Notowania

wiadomości
07.11.2019 15:56

MON pokazuje, jak nie budować okrętów. "Ślązak" powstawał 18 lat. Przepłacono ok. 600 mln zł

"Ślązak" miał być wielozadaniową korwetą o dużej sile ognia. Marynarze dostaną tylko patrolowiec. Zamiast 1,2 mld zł mógłby zatem kosztować 600 mln. Jednak i to powód do radości - Marynarze ucieszą się, ze wszystkiego, co pływa i nie ma 50 lat - mówi Mariusz Cielma.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
ORP "Ślązak"miał zwiększyć siłę ognia polskiej marynarki, ale zabrakło pieniędzy i będzie patrolował Bałtyk.

To już koniec przydługiej opowieści o budowie "Ślązaka", który był "Gawronem". Ten najdłużej budowany polski okręt zaczął powstawać w 2001 r. Gawron miał być supernowoczesną, wielozadaniową korwetą. W 2012 r. projekt budowy upadł mimo setek deklaracji polityków, że tak się nie stanie.

Coś już jednak do tego czasu powstało, dlatego w 2013 r. zdecydowano, że nie będzie korwety - będzie tańszy i łatwiejszy do ukończenia patrolowiec. Pływać miał już w 2016 r., ale Marynarka Wojenna dostanie go w piątek - czyli jakieś 4 lata później i 18 lat po rozpoczęciu budowy.

Obejrzyj: Setki kilometrów rur, cystern i pociągów

Za tym serialem wpadek, niepowodzeń i niespełnionych obietnic stoją olbrzymie pieniądze. Inspektorat Uzbrojenia ujawnił przed rokiem, że budowa pochłonęła ok. 1,2 mld zł. Zapytaliśmy w MON o ostateczne koszty, ale do czasu opublikowania tego artykułu, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

7 korwet?

- Na początku budowy zabrakło analizy ekonomicznej. Nikt nie sprawdził, czy mamy na to pieniądze. Co więcej, planowano nawet budowę 7 takich okrętów, a jeden okazał się za drogi. Ktoś pomyślał najwidoczniej, że jak się zacznie budować, to jakoś to się skończy, ale nie zaplanowano na to pieniędzy - mówi money.pl komandor rezerwy i publicysta defence24.pl Maksymilian Dura.

Projekt "dezubekizacji" wojskowych emerytur powstał, kiedy w MON rządził minister Antoni Macierewicz.
Obniżenie emerytur wojskowych - reaktywacja. PiS po wyborach może wrócić do projektu

Okręt formalnie w piątek odbierze MW, ale uroczystość podniesienia bandery na ORP "Ślązak" odbędzie się w dniu święta MW 28 listopada. - Jestem zdziwiony, że podnosi się banderę w święto. Przecież ten okręt to wstyd, nie dla stoczniowców, ale dla kolejnych rządów, polityków, Marynarki i wszystkich decydujących o programie jego budowy - mówi komandor.

Przekazywany marynarzom "Ślązak" to okręt patrolowy. Ma 95 m. 76-milimetrową armatę, dwa 30-milimetrowe działka, cztery wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych krótkiego zasięgu i cztery wielkokalibrowe karabiny maszynowe. Miał być jednak dużo lepiej uzbrojony.

Korweta, czyli patrolowiec

- To bardzo kosztowna inwestycja, ale nie dlatego, że to bardzo zaawansowany okręt. Budowa trwała kilkanaście lat i to ewenement w NATO i m.in. dlatego takie to drogie. Dobrze jednak, że to się wreszcie kończy. Stocznia odetchnie, a marynarze się ucieszą, bo są w takiej sytuacji, że ucieszą się ze wszystkiego, co pływa i nie ma 50 lat - mówi money.pl Mariusz Cielma, ekspert wojskowy i naczelny branżowego magazynu "Nowa Technika Wojskowa”.

Jak dodaje, "Ślązak" ma bardzo kosztowny system dowodzenia za kilkaset milionów złotych. Jednak będzie spełniał rolę zwykłego patrolowca, zatem ten wydatek jest dyskusyjny.

Minister na terenie 1. Brygady Pancernej, Wesoła pod Warszawą.
Nowy sprzęt dla wojska. Plan Modernizacji Technicznej zatwierdzony

- Gdybyśmy budowali ten okręt od samego początku jako patrolowiec, to cena mogłaby być nawet o połowę niższa. Tymczasem mamy teraz coś, co miało być korwetą, uderzeniowym okrętem rakietowym, a jest chyba za dużym patrolowcem na Bałtyk, a za małym żeby, wykonywać dalekie misje antypirackie - mówi Mariusz Cielma.

Jednak w ocenie komandora Dury tu jeszcze można dokonać pewnych zmian. - Na tym okręcie jest miejsce i są systemy elektroniczne i zasilania przygotowane na dozbrojenie. Teraz spełnia swoje zadania jako patrolowy, ale jak ma być pełno bojowy, to nie ma problemu. Można dołożyć wyrzutnie przeciwlotniczych rakiet pionowego startu, rakiety przeciwokrętowe i system zwalczania okrętów podwodnych - mówi Dura.

To jednak oznaczałoby kolejne koszty, a dziś nikt nie jest gotowy na to, żeby jeszcze dokładać do tego okrętu legendy. Tym bardziej że - jak zauważa Dura - tak długi czas budowy zdecydował, że kosztowne elementy wyposażenia: silnik główny, turbiny i przekładnie nie są już na gwarancji producenta. Dlatego wszystkie pieniądze dla MW trafią teraz na realizację pilnych potrzeb marynarzy.

Zabytkowe okręty

- Dla mnie symbolem, w jakim stanie jest marynarka, jest udział admiralicji podczas ostatniego wodowania małego holownika. Tymczasem o możliwościach każdej marynarki na świecie decydują okręty uderzeniowe o dużej sile ognia. W tym zakresie mamy same porażki na koncie. Zarówno programu Miecznik, jak i Orka, nadal są w sferze deklaracji i planowania na papierze - mówi Mariusz Cielma.

Wszystko wskazuje na to, że "odrzutowe karetki" w końcu trafią do ratowników w 2021 roku.
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zwiększa flotę. Kupi dwa nowe samoloty odrzutowe

W ramach Miecznika miały powstać lub być zakupione dla MW wielozadaniowe jednostki rakietowe. Orka to najgłośniejszy i najdroższy program zakupu nowoczesnych okrętów podwodnych. Pierwsze jednostki z obu programów miały już pływać pod polską banderą w latach 2017 i 2018. Pod koniec 2019 nawet nie jest znany nowy termin ani żaden szczegół dotyczący realizacji programów.

Pytaliśmy o to w MON, ale tu również nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Obecnie realizowany jest jedynie program Kormoran. W jego ramach powstają dwa niszczyciele min. Tymczasem marynarze pływają na zbytkach, a kolejne okręty trafiają na żyletki. MON nadal nie ma pomysłu na zakup nowych jednostek podwodnych. Program ich zakupu, wart nawet 10 mld zł, utknął całkowicie.

A nie powinien. Najstarsze w marynarce są właśnie podwodne Kobbeny. Norwegowie ich nie chcieli i oddali nam je za darmo, również dlatego, że złomowanie jest dość kosztowne. Wszystkie cztery (dwa już wycofano) mają ponad 50 lat. Tylko jeden okręt podwodny "Orzeł" - produkcji rosyjskiej - jest w miarę nowoczesny. Jednak i on jest częściej remontowany niż używany.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, obronność, orp ślązak
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
07-11-2019

Co tamWażne że będą najdroższe na świecie F-35 i taki sam gaz skroplony zza oceanu.

08-11-2019

tak byłoMiller i Tusk lodów na tym statku nakręcili, że hej!

07-11-2019

PiotrCzyli 600 milionów zdefraudowano na tylko jednym okręcie? Ładnie...

Rozwiń komentarze (572)