W piątek, przed głosowaniem ws. odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów premier przeczytał z mównicy sejmowej fragment protokołu z przesłuchania ws. afery Zondacrypto.
Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił - czytał Tusk.
W dalszej części protokołu przesłuchiwany powiedział, że "rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski". Miała być to kwota 2 mln zł - zaznaczył premier. Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które, jak zeznał, "Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby".
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
- Niech się z tego tłumaczy minister Ziobro i PiS. Absolutnie od złodzieja Krala nikt nie powinien przyjmować pieniędzy - stwierdził w Radiu ZET Mateusz Morawiecki.
Były szef rządu podkreśla również: - Ja też przestrzegałem polityków prawicy i wylicza swoje wywiady w różnych stacjach radiowych i telewizyjnych. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o Jarosława Kaczyńskiego, który mówi, że nie przypomina sobie sceptycyzmu Mateusza Morawieckiego wobec kryptowalut, były premier odpowiada wprost:
- Nie przypomina sobie to bardzo proszę, żeby odsłuchał wywiadów, jeśli nie przypomina sobie naszych rozmów. - Wzywam dziś całą klasę polityczną - i PiS, i PO do tego, żeby poparła komisję śledczą - podkreśla Mateusz Morawiecki.
Lider Rozwoju Plus "ma nadzieję, że afera pogrąży PO i KO".
- Poruszamy się od złodzieja Kacprzyka do złodzieja Krala, od pani Konieczyńskiej z PO, która rozdawała pieniądze znajomym, po Chabowskiego z prosektorium - powiedział Morawieckie. - Mamy do czynienia z państwem z dykty, ponieważ obecny rząd wiedział o tej aferze co najmniej od roku. Radziłbym całej polskiej klasie politycznej, również jemu [Zbigniewowi Ziobrze – red.] pełne poparcie dla naszej propozycji komisji śledczej. Nie mamy nic do ukrycia. Chyba to jest dobry test na polską klasę polityczną – kto jest za komisją śledczą, a kto nie jest - dodał.
- Mam swoje wyjaśnienie, dlaczego koalicja rządząca nie chce poprzeć komisji śledczej - bo padną tam bardzo trudne pytania. Padnie pytanie "co zrobił pan, panie premierze z wiedzą, którą pozyskał pan już rok temu, a być może wcześniej, że Zondacrypto to oszukańcza machina, poprzez którą ten złodziej Kral kradnie pieniądze Polakom?". "Co zrobił pan z tym, że ABW wiedziało już od 11 września zeszłego roku od UOKiK-u o tym, że tam mamy do czynienia prawdopodobnie z dolewaniem pieniędzy przez nowych uczestników, a pieniądze są kradzione przez złodzieja Krala?" - wyliczał były premier.
W piątek, po głosowaniach prezes PiS Jarosław Kaczyński był pytany przez dziennikarzy o pieniądze, jakie trafiły z Zondacrypto do fundacji Zbigniewa Ziobry.
- Zbigniew Ziobro, z tego co wiem - ale wiem od bardzo niedawna, bo ja czasem z nim rozmawiam przez telefon - otóż to człowiek, który po prostu po wielu namowach przyjął i to był na pewno jego błąd, i on się do tego błędu przyznaje, jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji, którą rzeczywiście to środowisko Suwerennej Polski miało i chyba ma po dziś dzień - powiedział Kaczyński. - Tylko to było bez świadomości, że mamy do czynienia z człowiekiem, który w istocie para się działalnością przestępczą - dodał.
Przebywający w Stanach Zjednoczonych były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro we wpisie na platformie X napisał, że "Donald Tusk przekroczył nieprzekraczalną granicę". "Będąc premierem Rzeczypospolitej Polskiej, sięgnął po bandytów i kłamstwa, aby uruchomić operację zniszczenia prawicowej opozycji. Pomówieniami zaatakował mnie, prezydenta RP i sejmową opozycję" - stwierdził były szef MS.
źródło: Radio ZET, PAP