Napoje zdrożeją, a sadownicy stracą? Branża ostrzega przed zmianami

Rząd po raz kolejny przyjął projekt podwyżki tzw. podatku cukrowego. Stawka podstawowa wzrośnie z 50 do 70 groszy za litr, a opłata od kofeiny lub tauryny aż dziesięciokrotnie. Branża ostrzega, że zmiany mogą uderzyć także w polskich sadowników - podaje "Fakt".

Napoje zdrożeją, a sadownicy stracą? Branża ostrzega przed zmianNapoje zdrożeją, a sadownicy stracą? Branża ostrzega przed zmian
Źródło zdjęć: © Getty Images | ZipZapic.com
Magda Żugier

Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt zmian w opłacie cukrowej. Podstawowa stawka ma wzrosnąć z 50 do 70 groszy za litr, a opłata za każdy gram cukru powyżej 5 g w 100 ml zostanie podwojona – z 5 do 10 groszy. Maksymalna opłata wzrośnie natomiast z 1,20 do 1,80 zł za litr.

Jeszcze większa będzie zmiana dotycząca kofeiny i tauryny - podkreśla "Fakt". Opłata za ich dodatek ma wzrosnąć z 10 groszy do 1 zł za litr. Nowe zasady obejmą także koncentraty oraz część napojów zawierających co najmniej 20 proc. soku, które obecnie korzystają z preferencyjnego traktowania.

To już drugie podejście rządu do zmian w opłacie cukrowej. Wcześniejszy projekt został zawetowany przez prezydenta. Minister finansów Andrzej Domański wskazuje, że ponowne procedowanie wynika m.in. z problemu otyłości oraz potrzeby zwiększenia finansowania ochrony zdrowia. Jak podkreślił, 96 proc. wpływów z opłaty trafia do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ceny mogą pójść w górę

Branża napojowa obawia się jednak, że wyższe opłaty przełożą się przede wszystkim na ceny produktów. Według raportu Instytutu Staszica napoje zawierające ponad 20 proc. soku mogą podrożeć nawet o ok. 16,5 proc., a producenci mogą próbować ograniczać udział naturalnego soku, aby zmniejszyć skalę podwyżek.

Zdaniem autorów raportu skutki zmian mogą wykraczać poza sam rynek napojów. Branża wykorzystuje rocznie ponad 360 tys. ton jabłek, czyli blisko 10 proc. krajowej produkcji. Spadek sprzedaży napojów może natomiast zmniejszyć zapotrzebowanie na krajowe owoce i warzywa o około 120 tys. ton rocznie.

Jak opisuje "Fakt", mniejszy popyt ze strony producentów soków i napojów może oznaczać większą presję na ceny skupu. Szczególnie narażeni mają być producenci jabłek przemysłowych, dla których przetwórstwo jest istotnym odbiorcą surowca, zwłaszcza w latach wysokich zbiorów.

Dr Piotr Balcerowski, wiceprezes Instytutu Staszica, ocenia, że wyższa cena napojów nie musi skłonić konsumentów do wyboru zdrowszych produktów. Wskazuje, że przy trudniejszej sytuacji gospodarczej mogą oni zamiast tego sięgać po tańsze alternatywy, a trwałą zmianę nawyków ma zapewnić przede wszystkim edukacja zdrowotna.

Obawy zgłaszają również organizacje związane z rolnictwem, przemysłem spożywczym i handlem. W lipcu wspólne stanowisko w sprawie zmian podpisały m.in. Krajowa Rada Izb Rolniczych, Krajowa Unia Producentów Soków, Polska Federacja Producentów Żywności oraz Polska Izba Handlu. Wskazywały na ryzyko wzrostu cen, spadku sprzedaży i mniejszego zapotrzebowania na krajowe owoce.

Według przywoływanych przez branżę szacunków podwyżki cen mogą wynieść od 5,7 proc. do 22,6 proc., zależnie od kategorii produktu. Organizacje zwracają także uwagę, że producenci inwestowali w ostatnich latach w ograniczanie zawartości cukru, a zmiana zasad opłaty może zmniejszyć opłacalność tych inwestycji.

Dla sadowników skutki nowych przepisów mogą pojawić się z opóźnieniem. Mniejsza sprzedaż napojów oznacza bowiem potencjalnie niższe zapotrzebowanie na owoce, co może przełożyć się na kolejne kontraktacje i ceny skupu. Jednocześnie sektor już mierzy się z presją kosztową, zmienną pogodą oraz konkurencją na rynkach międzynarodowych.

Wybrane dla Ciebie