Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Paweł Gospodarczyk
Paweł Gospodarczyk
|
aktualizacja

PiS z przedwyborczym "wsparciem". "Nieuczciwe". Ale legalne

347
Podziel się:

W sieci pojawił się ostatnio spot, w którym rząd przekonuje Polaków m.in. o skutecznej walce z mafiami VAT-owskimi. Od razu pojawiły się głosy, że w ten sposób Kancelaria Premiera wspiera, choć nie powinna, PiS przed wyborami. To nieuczciwe, ale legalne - tłumaczą eksperci.

PiS z przedwyborczym "wsparciem". "Nieuczciwe". Ale legalne
W sieci pojawił się spot wyborczy PiS przygotowany m.in. przez KPRM (East News, Wojciech Strozyk/REPORTER)

Kampania wyborcza trwa w najlepsze, choć formalnie nie można jej nazwać w ten sposób, dopóki prezydent nie ogłosi dokładnej daty wyborów parlamentarnych. Na to trzeba poczekać najprawdopodobniej do wakacji.

Politycy jednak zdają się nie przejmować zaleceniami Państwowej Komisji Wyborczej, od dawna prowadząc intensywne, coraz szerzej zakrojone działania.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Wraca do polityki. Padła deklaracja

Nowy spot wyborczy PiS. Umowę podpisała KPRM

Przykłady można mnożyć. Najbardziej jaskrawe i najgłośniej komentowane dotyczą obozu rządzącego. Na początku tygodnia w sieci pojawił się rządowy spot w ramach kampanii "Niezakopane", powstała też strona internetowa niezakopane.gov.pl.

W materiałach rządzący mówią o swoich zasługach w walce z problemem tzw. luki VAT, co zaowocowało odzyskaniem przez państwo miliardów złotych. Zarzucają przy tym niekompetencję Donaldowi Tuskowi, który - jak twierdzą - w czasie swoich rządów miał dopuścić do tego, że luka rozrosła się do niespotykanych dotąd rozmiarów. W nagraniu przypomniane zostały słowa byłego premiera, zastanawiającego się, "gdzie te miliardy są zakopane".

W stopce strony niezakopane.gov.pl widnieje logo Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Spot o luce VAT został zamieszczony na kanale KPRM na YouTube'ie, a rzecznik rządu udostępnił go na prywatnym koncie w mediach społecznościowych. Pojawiają się więc pytania o zaangażowanie - w tym finansowe - rządu i budżetu KPRM w kampanię PiS oraz o to, czy taka praktyka jest zgodna z prawem.

"To zgodne z misją rządu"

Z prośbą o komentarz w tej sprawie money.pl zwrócił się do KPRM oraz PKW. W odpowiedzi KPRM twierdzi, że "cel kampanii to przedstawienie zmian dotyczących polskiego budżetu i sfery finansów publicznych, w tym efektów uszczelnienia systemu podatkowego i wzrostu dochodów budżetu państwa, m.in. z podatków VAT i CIT".

KPRM informuje, że kampania "Niezakopane" została zrealizowana przez Ministerstwo Finansów, przy wsparciu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Jest to zgodne z misją rządu, do której należy rzetelne informowanie społeczeństwa o realizowanych zadaniach i projektach - zaznaczono.

Z kolei strona internetowa projektu powstała w ramach umowy KPRM z wykonawcą wyłonionym w przetargu przeprowadzonym w ubiegłym roku. Kontrakt obowiązuje do końca 2023 r. Na pytanie o koszt kampanii nie uzyskaliśmy odpowiedzi, choć jest pokrywany ze środków publicznych.

Przychody z VAT. Tajemnica sukcesu

PiS chwali się wyegzekwowaniem miliardów od "oszustów podatkowych", jednak według prezesa i głównego ekonomisty Instytutu Finansów Publicznych Sławomira Dudka sprawa jest nieco bardziej złożona.

- Efekty uszczelniania można obliczyć na podstawie luki VAT lub analizy dochodów VAT w relacji do PKB. Ostatnie dane Komisji Europejskiej pokazują, że efekty uszczelniania liczone na podstawie luki VAT są wielokrotnie niższe niż pokazywane przez premiera 132 mld zł. Efekty uszczelniania liczone na podstawie luki vatowskiej wynoszą co najwyżej 20-30 mld zł. To mniej niż połowa tylko trzech sztandarowych programów rządu, tj. 500 plus oraz 13. i 14. emerytury - przekonywał Dudek w rozmowie z money.pl w marcu, niedługo po konferencji premiera Morawieckiego ws. polityki podatkowej rządu.

Używanie nominalnych wartości VAT przy galopującej inflacji to absurd do kwadratu. Na przykład w Turcji dynamika VAT jest jeszcze lepsza niż w Polsce. Tam tylko do 2021 r. zanotowano wzrost VAT o 220 proc. w porównaniu do 2015 r., a w Argentynie był jeszcze lepszy wynik - o 340 proc. Czy tam wyłapano mafie VAT-owskie? Nie, tam VAT rósł, bo była gigantyczna inflacja. Ostatnie wzrosty VAT w Polsce to efekt niemal wyłącznie inflacji - dodał ekonomista.

Można jednak spodziewać się, że PiS nadal regularnie będzie przypominał swoje "osiągnięcia" z ostatnich ośmiu lat w celu przekonania do siebie wyborców. Chyba że będzie to robił zbyt często i zbyt nachalnie. Wówczas może na tym stracić.

Nachalne działania PiS

- Zakazać rządowi komunikacji się nie da, a umiar trudno zdefiniować. Najczęściej jednak bycie nachalnym jest antyskuteczne. To są rzeczy, które od pewnego momentu działają na niekorzyść rządzących i to z perspektywy obserwatora jest uspokajający element - twierdzi pytany przez money.pl politolog, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Jarosław Flis.

Zdaniem niego trudno oczekiwać przełomu ws. nadużywania do promocji partyjnej środków publicznych. Brakuje bowiem inicjatywy ustawodawczej, która uszczelniłaby przepisy w tej kwestii.

Oczywiście szkoda pieniędzy podatników, ale nie zanosi się na to, żeby to był wyśmienity pomysł na kampanię. Trzeba o tym mówić, trzeba na to wskazywać, ale bez wiary, że święte oburzenie cokolwiek zmieni. Pamiętamy, jak w 2011 r. Jarosław Kaczyński prowadził w czasie kampanii promocję swojej książki, wisiały billboardy. Donald Tusk robił tak samo w 2005 r. Za sprawę musiałaby się zabrać się PKW. Musiałby nastąpić generalny wstrząs, należałoby wprowadzić te same reguły dla wszystkich, żeby nie zasypywać pieniędzmi podatnika pęknięć w reputacji partii. Na razie jednak nie liczyłbym na to - zaznacza prof. Flis.

Brakuje regulacji

Na skrzętne wykorzystywanie przez Kancelarię Premiera luki w prawie wskazuje również były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński. - Formalnie kampanii nie ma. Zacznie się ona wtedy, kiedy właściwy organ wyznaczy termin wyborów, prawdopodobnie dopiero w okolicy 15 sierpnia. Trwa tzw. prekampania, z którą wszystkie dotychczasowe Państwowe Komisje Wyborcze walczyły, traktując ją jako działanie niedopuszczalne - tłumaczy Hermeliński.

Były szef PKW zwraca uwagę na brak regulacji w zakresie działań partii politycznych przed oficjalnym startem kampanii.

Jeżeli KPRM podpisuje się pod spotem wyborczym PiS, to na razie jest to zgodne z prawem, bo choć wszystkie materiały wyborcze muszą być sygnowane przez komitety wyborcze, to komitetów na razie nie ma. To jest rzecz jasna złudne, bo kampania faktycznie trwa - wyjaśnia nasz rozmówca.

Kodeks wyborczy mówi jasno, że środki finansowe komitetu wyborczego partii politycznej mogą pochodzić wyłącznie z funduszu wyborczego tej partii. Trudno zatem zarzucić KPRM niewłaściwe praktyki, przynajmniej jeśli chodzi o ocenę formalno-prawną. - Rząd zawsze może tłumaczyć, że pokazuje suwerenowi, jak działa władza. Ale to ukryta kampania, wszystkie tego typu materiały mają skłonić do głosowania na PiS. Uważam, że to nieuczciwe - zaznacza.

Nasz rozmówca wspomina przy tym, że za jego czasów PKW niejednokrotnie kierowała do partii prośby o zaniechanie działań prekampanijnych. Zazwyczaj były one ignorowane. - Zaporą mogłaby być ustawa dająca PKW prawo do osądu działań w ramach prekampanii pod kątem finansowania. Ale tu potrzeba chęci - podsumowuje Hermeliński.

Paweł Gospodarczyk, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
wybory
polityka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(347)
Adam N 1973
8 miesięcy temu
Redaktorze, nie pisz bzdur. To nie tylko jest legalne, ale też w pełni uczciwe. Tusk gdy rządził, miał nie tylko wsparcie mainstreamu, ale też telewizji publicznej. Ale ludzie wiedzieli swoje i wybrali PiS. Więc teraz też niech Targowica nie tłumaczy tego że w październiku przegra wybory tym że PiS miał telewizję publiczną
Liczby nie kł...
8 miesięcy temu
Od kilku lat uszczelniamy system i robimy to tak nieudolnie, że nic za to rząd nie zbudował. A ile by można! Pytanie: to gdzie te pieniądze wsiąkły? Kto je przytulił?
ffhgfhgfhghhg
9 miesięcy temu
Skoro te niezakopane pieniądze mogą posłużyć do zakupu tylu pociągów Pendolino czy budowy tylu nikomu niepotrzebnych stadionów to dlaczego przez tyle lat rządów PiS nie kupiono ani jednego Pendolino i nie zbudowano ani jednego stadionu?
WincentyWitos
9 miesięcy temu
Z liczbami nie ma co dyskutować.Pytam gdzie te kilometry dróg, szpitale,szkoły i stadiony. Jeżeli jest tak dobrze to dlaczego jest tak jak jest. Dlaczego żyjemy przez ostatnie osiem lat w zapaści opieki zdrowotnej. Dlaczego tak mało budujemy dróg. Dlaczego w szkolnictwie jest tak straszna zapaść że zamykane są małe szkoły które miały być podstawą w całym systemie. Może tak idiotyczne spoty reklamowe pochłaniają wszystkie te pieniądze jakie zostały "odkopane" w postaci VAT, CIT i Akcyzy. Pytam się "gdzie piniendze" panie premierze. Gdzie ci złodzieje których nie możecie nie tylko skazać ale nie jesteście w stanie ich złapać. Może szukacie ich jak pan Hilary okularów. Może wystarczy poszukać na własnym długim nosie a może w kuwecie kota.
ytu
9 miesięcy temu
Apel do kierownictwa TVP z Matyszkowiczem, do KRRIT ze Świrskim, do Rady Mediów Narodowych z Czabańskim. Dlaczego nie wyrażacie zgody na liczne prośby obywateli aby transmitować w TVP bezpośrednie otwarte spotkania Tuska i pozostałych liderów z partii opozycyjnych z Polakami? Telewizja TVP to przecież jest publiczna opłacana z podatków wszystkich Polaków a stała się telewizją partyjną na usługach reżimu Kaczyńskiego. Zabraliście nam 13 mld złotych aby tylko służyć mafii? Oczekujemy i żądamy aby TVP bezpośrednio transmitowała marsz w Warszawie 4-go czerwca obronie demokracji. Jeśli tych żądań nie spełnicie to was surowo rozliczymy po wyborach za te haniebne usługiwanie mafii Kaczyńskiego i nazwiemy was kanaliami. To co robicie w TVP to jest tak obrzydliwe, tak nieprawne, tak łajdackie, że brak słów na to wszystko.
...
Następna strona