Kontrola i zmiana w umowę o pracę. Minister: to będzie duża reforma

Państwowa Inspekcja Pracy uzyska uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę - zapowiedziała ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. - To będzie duża reforma. Chcemy, żeby prawo, które obowiązuje w Polsce, nie było fikcją - dodała.

Agnieszka Dziemianowicz-B�k
Rafa� Guz
11, 11., Dziemianowicz B�k, kadencja, kadencji, kandydatka, konferencja, lewica, lewicy, likwidacji, minister, ministra, polityczka, polityk polityka, propozycja legislacyjna, sejm, Senat RP, wicemarsza�ek, wicemarsza�ek senatu, wicemarsza�kini, XIAgnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
Źródło zdjęć: © PAP | Rafa� Guz
Katarzyna Kalus

Szefowa MRPiPS poinformowała w Polskim Radiu o szczegółach reformy Państwowej Inspekcji Pracy, którą jej resort przygotowuje w ramach realizacji kamienia milowego Krajowego Planu Odbudowy. Pierwotnie kamieniem milowym miała być ustawa o "ozusowaniu" umów cywilnoprawnych, jednak w ramach renegocjacji z Komisją Europejską zamieniono go na reformę PIP.

To będzie zmiana ustawowa, duża reforma, której podstawowym celem jest wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie walki z "uśmieciowaniem" rynku pracy, z segmentacją rynku pracy, z nielegalnym, niewłaściwym stosowaniem umów cywilnoprawnych w miejsce umowy o pracę. Takie było też oczekiwanie Komisji Europejskiej i potrzeba polskiego społeczeństwa - powiedziała ministra.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Według Dziemianowicz-Bąk, PIP to "najlepsze narzędzie" do realizacji tego celu.

- W ramach tego nowego, zaakceptowanego już przez rząd do rewizji kamienia milowego zakładamy, że Państwowa Inspekcja Pracy uzyska uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Oczywiście tam, gdzie te umowy cywilnoprawne w ocenie Państwowej Inspekcji Pracy będą użyte stosowane w sposób nielegalny - wyjaśniła.

W efekcie czas ustalenia stosunku pracy ma być znacznie krótszy niż obecnie podczas postępowania przed sądem pracy. Ministra zastrzegła, że pracodawca będzie mógł wejść na ścieżkę odwoławczą.

- Jeżeli ktoś wykonuje dzieło albo zlecenie, może pracować w oparciu o umowę o dzieło albo zlecenie. No ale jeżeli mamy sytuację, w której ktoś każdego dnia w tych samych godzinach pracy przychodzi, pracuje pod nadzorem przełożonego, ma określony zakres obowiązków godziny pracy, czyli wypełnia kodeksową definicję stosunku pracy, to takiej osobie należy się umowa o pracę - wyjaśniła.

Dodała, że nie jest to związane ze zmianami w kodeksie pracy. - W tych w przepisach niczego nie zmieniamy, nie dodajemy żadnych szczególnych uprawnień pracowniczych, po prostu chcemy, żeby prawo, które obowiązuje w Polsce, nie było fikcją - podsumowała i zapowiedziała konsultacje publiczne projektu, rozmowy z pracodawcami, związkami zawodowymi i pracownikami.

Wybrane dla Ciebie