Morawiecki uderza w Ziobrę. "Nikt nie powinien przyjmować pieniędzy"

Katarzyna Kalus
Morawiecki, ZiobroOd złodzieja Krala nikt nie powinien przyjmować pieniędzy - powiedział Mateusz Morawiecki, lider Rozwoju Plus
Źródło zdjęć: © PAP

– Niech się z tego tłumaczą minister Ziobro i PiS. Absolutnie od złodzieja Krala nikt nie powinien przyjmować pieniędzy – powiedział w poniedziałek w Radiu Zet Mateusz Morawiecki, pytany o aferę Zondacrypto. – Mam nadzieję, że ta afera pogrąży PO, KO – dodał.

W piątek, przed głosowaniem ws. odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów premier przeczytał z mównicy sejmowej fragment protokołu z przesłuchania ws. afery Zondacrypto.

"Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił" – cytował protokół Donald Tusk.

W dalszej części przesłuchiwany miał powiedzieć, że "rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobrze za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski".

Miała być to kwota 2 mln zł – zaznaczył premier. Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które, jak zeznał, "Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby".

Ziobro reaguje na słowa Tuska: pomówienia

Przebywający w Stanach Zjednoczonych były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro we wpisie na platformie X skomentował, że "Donald Tusk przekroczył nieprzekraczalną granicę".

"Będąc premierem Rzeczypospolitej Polskiej, sięgnął po bandytów i kłamstwa, aby uruchomić operację zniszczenia prawicowej opozycji. Pomówieniami zaatakował mnie, prezydenta RP i sejmową opozycję" – stwierdził były szef MS.

"Niech się z tego tłumaczy"

O sprawę Zondacrypto pytany był w poniedziałek były premier Mateusz Morawiecki. – Niech się z tego tłumaczą minister Ziobro i PiS. Absolutnie od złodzieja Krala nikt nie powinien przyjmować pieniędzy – stwierdził w Radiu Zet.

Lider Rozwoju Plus wyraził nadzieję, że "afera pogrąży PO i KO".

– Poruszamy się od złodzieja Kacprzyka do złodzieja Krala, od pani Konieczyńskiej z PO, która rozdawała pieniądze znajomym, po Chabowskiego z prosektorium – powiedział Morawiecki. – Mamy do czynienia z państwem z dykty, ponieważ obecny rząd wiedział o tej aferze co najmniej od roku. Radziłbym całej polskiej klasie politycznej, również jemu (Zbigniewowi Ziobrze – red.), pełne poparcie dla naszej propozycji komisji śledczej. Nie mamy nic do ukrycia. Chyba to jest dobry test na polską klasę polityczną – kto jest za komisją śledczą, a kto nie jest – dodał.

Były szef rządu przekonywał, że ws. kryptowalut przestrzegał polityków prawicy. Dopytywany o słowa Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że nie przypomina sobie sceptycyzmu Mateusza Morawieckiego wobec tego tematu, były premier odpowiedział:

– Nie przypomina sobie, to bardzo proszę, żeby odsłuchał wywiadów, jeśli nie przypomina sobie naszych rozmów. – Wzywam dziś całą klasę polityczną – i PiS, i PO do tego, żeby poparła komisję śledczą – podkreśla Mateusz Morawiecki.

– Mam swoje wyjaśnienie, dlaczego koalicja rządząca nie chce poprzeć komisji śledczej – bo padną tam bardzo trudne pytania. Padnie pytanie "co zrobił pan, panie premierze, z wiedzą, którą pozyskał pan już rok temu, a być może wcześniej, że Zondacrypto to oszukańcza machina, poprzez którą ten złodziej Kral kradnie pieniądze Polakom?". "Co zrobił pan z tym, że ABW wiedziało już od 11 września zeszłego roku od UOKiK-u o tym, że tam mamy do czynienia prawdopodobnie z dolewaniem pieniędzy przez nowych uczestników, a pieniądze są kradzione przez złodzieja Krala?" – wyliczał były premier.

Mateusz Morawiecki pod koniec sierpnia zaapelował o powołanie komisji śledczej, która zbada działania państwa w sprawie Zondacrypto. Pokazał projekt ustawy w tej sprawie. Zasugerował wówczas, że służby wiedziały o mechanizmie oszustwa od ubiegłego roku, a mimo to nie ostrzegły obywateli.

Prezes PiS o Ziobrze: przyjął jakieś pieniądze dla fundacji

W piątek, po głosowaniach prezes PiS Jarosław Kaczyński był pytany przez dziennikarzy o pieniądze, jakie miały trafić z Zondacrypto do fundacji Zbigniewa Ziobry.

– Zbigniew Ziobro, z tego, co wiem – ale wiem od bardzo niedawna, bo ja czasem z nim rozmawiam przez telefon – otóż to człowiek, który po prostu po wielu namowach przyjął i to był na pewno jego błąd, i on się do tego błędu przyznaje, jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji, którą rzeczywiście to środowisko Suwerennej Polski miało i chyba ma po dziś dzień – powiedział Kaczyński. – Tylko to było bez świadomości, że mamy do czynienia z człowiekiem, który w istocie para się działalnością przestępczą – dodał.

Źródło: Radio ZET, PAP

Wybrane dla Ciebie