Notowania

gospodarka
17.01.2020 20:19

Likwidacja OFE. "Nie ma planu B"

Nie ma planu "B" dotyczącego przekształcenia OFE, gdyby zbyt duży odsetek uczestników funduszy zdecydował się przenieść aktywa do ZUS - poinformował PAP Biznes prezes PFR Paweł Borys.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju przyznaje, że nie ma planu "B" na wypadek większej liczby chętnych na przeniesienie środków z OFE do ZUS. (Fot: Money.pl)

15 proc. - taka opłata przekształceniowa zostanie pobrana od każdej operacji przeniesienia środków z OFE na IKE. Środki będzie można jednak przenieść do ZUS.

Projekt ustawy przekształceniowej zakłada, że na takie rozwiązanie zdecyduje się 20 proc. uczestników OFE. Jeśli jednak okaże się, że ta liczba będzie o przynajmniej 10 proc. większa, to państwo stanie się największym akcjonariuszem kilku giełdowych spółek - m.in Kruka i Agory.

- To możliwe, choć mało prawdopodobne. Dla dużej liczby uczestników OFE kluczowe jest dziedziczenie środków. W takim wypadku jednak nic się nie stanie, a jedynie więcej aktywów trafiłoby do Funduszu Rezerwy Demograficznej - powiedział PAP Biznes prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.

Oglądaj też: ZUS czy IKE? Co zrobić z pieniędzmi po likwidacji OFE

W rozmowie z PAP Borys stwierdził, że żadnego planu "B", polegającego na przykład na wstrzymaniu przekształcenia OFE, gdyby zbyt duży odsetek uczestników funduszy zdecydował się na przeniesienie swoich aktywów do ZUS, nie ma.

Według projektu ustawy przekształceniowej, środki zgromadzone w OFE domyślnie przenoszone będą Indywidualne Konto Emerytalne, z czym związana będzie konwersja OFE w Specjalistyczne Otwarte Fundusze Inwestycyjne.

Uczestnik będzie mógł jednak zadeklarować przeniesienie środków z OFE do ZUS. Środki zgromadzone w ten sposób nie będą podlegały dziedziczeniu, ale wpłyną na wysokość wypłacanej emerytury. Projekt ustawy zakłada, że złożenie deklaracji zdecyduje się 20 proc. członków OFE.

Środki przeniesione do ZUS trafią do Funduszu Rezerwy Demograficznej, a zarządzać nimi będzie PFR TFI.

Jak wynika z wyliczeń PAP Biznes, przy założeniu, że do funduszu trafi nie 20 a 30 proc. środków zgromadzonych w OFE, liczba spółek giełdowych, w których PFR TFI będzie miał przynajmniej 10-proc. udział, wyniesie ok. 25. W Kętach, Ferro i Develii PFR TFI będzie miał ponad 20 proc. głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Stanie się w tych spółkach - a także w Sanoku, AB, Kruku i Agorze - największym, pojedynczym akcjonariuszem.

Pod koniec grudnia OFE miały ulokowane w krajowych akcjach 76,3 proc. aktywów. Według obecnego projektu ustawy, minimalne zaangażowanie funduszy powstałych po przekształceniu OFE, ma wynosić 80 proc.

Osiągnięcie takiego limitu wymagałoby zakupu akcji notowanych na GPW za kilka miliardów złotych.

Szef PFR potwierdził, że na etapie prac sejmowych minimalny limit zaangażowania funduszy, powstałych z przekształcenia OFE, w krajowe akcje, zostanie zmniejszony.

- Udało się uzgodnić dostosowanie do aktualnego zaangażowania OFE w akcje, ponieważ spadło ono do ok. 75 proc. w porównaniu do ok. 80 proc. na etapie tworzenia projektu ustawy. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której OFE muszą szybko kupić dużo akcji, a kilka miesięcy później sprzedać - powiedział PAP Biznes Paweł Borys.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: gospodarka, wiadomości, ofe
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
18-01-2020

3 czy tam 4 rzeczposp z dyktyPieniądze na OFE miały być dla emeryta-a jakby zmarł np:dzień po przejściu na emeryturę ,dziedziczyłaby rodzina...PO ukradło chyba z połowę ,przy … Czytaj całość

18-01-2020

GoscTo co robi PiS jest nielegalne. 15% zabierają wam dziś, a można byłoby te pieniądze, te 15% inwestować i dopiero zapłacić podatek przy przejściu na … Czytaj całość

18-01-2020

logicznyPrzekaz czytelny- musicie przystąpić do PPK bo giełda szoruje po dnie a i na niegospodarność może brakować;)

Rozwiń komentarze (11)