowadzi sklep internetowy firmy. Odpowiedzi do czasu publikacji nie otrzymaliśmy.

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
01-08-2019

JacekGdyby Gaca zginął w np. wypadku samochodowym to może jego śmierć nie naruszyłaby tak wizerunku firmy, ale on umarł z przyczyn które każą powątpiewać w … Czytaj całość

01-08-2019

SemenMieli zbyt optymistyczną i agresywną strategię rozwoju. Trochę zabrała konkurencja, trochę konsumpcja, firma rośnie koszty też, czasem bardziej niż … Czytaj całość

01-08-2019

sewStres i nieudany biznes na glinianych nogach mogły się przyczynić do śmierci biednego Konrada. Niestety, to koniec takiej działalności.

Rozwiń komentarze (19)