Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Mateusz Ratajczak
Mateusz Ratajczak
|

Koronawirus w Europie przyniósł ukryte zgony. W Polsce śmiertelność też wzrosła

1477 reakcji
174
539
557
Podziel się

Niemal 1,3 tys. ofiar - to ostatni bilans koronawirusa w Polsce. Statystyk nie da się oszukać. W trakcie epidemii w Polsce umierało więcej osób niż w tym samym okresie przez ostatnią dekadę. Średnia została pobita, choć nieznacznie.

Koronawirus został zdiagnozowany w Polsce po raz pierwszy 4 marca w Zielonej Górze.
Koronawirus został zdiagnozowany w Polsce po raz pierwszy 4 marca w Zielonej Górze. (East News)
bCNazBmd

Niemcy - 8,8 tys. zgonów spowodowanych koronawirusem, w tym 109 w ciągu ostatniego tygodnia.

Polska - 1272 ofiary koronawirusa, w tym 99 w ciągu ostatnich siedmiu dni. W przeliczeniu na milion mieszkańców ostatni tydzień pod względem śmiertelności wirusa był w Polsce gorszy niż w Niemczech. Nasi zachodni sąsiedzi ten wskaźnik mają na poziomie 1,3 ofiar w ciągu tygodnia na milion mieszkańców. My z kolei mamy na poziomie 2,6.

Oczywiście, mowa tylko o ostatnich dniach, gdyż cały okres epidemii i statystyki z nim związane są w Polsce wyraźnie lepsze. Mamy wciąż mniej ofiar. W Polsce - od początku epidemii - z powodu wirusa umarły 33 osoby na milion, w Niemczech - 107 osób. Mamy też znacznie mniej wykrytych infekcji.

bCNazBmf

Zobacz także: Tarcza finansowa będzie przedłużona?

Trudno jednak nie zauważyć, że w ostatnich dniach to nasi zachodni sąsiedzi mają lepsze wyniki. Mają mniej nowych przypadków, mniej aktywnych chorych (osób, które mają pozytywny test i wciąż chorują). W tej chwili w Polsce takich osób jest 14 tys. W Niemczech niemal trzy razy mniej.

Takie dane nie mówią, jak groźny do tej pory był koronawirus w Polsce. Polski Instytut Ekonomiczny sprawdził ogólną śmiertelność w Polsce. Dane pochodzą z rejestrów PESEL oraz urzędów stanu cywilnego, które wydają akty zgonu.

bCNazBml

Przy małej liczbie wykonanych testów to właśnie zanotowana liczba zgonów w całym kraju jest wskazówką, jak bardzo epidemia się rozwinęła. Na ogólną liczbę wykrytych infekcji oczywisty wpływ ma liczba wykonanych testów. Im więcej testów, tym więcej pozytywnych wyników. I w drugą stronę. Im mniej testów, tym mniej przypadków. Mała liczba oficjalnych infekcji tylko pozornie może oznaczać, że problemu nie ma.

Z kolei oficjalnej liczby zgonów w żaden sposób nie da się zmienić. Nie zależy ona od testów.

Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: v

Szalejąca i "cicha" epidemia znacznie zwiększyłaby śmiertelność wśród Polaków. Stało się tak w innych krajach Europy. We Włoszech oficjalne statystyki zgonów przez koronawirusa nijak mają się do liczby wszystkich odnotowanych zgonów w tym samym okresie. W trakcie epidemii umierało tam więcej osób, ale nie wszystkie były kwalifikowane jako nosiciele wirusa. Dlaczego? Mówiąc brutalnie: nie każdy dożył dnia przeprowadzenia testu. Niektórzy umierali również samotnie w domu, a później nie mieli przeprowadzanych badań.

bCNazBmm

To najprawdopodobniej ukryte efekty wirusa. Podobnie sytuacja wygląda w Hiszpanii, Francji i Wielkiej Brytanii. Widać to na przykładzie sytuacji z kwietnia w Hiszpanii:

Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: Copy: v

Jak sytuacja wygląda w Polsce? Od 5 marca do 13 maja zmarło 80 tys. osób. To łączna liczba zgonów spowodowanych wszelkimi chorobami, a nie tylko COVID-19. To także np. wypadki samochodowe, to również sędziwy wiek umierających. W tym czasie, jak wynika z analiz PIE, spodziewana liczba zgonów wynosiła od 74 tys. do 87 tys. Zatem odnotowana liczba znalazła się mniej więcej w połowie tego zakresu.

ŚMIERTELNOŚĆ

bCNazBmn

Śmiertelność nie różni się znacznie od tej notowanej corocznie od 2010 roku. Jednocześnie przewyższa średnią z ostatniej dekady.

Biorąc pod uwagę skalę epidemii i jej światowe wyniki, to jednak dobre informacje. Nie widać w wykresach śmiertelności szczytów, znanych z danych z innych krajów. Tam, gdzie pojawiał się wirus, a epidemia szalała, statystyki zgonów natychmiast szybowały w górę. Jednocześnie w przypadku Polski warto zerknąć na liczby. Śmiertelność jest wyższa, ale mowa o odchyleniach rzędu kilkudziesięciu-kilkuset zgonów tygodniowo w skali całego kraju.

I tak np. 15. tydzień tego roku (od 6 kwietnia do 12 kwietnia) przyniósł 8,1 tys. zgonów w całym kraju. W 2019 roku było ich mniej - 7,6 tys., dwa lata temu zaś więcej - 8,2 tys. Inny przykład? 17. tydzień tego roku (od 20 do 26 kwietnia) to 7,8 tys. zgonów. W 2019 roku w tym samym czasie było ich o około 200 więcej. Przy okazji warto dodać, że pierwsze przekroczenie średniej z ostatniej dekady pojawiło się już w styczniu i lutym. Z kolei pierwsze oficjalne zakażenia i zgony były notowane w marcu.

Porównując rok do roku, warto jednak pamiętać o ogólnej tendencji wzrostu liczby zgonów. W 2011 roku umarło 380 tys. osób. W 2019 było to 410 tys. To oznacza, że wraz z upływem czasu kolejne lata będą miały siłą rzeczy wyższe wyniki tygodniowe.

bCNazBmo

Zanim jednak wpadniemy w nadmierny optymizm, warto dane śledzić w kolejnych tygodniach. Zwykle okres letni oznaczał znaczne wyhamowanie śmiertelności. Ewentualne wysokie różnice w tym czasie powinny być przedmiotem kolejnych analiz. Ogólna liczba zgonów w kraju pod koniec roku też będzie wyznacznikiem tego, jak - i czy w ogóle - Polska poradziła sobie z koronawirusem.

Jak wskazuje Polski Instytut Ekonomiczny, do tej pory najprawdopodobniej pandemia nie doprowadziła do nadmiernej śmiertelności, ale też oddaliła liczbę zgonów od pesymistycznych prognoz. To efekt zamknięcia kraju. Mniej podróży to mniej wypadków. Mniej operacji i zabiegów lekarskich to mniej zgonów na stole operacyjnym, w wyniku powikłań lub błędów lekarskich. Mniej kontaktów społecznych to jednocześnie mniej innych chorób zakaźnych. I tak w 2020 roku wyjątkowo mało Polaków chorowało np. na grypę.

- Okres pandemii połączony z lockdownem cechuje się nasileniem zarówno czynników, które mogą śmiertelność zwiększać, jak i czynników, które powinny ujemnie wpływać na liczbę zgonów. Te drugie to niższa aktywność zawodowa, czystsze powietrze - dodaje Adam Czerwiński, twórca badania.

Copy: ŚMIERTELNOŚĆ

- Te dwa zestawy czynników będą się do pewnego stopnia neutralizować. Uwzględniając jednak to, że w innych krajach Europy wykazano nadmierną śmiertelność podczas pandemii oraz to, że zasady obostrzeń w Polsce i innych krajach są podobne, można wnioskować, że niedoszacowanie oficjalnej liczby zgonów związanych bezpośrednio z COVID-19 najprawdopodobniej nie jest w Polsce wysokie - mówi.

bCNazBmG
Źródło:
money.pl
557
174
539
40
20
39
108
KOMENTARZE
(557)
kier.cmentarz...
2 miesiące temu
A domy pogrzebowe tracą biznes. Jakaś anomalia w odniesieniu do liczby zgonów.
Waszeartykuly...
2 miesiące temu
A pamiętam wasz durny artykuł jak to firmy pogrzebowe nie nadążają z trumnami...jaka sciema! !! Wcale więcej ludzi nie umiera więcej!!!
xxx
2 miesiące temu
w Polsce ludzie umierają z braku dostępu do leczenia czyli wczesnej diagnostyki ,specjalistów .Przychodnie pozamykane przed pacjentem -leczenie odbywa się przez telefon. Środowisko lekarskie odcięło się od przyjmowania w państwowych przychodniach natomiast prywatnie za kasę już wirusa się nie boją.
bCNazBmH
allez
2 miesiące temu
Liczba zgonów wzrosła? Tyle, że dane GUS pokazują że liczba zgonów styczeń-kwiecień w Polsce jest najniższa od wielu lat. Zwolennicy pandemii nie podają się i nadal piszą bzdetne artykuły.
anka
2 miesiące temu
jaka pandemia?, czego pandemia? nadal uważacie że wszyscy wierzymy w wasze kłamstwa???
Najnowsze komentarze (557)
Paolo
2 miesiące temu
Ciekawe, zakłady pogrzebowe plajtują, a społeczeństwo się starzeje i powinno być coraz więcej zgonów. A tu panie nic. Tragedia, ludzie przestali umierać.
niezależny
2 miesiące temu
Media w Polsce KŁAMIĄ. Nie czytać! Nie oglądać TV.
Robert
2 miesiące temu
Wystarczy sprawdzić statystyki za ostatni rok żeby szybko sprawdzić zecaly artykuł to czyste kłamstwo i manipulacja. W tamtym roku umarlo dużo więcej ludzi niż w tym. Dziennikarzy w który pisze te kłamstwa na zlecenie rządu powinni zamknąć w pokoju bez okien
Art
2 miesiące temu
Czy pan redaktor wziął pod uwagę przyrost starszych ludzi jest coraz większy ci za tym idzie będzie coraz więcej ludzi umieralo lata 90 kto decydowal się na dziecko musiał mieć kasę jeżeli już max jedno dzisiaj mamy tego efekt
Myślenie nie ...
2 miesiące temu
Pieprzycie bzdury ! Śmiertelność w Polsce na rzekomego 👑 wirusa to jest 1% ogólnej liczby dziennych zgonów ! Tyle samo czyli 1% zgonów to ofiary śmiertelne wypadków drogowych a nikt Pandemii drogowej nie ogłosił ! Ale śmiertelność z powodów onkologicznych to już 20% a kardiologicznych 30% dziennej liczby zgonów ... ALE PO CO SIĘ NIMI PRZEJMOWAĆ SKORO SIĘ NA NICH DO KIESZENI NIE WEŹMIE
Xx
2 miesiące temu
A może jesteśmy odporniejsi od innych nacji?
nikt
2 miesiące temu
ach, statystyka. jak dzięki niej można pięknie zakłamać rzeczywistość
imigrant
2 miesiące temu
Jak to dobrze, że przeprowadzał nas przez tego wirusa PIS, Co by to było, gdyby robił to Rafałek? Byłoby tak, jak z tymi kozami na wysepce na Wiśle. Żadna nie przeżyła!
bCNazBmz
nick
2 miesiące temu
Co za pokrętne wnioski. Autor albo mało yntelygentny albo szuka sensacji. Mamy mniej zgonów np: kwiecień do kwietnia, a pisze że więcej. Zastanawiam sie co brał jak to pisał
Jajo
2 miesiące temu
Syatystyka z zalozenia to oszustwo.
wir
2 miesiące temu
Większa ilość w obecnym czasie, bo znacznie zwiększyła się liczba samobójstw w stosunku do poprzednich lat.
PROSZE
2 miesiące temu
NIE POROWNYWACZ PROSZE POLSKI DO NIEMIEC POLSKA NIGDY NIE BENDZE TAKIM BARBARZYNCENM WZGLEDEM SASIADA JAK BYLY NIEMCY WZGLEDEM POLSKI
Włodzio
2 miesiące temu
Redakcja uprawia defetyzm. Przecież Mateuszek z Łukaszkiem zapewniają nas że jesteśmy silni zwarci i gotowi. Jesteśmy lepiej niż w światowej czołówce
Mvv są ńcPRwb...
2 miesiące temu
Bo xl'@😊!©\¶%< xolzzxoox OZopbxjo
...
Następna strona