Rekord na twoim termometrze? Nie do wytrzymania w pracy? Zauważyłeś coś, co w normalnej temperaturze nie miałoby prawa się zdarzyć? Napisz do nas, wyślij zdjęcie lub film na dziejesie.wp.pl.
W Rumunii trwa operacja inżynieryjna na Dunaju, której celem jest podniesienie poziomu rzeki o ok. 10 cm w rejonie elektrowni jądrowej Cernavoda - pisze Bloomberg. Na miejscu pracuje ciężki sprzęt, a kolejne etapy mają pomóc w skierowaniu większej ilości wody w dół rzeki, by utrzymać chłodzenie reaktorów.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Na początku tygodnia wysadzono formację skalną, używając prawie 400 funtów materiałów wybuchowych, co dało kilka dodatkowych centymetrów. Zaplanowano też zatopienie załadowanych barek, aby doraźnie podnieść poziom Dunaju i "spuścić" wodę w stronę zakładu.
Elektrownia Paks na Węgrzech i ryzyko wyłączenia turbiny
Na Węgrzech sytuacja jest równie napięta w elektrowni Paks, gdzie inżynierowie śledzili poziom wody minuta po minucie. Według relacji z miejsca, główny inżynier nocnej zmiany był o milimetr od polecenia wyłączenia ostatniej turbiny, a pracujący blok przy pełnej mocy odpowiada za ok. 40 proc. węgierskiego zapotrzebowania na energię.
Ostatecznie poziom Dunaju zaczął rosnąć aż o 5 cm, co pozwoliło odsunąć decyzję. - To był ogromny fart - powiedział Tamas Cseh, poseł z miasta Paks. Jak opisano, utrzymanie choć jednej pracującej turbiny ma ułatwić późniejsze przywracanie pełnej pracy elektrowni. Pełne wyłączenie mogłoby być pierwszym w 44-letniej historii zakładu.
Niski stan wody uderza też w transport i turystykę. Dunaj przepływa przez lub wyznacza granice w 10 krajach, przy rzece leżą cztery stolice (Wiedeń, Bratysława, Budapeszt i Belgrad), a wodę pitną z niego ma otrzymywać ok. 10 mln ludzi. Jak wynika z danych Komisji Dunaju z siedzibą w Budapeszcie, w 2024 r. na trasach turystycznych przewieziono 610 tys. pasażerów, a w 2025 r. rzeka przetransportowała 62,7 mln ton ładunków.
W Bratysławie na Słowacji widoczny jest efekt "kurczenia się" rzeki: zacumowało tam ponad tuzin statków, które czekają na opady, by dopłynąć dalej m.in. do Austrii lub na Węgry.
W Budapeszcie ograniczano zużycie energii, a władze w Bukareszcie i Budapeszcie apelowały o zmniejszenie konsumpcji wody, co jest trudne dla rolników w szczycie sezonu.
"Susza na Dunaju nie zrujnuje rumuńskiej gospodarki, ale gospodarka, która już znajduje się w stagnacji, ma bardzo mało miejsca na możliwe do uniknięcia wstrząsy" - napisał w raporcie Valentin Tataru, główny ekonomista rumuńskiego banku ING.