Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
oprac.
WZI
|

Ogródki gastronomiczne zamknięte. Restauratorzy już wydali pieniądze

177
Podziel się

W środę rząd ogłosił decyzję o przedłużeniu lockdownu. Mimo wcześniejszych zapowiedzi nadal zamknięte pozostaną ogródki gastronomiczne. - Już zaczęliśmy się przygotowywać, wydaliśmy 40 tys. złotych - mówi Witold Młynarczyk, restaurator z Olsztyna, który ma w tym mieście dwa lokale.

Ogródki gastronomiczne zamknięte. Restauratorzy już wydali pieniądze
Ogródki gastronomiczne nadal zamknięte. Witold Młynarczyk poniósł już koszty związane z przygotowaniem się do sezonu (Facebook, archiwum prywatne Witolda Młynarczyka)
bDTaHqNx

- Jestem zwolennikiem pomysłu, aby ogródki restauracyjne otworzyć, gdy nastąpi ocieplenie, bo gospodarka tego potrzebuje, szczególnie dział gastronomii. Ten pomysł rekomendowałam - oświadczyła w programie "Money. To się liczy" Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii.

Nic z tego. Podczas środowej konferencji prasowej rząd ogłosił, że obostrzenia zostaną przedłużone, a o otwarciu ogródków na razie nie ma mowy.

Co więcej, jak mówił Adam Niedzielski, szef resortu zdrowia, należy się liczyć z tym, że ogródki pozostaną zamknięte również na majówkę.

bDTaHqNz

- Zostały nam 3 tygodnie do weekendu majowego. Będziemy obserwowali to, jaki wpływ na przyrost zakażeń ma okres świąteczny i będziemy mogli przybliżać się do tej sytuacji. Ale myślę, że jest zbyt wcześnie oczekiwać, abyśmy spędzali majówkę tak jak dwa lata temu - powiedział minister Adam Niedzielski.

Zobacz także: Gastronomia może liczyć na otwarcie ogródków. Jest poparcie w resorcie rozwoju

- Już zaczęliśmy się przygotowywać, to była dla nas jedyna szansa - mówi Witold Młynarczyk i nie ukrywa rozczarowania decyzją rządu.

bDTaHqNF

Jak mówi, wielu restauratorów już zainwestowało w ogródki. I nie są to wcale małe inwestycje. Jak mówi olsztyński restaurator, w przypadku dwóch ogródków kwota sięgnęła prawie 40 tys. złotych. Wlicza się w nią zarówno koszty materiałów i postawienia samego ogródka, jak i dzierżawy terenu od miasta.

- Poszły na to ostatnie pieniądze - żali się Młynarczyk. - Żeby zorganizować taki ogródek, trzeba wynająć przestrzeń od miasta. I to sporą, bo trzeba je zorganizować tak, żeby przestrzenie między stolikami były duże. W naszym przypadku dzierżawa gruntu wyniosłaby 3600 złotych miesięcznie.

Witold Młynarczyk prowadził w mieście cztery lokale gastronomiczne, w tym jeden z największych klubów muzycznych, dwa musiał zamknąć z powodu pandemii. Jak mówi, otwarcie ogródków to ostatnia deska ratunku.

- To jedyna możliwość, żeby przynajmniej część pracowników wróciła do pracy - mówi Młynarczyk. - Bo ci, którzy byli z nami na umowie zlecenia, nie mają na to szans, bo po prostu nie ma pracy.

bDTaHqNG

Dodatkowym ciosem dla restauratorów jest fakt, że zbliża się sezon komunijny. Zwykle lokale gastronomiczne zarabiały wtedy na organizacji przyjęć. - My organizowaliśmy w sezonie ok. 20 komunii. To jest drugi sezon, kiedy nie zarobimy nic - mówi olsztyński restaurator.

W środę rząd ogłosił decyzję o przedłużeniu obowiązujących obostrzeń do 18 kwietnia. - Obserwowane ostatnio wyniki zakażeń, dające pewną nadzieję, są w tej chwili zbyt słabe, aby dawać powody do optymizmu. Sytuacja w szpitalach nadal jest trudna - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski.

To zatem oznacza, że zamknięta pozostanie branża beauty. Salony fryzjerskie, kosmetyczne itp. nie mogą przyjmować klientów od 27 marca.

bDTaHqNH

Od dawna natomiast Polacy nie mogą skorzystać z ofert siłowni i klubów fitness. To się w najbliższym czasie nie zmieni, gdyż rząd przedłużył obostrzenia dla tej branży do 23 kwietnia. Nie otworzą się także: stoki narciarskie, baseny, sauny i solaria.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDTaHqOa
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(177)
Amator
1 tyg. temu
Przez brak restauracji nauczylem sie troche gotowac i powiem Wam, ze wyszlo mi to na zdrowie. Duzo lepiej sie czuje i wiem co jem.
Marek
1 tyg. temu
A najlepsze że te małomózgie istoty dały się nabrać już 4 raz. 4 raz wrąbali się w koszty, zaraz zmieniono zasady. Kto miał łeb na karku dawno się wycofał z tej branży.
Paweł
1 tyg. temu
Nie wiem po co to marudzenie restauratorów. Przecież mogli się dogadać z najbliższą bożnicą, zapłacić bakszysz i otworzyć ogródek na terenie parafii. Tam obostrzenia nie obowiązują, a Policja czy Sanepid w życiu nie odważy się wystawić mandatu. Dziwi mnie to jęczenie zamiast działania.
bDTaHqOb
arczi345
1 tyg. temu
Przecież na zdjęciu to ogródek z Zielonej Góry, a nie Olsztyna :) pozdro
ssas
1 tyg. temu
ludzie, otwórzcie te knajpy i już. przestańcie słuchać tego stada baranów u władzy, bo za chwilę zostaniecie w samych skarpetkach.
...
Następna strona