Od milionów do restrukturyzacji. Załoga pozostaje bez pensji
Zaległe pensje, niemal wstrzymana produkcja i wyprzedaż majątku – tak według informatorów wygląda początek roku w Grupie Petecki. Sprawą zajmuje się już prokuratura, a poszkodowani pracownicy i klienci próbują odzyskać swoje pieniądze - podaje Onet.
Początek roku w Grupie Petecki, która jest uznawana za jedną z największych firm okiennych w Polsce, upływa pod znakiem głębokiego kryzysu finansowego i organizacyjnego. Jak wynika z informacji przekazywanych przez osoby znające sytuację spółki, w zakładach produkcyjnych pozostały jedynie nieliczne załogi, które – zamiast normalnej pracy – zajmują się porządkowaniem resztek towarów. Jednocześnie firma ma rozsprzedawać swój majątek, w tym służbowe samochody.
Skala problemów znalazła odzwierciedlenie w działaniach organów ścigania. Na przełomie listopada i grudnia poszkodowani klienci oraz pracownicy, którzy nie otrzymali należnych wynagrodzeń, zaczęli składać zawiadomienia do prokuratur w centralnej Polsce. Sprawa początkowo trafiła do Prokuratury Rejonowej Łódź-Górna, właściwej ze względu na siedzibę spółki.
Śledztwo przeniesione do innej prokuratury
Postępowanie szybko jednak zmieniło bieg. Jak przekazał Onetowi prok. Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, sprawę przejęła Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty. Powodem była okoliczność, że w jednym z komisariatów podległych prokuraturze z Górnej służbę pełni funkcjonariusz będący jednocześnie poszkodowanym klientem firmy.
"Rynek o dużym potencjale wzrostu". Mówi o kluczowym dla Polski zjawisku
Problemy Grupy Petecki były już sygnalizowane wcześniej. Jej założyciel, Ignacy Petecki, przyznał w rozmowie z Onetem, że doszło do zwolnień obejmujących setki pracowników. Jeszcze niedawno przedsiębiorstwo informowało o zatrudnieniu sięgającym tysiąca osób w czterech zakładach produkcyjnych – w Łodzi, Gostyninie, Chrapczewie i Łasku.
Produkcja niemal stanęła, pracownicy bez wypłat
Według relacji jednego z byłych pracowników zakładu w Łasku, na produkcji pozostało zaledwie kilkanaście osób. Na początku stycznia realizowano jeszcze pojedyncze zlecenia, jednak obecnie pracownicy zajmują się jedynie przeliczaniem okuć i pozostałych elementów magazynowych. Jak twierdzi informator Onetu, załoga nie otrzymała wynagrodzeń za grudzień.
Sam rozmówca rozstał się z firmą po tym, jak dostał tylko połowę pensji za wrzesień, a za październik nie otrzymał żadnych środków. Nadal czeka na zaległe wypłaty, licząc na odzyskanie pieniędzy w drodze egzekucji komorniczej.
Na odzyskanie środków liczą również klienci spółki. Równolegle do postępowań karnych prowadzone jest postępowanie restrukturyzacyjne, którym zajmuje się kancelaria z Płocka. Nieoficjalnie wiadomo, że w jego ramach planowane są m.in. licytacje samochodów służbowych należących do Grupy Petecki.
Przyczyny problemów firmy pozostają przedmiotem sporu. Jak opisuje Onet, według informacji uzyskanych w Łasku spółka miała przegrać wojnę cenową z konkurencją. Z kolei Ignacy Petecki wskazywał, że kłopoty są efektem inwestycji realizowanych wspólnie z firmami deweloperskimi, które – jak twierdził – nie uregulowały wobec jego przedsiębiorstwa znacznych należności.
Źródło: Onet