Prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) wygrała wybory do parlamentu Saksonii-Anhalt, zdobywając 43,8 proc. głosów. Wynik oznacza ponad dwukrotne zwiększenie poparcia dla ugrupowania w porównaniu z poprzednimi wyborami.
Zwycięstwo AfD szybko skomentował Viktor Orban. "Wielka noc dla Niemiec i Europy! Gratulacje dla Alice Weidel, Ulricha Siegmunda i całej AfD za miażdżące zwycięstwo w Saksonii-Anhalt! Zapnijcie pasy. To dopiero początek!" - napisał na X.
Siegmund odpowiedział na wpis Orbana, dziękując za gratulacje. Lider AfD zapewnił, że partia jest gotowa na dalsze działania i "pasy są zapięte".
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
AfD wygrywa, ale nie może rządzić sama
Mimo bardzo wysokiego wyniku AfD nie zdobyła samodzielnej większości w landowym parlamencie. Ugrupowanie ma 39 z 83 mandatów, a do większości zabrakło mu trzech miejsc.
Problemem jest również brak potencjalnych partnerów. Główne partie utrzymują tzw. firewall, czyli zasadę odrzucania współpracy z AfD. Sama partia nie chce natomiast wchodzić w koalicję, co komplikuje możliwość przejęcia przez nią władzy w landzie.
AfD jest określana jako partia prawicowa, nacjonalistyczna i populistyczna. Jeśli AfD doszłaby do władzy na poziomie federalnym, chciałaby mocno zmienić politykę migracyjną Niemiec. Alice Weidel zapowiadała zamknięcie granic i wyjście Niemiec ze strefy Schengen, argumentując to koniecznością ograniczenia napływu migrantów. Partia chce też ograniczyć znaczenie instytucji UE na rzecz państw narodowych.
Zmiany miałyby dotyczyć również waluty. AfD postuluje rezygnację z euro i powrót Niemiec do własnej waluty, przekonując, że wspólna europejska waluta doprowadziła do pogorszenia sytuacji części społeczeństwa. Ekonomiści wskazują jednak, że taki krok oznaczałby dużą niepewność dla niemieckiego biznesu, inwestycji i wzrostu gospodarczego.