"Orban zablokował wypchnięcie Rosjan" z kluczowego dla Węgier projektu

Premier Węgier Viktor Orban zablokował pomysły wypchnięcia Rosjan z projektu rozbudowy elektrowni jądrowej w Paksu w środkowej części kraju, które pojawiły się w zeszłym roku w węgierskich kręgach rządowych – napisał we wtorek portal śledczy Direkt36.

BRUSSELS, BELGIUM - APRIL 17: Hungarian Prime Minister Viktor Mihaly Orban talks to assembly during a discussion on Day 2 of The National Conservatism Conference at the Claridge on April 17, 2024 in Brussels, Belgium. (Photo by Thierry Monasse/Getty Images)Premier Węgier Wiktor Orban
Źródło zdjęć: © GETTY | Thierry Monasse

Rozbudowa elektrowni jądrowej w Paksu to jeden z kluczowych projektów energetycznych rządu Viktora Orbana. Budowa dwóch nowych bloków o mocy 1200 MW każdy została na początku 2014 roku powierzona Rosatomowi. Cała inwestycja ma wynieść około 12 mld euro, z czego 80 proc. kosztów pokryje rosyjski kredyt.

Orban zdecydował się "trzymać rosyjskiej drogi"

Jak informuje Direkt36, w zeszłym roku w Budapeszcie pojawiły się obawy, czy wobec ryzyka nałożenia unijnych sankcji na rosyjski sektor jądrowy Rosatom będzie w stanie zakończyć projekt, który i tak jest już znacznie opóźniony. Ponadto niemiecki Siemens, który razem z francuskim Framatome miał dostarczyć elementy kontrolne dla nowych bloków, nie uzyskał na to zgody rządu w Berlinie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kiedyś "Made in Germany" to był synonim kiepskiej jakości - Krzysztof Domarecki w Biznes Klasie

W spółce państwowej Paks II, odpowiedzialnej za budowę nowych bloków, pojawił się wówczas pomysł, aby uruchomić projekt Paks III i powierzyć go francuskiemu Framatome. Bez dalszej pomocy państwa węgierskiego dla Rosjan przy Paks II projekt w końcu by upadł – oceniają źródła, na które powołuje się Direkt36.

Pomysł miał zyskać poparcie ministra energetyki Csaby Lantosa, a udział Francuzów był rozważany również wskutek zbliżenia pomiędzy prezydentem Emmanuelem Macronem a Orbanem. Premier Węgier zdecydował jednak "trzymać się rosyjskiej drogi", biorąc pod uwagę czynniki prawne i finansowe, a także dodatkowy czas potrzebny na wdrożenie alternatywnego rozwiązania – pisze portal.

Węgry wciąż blisko Rosji

Jak zaznacza Direkt36, to nie jedyny przypadek, kiedy rząd w Budapeszcie nie zmniejszył uniezależnienia od Rosji w kwestii energii jądrowej. Węgry nie zdecydowały się na współpracę z amerykańskim Westinghouse, który dostarczał już paliwo do podobnych reaktorów, ze względu na złe stosunki z administracją prezydenta USA Joe Bidena.

Pod koniec kwietnia minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Peter Szijjarto poinformował, że w Petersburgu rozpoczęła się budowa zbiornika reaktora dla nowych bloków elektrowni jądrowej w Paksu, co określił jako "kamień milowy" w realizacji projektu.

Budapeszt uważa, że nowe moce elektrowni jądrowej pozwolą zwiększyć niezależność energetyczną kraju, który nie ma dostępu do morza i musi importować surowce energetyczne, głównie z Rosji.

Szijjarto wielokrotnie spotykał się z szefem Rosatomu Aleksiejem Lichaczowem już po inwazji Rosji na Ukrainę. Rząd Orbana otwarcie mówi, że zablokuje wszelkie próby nałożenia przez UE sankcji na sektor jądrowy.

Wybrane dla Ciebie