Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Szymański
|
aktualizacja

PiS przekombinował z VAT-em. "To kpina z podatników"

524
Podziel się:

PiS, który przez lata krytykował PO za podniesienie stawek VAT w Polsce do 23 i 8 proc., teraz wpadł we własne sidła. Od przyszłego roku zgodnie z ustawą stawki VAT miałyby spaść o 1 p.p., ale tak się nie stanie. Władza na szybko pisze nowe przepisy, które mają utrzymać podatek na wyższym poziomie. Robi to po cichu i bez konsultacji. - To kpina z podatników. Fikcja podatkowa - oburza się w rozmowie z money.pl Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

PiS przekombinował z VAT-em. "To kpina z podatników"
PiS na szybko chce utrzymać stawki VAT na wyższym poziomie wprowadzonym za PO (East News, Jacek Dominski/REPORTER)

Rok 2011. Rząd Donalda Tuska "tymczasowo" na okres dwóch lat wprowadza wyższe stawki VAT w Polsce - z 22 i 7 proc. podwyższa je do 23 i 8 proc. Jest to związane ze złą sytuacją w finansach naszego kraju po kryzysie finansowym. Na horyzoncie widać już też kryzys zadłużenia w UE z Grecją w roli głównej. Pod koniec 2013 roku termin powrotu do niższych stawek PO przesunęła raz jeszcze do końca 2016 roku.

Rok 2022. PiS po wielu latach krytyki wyższych stawek VAT nie wycofuje się z nich, tak jak to zrobił np. w przypadku obniżenia wieku emerytalnego. Wprost przeciwnie - podejmuje kolejną próbę ich przedłużenia. Pomimo zapewnień o bardzo dobrej kondycji finansów państwa napompowanych "podatkiem inflacyjnym". Tym razem jednak wpada we własne sidła.

Wyższe stawki VAT w Polsce. Rząd ma pomysł, jak je przedłużyć

Ministerstwo Finansów dopiero teraz poinformowało, że pracuje nad przedłużeniem wyższych stawek VAT. Jak wyjaśnia, nowy projekt zakłada kontynuację stosowania podwyższonych o 1 pkt. proc. stawek podatku od towarów i usług w 2023 r. "z uwagi na planowany skokowy wzrost wydatków na obronność".

Do sprawy odniósł się już wiceminister finansów Artur Soboń. - Myślę, że panuje tu konsensus polityczny, że te wydatki [na obronność - przyp. red.] dzisiaj należy ponosić. Stąd też uważamy, że dopóki te wydatki będą na takim poziomie, który będzie przekraczał 3 proc. PKB, dopóty te stawki powinny być na poziomie 23 proc. i 8 proc. - stwierdził.

Dlaczego PiS musi obecnie wiązać stawki z wydatkami na obronność? Ponieważ wcześniej w ustawie sam wpisał trzy mechanizmy dotyczące stanu finansów państwa, które z automatu obniżałyby podatek VAT.

Jak to działa? Jeżeli w danym roku kalendarzowym spełnione są warunki dot. wysokości deficytu i długu to wyższe stawki obowiązują od końca następnego roku. Oficjalny i ostateczny wynik długu i deficytu za dany rok jest publikowany dopiero w maju roku następnego, dlatego obniżka stawek VAT może nastąpić dopiero od jeszcze kolejnego roku. Okazuje się, że wszystkie trzy warunki zapisane przez PiS w ustawie zostały w 2021 r. spełnione, dlatego od 2023 r. powinniśmy przywitać z obniżonymi podatkami. Jeden mechanizm zresztą Zjednoczona Prawica spełniła na własne życzenie.

Wypychanie pieniędzy poza budżet

Chodzi dokładnie o przesłankę mówiącą o tym, że relacja długu publicznego do PKB według metodologii krajowej (czyli nieuwzględniającej funduszy, przez które rząd przepuszcza miliardy złotych jak np. fundusz przeciwdziałania COVID-19) nie może przekraczać 43 proc. A rząd lwią część wydatków obecnie poza budżet i krajową definicję długu wypycha, dlatego też musiałby VAT w przyszłym roku obniżyć.

Tu rząd wpadł we własne sidła. Bo albo sytuacja finansów nie jest dobra, albo zobowiązanie do obniżek stawek VAT było od samego początku jednym wielkim kłamstwem. Działa tu zasada krótkiej kołderki. Przykryjemy jedno kłamstwo, to drugie wychodzi na jaw. Rząd wyprowadził setki miliardów długu poza konstytucyjną definicję długu, do podmiotów wydatkujących poza kontrolą parlamentu i dlatego relacja długu netto spadła poniżej 43 proc. - mówi w rozmowie z nami Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR.

Jak zaznacza, obecnie rząd pisze kolejny akt "tymczasowych stawek VAT". - Rząd nagle do ustawy zmieniającej podatek dochodowy wrzucił kwestię utrzymania wyższych stawek VAT. Ta zmiana nie była konsultowana z Radą Dialogu Społecznego, nie było jej w pierwotnym projekcie. Znowu złamano zasady dialogu społecznego. Zmienia się podatki na kwotę kilkunastu miliardów złotych bez konsultacji z pracodawcami i pracownikami - przekonuje Sławomir Dudek.

"Kpina z podatników"

Według niego, historia "tymczasowego" VAT trwa już 11 lat i zapewne potrwa kolejne, co nazywa wprost: "kpiną z podatników" oraz "fikcją podatkową".

- To można spokojnie nazwać również "Polskim Ładem w VAT". Warunki rzekomego powrotu do niższych stawek będą rozszerzane o kolejne kryteria, w końcu zabraknie literek przy ustępach i artykułach. Już teraz mamy 146, 146a, 146b, 146c, 146d, 146da, 146db, 146dc 146e, 146f, 146g, 146h, 146i, 146j, 146k 146aa 1 i 146aa 1a. Po co to wszystko? Po co to udawanie? Może lepiej wprost wpisać, że niższe stawki będą przywrócone od momentu, kiedy polski prom kosmiczny wyląduje na Marsie. Wtedy wszystko będzie dla podatników jasne - ironizuje Dudek.

Jego zdaniem, decydenci powinni jak najszybciej zlikwidować tę fikcję. Wykasować wszystkie dodatkowe artykuły w ustawie i po prostu zmieć stawki VAT na 23 proc. i 8 proc. oraz ewentualnie zobowiązać się politycznie do powrotu starych stawek w odpowiednim momencie.

- A tak komplikujemy i uprawiamy fikcję w nieskończoność. Idea "Polskiego Ładu" ma się dobrze w naszym systemie podatkowym - kończy ekonomista FOR.

Suchej nitki na pomyśle PiS nie zostawia teraz opozycja, która wprowadziła wyższe podatki. Izabela Leszczyna z PO pisze na Twitterze, że PiS "wyprowadził tyle wydatków poza budżet, że dług tak 'zmalał', że w przyszłym roku muszą wrócić do niższej stawki VAT. Oszuści zawsze padają w końcu ofiarą własnych oszustw, więc muszą oszukiwać bez końca".

Damian Szymański, zastępca redaktora naczelnego money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(524)
Mruk.
3 miesiące temu
Pokażcie mi grabie które grabią od siebie.
Nie kpina
3 miesiące temu
tylko złodziejstwo złodziei z PiS za które powinni siedzieć w więzieniach.
obserwator
3 miesiące temu
oPOzycja i UNIA NAS ZAGŁODZĄ I ZWALO TO NA [PIS
:(((
3 miesiące temu
Dajcie mi po wyborach prawna mozliwosc rozliczania ich ze zlodziejstwa . Polska zostanie najbogatrzym krajem UE , a oni i ich rodzinki , he he , wam pokarze jak dacie mi to prawo do rozliczania .
vsdv
3 miesiące temu
Najpierw napsuli, a teraz naprawiają. Inflacja? Gdyby nie obniżki VAT-u mielibyśmy 25%. Do tego doprowadziło rozdawnictwo. Żeby było taniej teraz będziemy siedzieć w domu, piec chleb, zbierać szczaw, mlecz, pokrzywy i chrust, szyć ubrania i łatać buty... prostować gwoździe. Nikt nie będzie się nudził po pracy. Jedyne wakacje to te kredytowe. Trzeba się jakoś przed tym bronić poprzez inwestowanie… ale zawsze jest ryzyko straty. Zwłaszcza na akcjach czy krypto. Złoto też potrafiło spaść 40% i więcej. Można jednak stworzyć portfel z ograniczonym ryzykiem. Przeczytajcie sobie ksiazkę Pt. „Chcę być szczęśliwy i bogaty, a nie tylko szczęśliwy”. Świetnie opisuje zasady działania inflacji, jak np. inwestować w obligacje skarbowe na 10-15%, w nieruchomości, złoto, daje podstawy bezpiecznego tworzenia majątku i wolności finansowej, by nie musieć pracować do końca życia – na rzecz Państwa i nierobów
...
Następna strona