Litwa rozważa podatek uderzający w Orlen. "Szkody polityczne większe od zysków"

Przemysław Ciszak
ANTALYA, TURKIYE - MAY 15: Lithuanian Foreign Minister Kestutis Budrys speaks to the press members during the NATO Foreign Ministers' Informal Meeting held at the NEST Congress Center in Belek, Antalya, Turkiye on May 15, 2025. (Photo by Muhammed Abdullah Kurtar/Anadolu via Getty Images)Minister Spraw Zagranicznych Litwy Kestutis Budrys
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu

Szef MSZ Litwy Kestutis Budrys powiedział w czwartek, że potencjalne korzyści dla budżetu państwa z nałożenia na spółkę Orlen Lietuva podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych mogą być niewielkie wobec możliwych konsekwencji politycznych, takich jak pogorszenie relacji z Polską.

– Musimy uwzględniać kontekst geopolityczny i nie strzelać sobie w stopę, z minimalnym efektem finansowym dla litewskiego budżetu, za to z konsekwencjami politycznymi dla naszych relacji (z innymi państwami) i inwestycji – powiedział Budrys w radiu Żiniu Radijas. Zaznaczył, że nie oznacza to rezygnacji z działań, lecz konieczność uwzględnienia szerszego kontekstu.

Premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius polecił w środę ministrom energetyki, finansów oraz gospodarki i innowacji pilne przeanalizowanie zysków i nadzwyczajnych dochodów firm energetycznych oraz przygotowanie propozycji ich opodatkowania. Analiza ma objąć różne sektory energetyki, w tym rynek paliw, energii elektrycznej i ciepła. Ministerstwa mają przedstawić swoje analizy i propozycje do 9 listopada.

Budrys podkreślił, że decyzja w tej sprawie będzie obserwowana za granicą, przede wszystkim w Polsce, ponieważ może bezpośrednio wpłynąć na działalność należącej do koncernu Orlen rafinerii w Możejkach.

Jednak z największych polskich inwestycji zagranicznych

Minister przypomniał, że inwestycja Orlenu na Litwie należy do największych polskich inwestycji zagranicznych. Koncern prowadzi obecnie w Możejkach szeroko zakrojone prace modernizacyjne oraz inwestuje w nowe technologie przetwarzania ropy naftowej. Zdaniem Budrysa decyzja o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów energetycznych powinna uwzględniać znaczenie tej inwestycji dla relacji gospodarczych Wilna i Warszawy.

We wtorek prezes Orlenu Ireneusz Fąfara poinformował PAP Biznes, że spółka analizuje celowość dodatkowych nakładów na dokończenie instalacji pogłębionego przerobu ropy w Możejkach. Wskazał, że alternatywą jest rezygnacja z inwestycji i ryzyko zamknięcia litewskiej rafinerii. Według źródeł zbliżonych do spółki na dokończenie prac brakuje 600-700 mln dol.

W środę do sprawy odniósł się minister gospodarki i innowacji Edvinas Grikszas.

Nie mam absolutnie żadnych informacji o planowanym wycofaniu się spółki z Litwy – powiedział mediom Edvinas Grikszas.

Litewskie ministerstwo energetyki w komentarzu dla PAP podkreśliło ponadto, że "Orlen Lietuva jest ważnym partnerem Litwy, a rafineria ropy naftowej w Możejkach ma dla kraju znaczenie strategiczne".

Budrys w czwartkowej rozmowie z litewską rozgłośnią poinformował, że trwają konsultacje międzyresortowe na ten temat. Wyraził nadzieję na wypracowanie rozwiązania uwzględniającego również konsekwencje dla polityki zagranicznej Litwy.

Polska ma swój podatek od nadzwyczajnych zysków

Agencja BNS przypomniała, że Polska wprowadziła podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw energetycznych. Rozwiązanie to ma przynieść budżetowi około 4 mld zł, które mają zostać przeznaczone na obniżenie cen paliw.

Należąca do polskiego koncernu Orlen spółka Orlen Lietuva jest właścicielem rafinerii w Możejkach i terminalu naftowego w Butyndze. To jedyna rafineria ropy naftowej w państwach bałtyckich.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie