Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pkp
25.05.2020 14:26

PKP liczyło przedsiębiorców jadących na protest. Zdaniem przewoźnika, to rutynowa procedura

"PKP Intercity podejmuje takie działania zawsze, również przed wystąpieniem epidemii" - tak kolejarska firma tłumaczy się ze zbierania informacji o przedsiębiorcach, którzy jechali na protest do Warszawy. Zadanie monitorowania ruchu dostali konduktorzy w całej Polsce.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Wykop, Flicker)

"Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o przekazywanie informacji do Biura Bezpieczeństwa o stwierdzonych przejazdach osób udających się na Protest Przedsiębiorców w Warszawie, który ma się odbyć w dniu 23.05.2020 (sobota)".

Taki mail został rozesłany do konduktorów pracujących dla PKP Intercity. Pracownicy zostali poinstruowani, aby w razie potrzeby kontaktować się pod numer, pod którym zbierane są informacje na temat zabezpieczenia nagrań z pociągowych systemów.

Pod listem podpisał się Waldemar Płoński - naczelnik wydziału Biura Bezpieczeństwa w kolejarskiej spółce. W przeszłości - szef Komisariatu Kolejowego na warszawskim Dworcu Centralnym.

Obejrzyj: Protest w Warszawie. Sypią się mandaty. Kołodziejczak dostał już zawiadomienie od policji

Mail wywołał niemałą burzę w internecie. Dziennikarz i publicysta Łukasz Warzecha skomentował: "Jeżeli to nie jest fałszywka, to to jest skandal".

Teraz wiemy, że było autentyczne a potwierdziło nam to biuro prasowe PKP Intercity. Z pisma przesłanego do redakcji money.pl dowiadujemy się, że to standardowa procedura, a informacje o przejazdach zbierane były także przed epidemią, np. podczas imprez masowych.

"PKP Intercity stale monitoruje frekwencję w swoich pociągach. Organizowane wydarzenia w miastach Polski, w tym przypadku Warszawy, powodują znaczny wzrost zainteresowania podróżami i zakup biletów na krótko przed terminem odjazdu pociągów. W obecnym stanie epidemii jako przewoźnik wprowadziliśmy w naszych pociągach ograniczenie sprzedaży biletów do 50 proc. w stosunku do liczby miejsc siedzących w składzie kierując się troską o bezpieczeństwo i komfort naszych pasażerów" - czytamy w oświadczeniu.

Jak dodano: "Monitorowanie wzmożonego zainteresowania podróżami przez drużyny konduktorskie i raportowanie służy zwiększeniu przepływu informacji, co przekłada się na realizację wzmocnień pociągów, nie dopuszczając tym samym do przekroczenia limitu 50 procent".

Na pytanie, gdzie dane są zbierane, kto ma do nich dostęp, jak są przechowywane, nie dostaliśmy odpowiedzi.

Jak pisaliśmy w money.pl, w proteście w Warszawie wzięło około kilkudziesięciu osób. Policja od początku twierdziła, że akcja jest nielegalna. Organizator spotkania - przedsiębiorca i kandydat na prezydenta - Paweł Tanajno został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: pkp, przedsiębiorcy, przejazdy, koronawirus, epidemia, kryzys
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
25-05-2020

ania111tak, potwierdzam, to standardowa procedura... W KRAJACH KOMUNISTYCZNYCH, takich jak Chiny czy Polska PiS

25-05-2020

makino i super, pisowska Polska bardziej komunistyczna niż przed 89

25-05-2020

MArtabędą wiedzieć kogo zamykać - zaraz pisowskie CBA wpadnie wszystkim na chatę o 5:50 z rana a ich dane i zdjęcia pokażą w TVPis - standardowe procedury … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (16)