Ropa tanieje po wyznaniu Vance'a. Byle nie była to radość przedwczesna

Przemysław Ciszak
J.D. VanceJ.D. Vance
Źródło zdjęć: © Getty Images, Unsplash.com | Ben Wicks (Unsplash), Jeff W (Unsplash) | ZipZapic.com, Evan Vucci-Pool Getty Images

Inwestorzy uznali, że polityczna porażka republikanów może skłonić Donalda Trumpa do zakończenia wojny z Iranem. Sygnałem okazało się również publiczne wyznanie J.D. Vance'a, że to właśnie wojna była kamieniem u szyi republikanów. Ropa tanieje, ale analitycy ostrzegają: deklaracje to za mało.

Ceny ropy spadły o niemal 9 proc. w reakcji na porażkę republikanów w wyborach połówkowych. Cena ropy naftowej na rynkach światowych w czwartek 5 listopada wynosi 94,62 dol. za baryłkę dla odmiany Brent oraz 88,27 dol. za baryłkę dla ropy WTI.

Jak oceniają amerykańscy analitycy, tak gwałtowna przecena została wzmocniona wypowiedzią wiceprezydenta J.D. Vance'a, który przypisał porażkę republikanów konfliktowi z Iranem.

W opublikowanym na platformie X wpisie napisał: "Powodem, dla którego przegraliśmy, jest wojna". Dodał, że podobną ocenę miał przedstawić wcześniej sam Donald Trump. Rynek odczytał te słowa jako zapowiedź możliwej zmiany polityki Białego Domu.

Inwestorzy zaczęli zakładać, że administracja Trumpa może postawić na ograniczenie napięcia z Teheranem zamiast dalszej eskalacji.

Eksperci ostrzegają. Rynek potrzebuje czegoś więcej niż deklaracji

Ben Cahill z Atlantic Council ocenił w rozmowie z Axios, że komentarz Vance'a umocnił spadki cen, ale potrzeba czegoś więcej dla ich utrwalenia.

– Ten spadek cen ropy wynika wyłącznie z amerykańskich wyborów i przekonania, że Trump wybierze deeskalację zamiast eskalacji wobec Iranu – zaznaczył Ben Cahill, ekspert ds. energetyki w Atlantic Council.

Także Pavel Molchanov, analityk Raymond James, uznał wpis wiceprezydenta za jeden z głównych impulsów wyprzedaży. Jednocześnie wskazał, że na podstawie samej deklaracji nie można przesądzić, czy Waszyngton rzeczywiście złagodzi politykę wobec Iranu. Do trwałego obniżenia cen potrzebne byłoby wiarygodne zakończenie konfliktu.

Seb Barker z funduszu Marshall Wace powiedział "Financial Times", że rynek bierze pod uwagę możliwość nacisku na Trumpa zarówno w związku ze zmianą układu sił w Kongresie, jak i ze strony członków jego administracji. Taki nacisk mógłby ograniczyć swobodę prezydenta, ale nie pozbawiłby go możliwości prowadzenia operacji wojskowych.

Kurs może ponownie przekroczyć 100 dol.

"Financial Times" zwraca uwagę, że choć inwestorzy coraz wyżej oceniają prawdopodobieństwo zakończenia konfliktu, to ostrzega, że bez trwałego porozumienia ropa Brent może wrócić do poziomów przekraczających 100 dol. za baryłkę.

Wciąż występują bowiem problemy z transportem surowca, a logistyka w rejonie Zatoki Perskiej pozostaje droga. Sama zmiana nastrojów politycznych w Waszyngtonie nie przywróci automatycznie regularnych dostaw, podkreśla "FT".

"The Wall Street Journal" podkreślił natomiast, że powyborcza euforia nie musi doprowadzić do szybkiego zakończenia konfliktu z Iranem, a ryzyko ponownej eskalacji pozostaje wysokie.

Eurasia Group nadal szacuje ryzyko ponownych ataków na 60 proc., a Citi ostrzega, że Trump może wykorzystać swoje uprawnienia do eskalacji konfliktu.

O trwałości przeceny zdecydują przede wszystkim kolejne posunięcia Waszyngtonu i Teheranu, a nie same wypowiedzi polityków.

Wojsko USA szykuje się na dalszy rozwój konfliktu

Donald Trump, zdaniem Baraka Ravida z Axios, ma właściwie trzy scenariusze: ponowne bombardowania Iranu, porozumienie z Teheranem albo dalsze stosowanie blokady morskiej i sankcji gospodarczych. Tylko od niego zależy, który wybierze.

Według amerykańskich urzędników cytowanych przez Axios wojsko Stanów Zjednoczonych kończy przygotowania do ewentualnego wznowienia dużych operacji przeciwko Iranowi. W tym samym czasie Katar prowadzi działania dyplomatyczne, które mają przybliżyć Waszyngton i Teheran do porozumienia.

Michelle Brouhard, analityczka Kpler, cytowana przez Politico, wskazuje, że ograniczone uderzenie na Iran, a następnie wycofanie się z konfliktu może być dla Trumpa politycznie łatwiejszym rozwiązaniem niż zaakceptowanie żądań Teheranu. To argument przemawiający za ryzykiem ponownego wzrostu cen ropy.

Jak dużego? Zdaniem analityków Eurasia Group eskalacja może ponownie wywindować cenę do przedziału 110–125 dol. za baryłkę Brent.

Źródło: Politico, Axios, Reters, WSJ, FT

Wybrane dla Ciebie