Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|
aktualizacja

Płaca minimalna problemem dla służby zdrowia. Część zarabia na granicy minimum

17
Podziel się:

Po podwyżce pensji minimalnej w 2019 roku część pracowników ochrony zdrowia zarabia poniżej granicznego 2250 zł brutto. Placówki medyczne nie nadążają z podwyżkami – a jeżeli pensja urośnie do 4 tys. zł, to wywoła to rewolucję w służbie zdrowia.

Już 23 września strajk fizjoterapeutów i diagnostów
Już 23 września strajk fizjoterapeutów i diagnostów (Facebook.com)

Obecnie już dzisiaj spora grupa pracowników w ochronie zdrowia zarabia na granicy poziomu minimalnego, jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Podniesienie przyszłorocznej pensji minimalnej do poziomu 2600 zł brutto (obecny to 2250 zł) zepchnie ich poniżej kreski ustawowego minimum.

W szpitalach powiatowych dyrektorzy mieli już gotowe wyliczenia na podwyższenie płacy minimalnej do 2450 zł, bo o tyle miała się podnieść według pierwotnych zapowiedzi. Jednakże w ostatnich dniach rząd zapowiedział, że pensja wzrośnie do 2600 zł brutto, co oznacza ponowne szacowanie kosztów.

Zdaniem Waldemara Malinowskiego, prezesa Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (cytowanego przez "DGP"), koszty te nie będą małe, ponieważ do pensji podstawowej nie można już wliczać m.in. dodatku stażowego. Placówki medyczne nie nadążają ze zmianami płacy minimalnej, proponowanymi przez polityków.

Zobacz także: Zobacz także: Płaca minimalna to problem dla małych firm. "Zobowiązania rosną"

Służba zdrowia musi sobie również radzić z problemem deficytu kadr lekarskich. Rozwiązaniem miało być podniesienie pensji lekarzy, ale jednocześnie spowodowało to spore rozwarstwienie w zarobkach całego personelu medycznego.

Obecnie najmniej zarabiają pracownicy personelu pracowniczego i administracyjnego, a także część pionu medycznego. W ostatnim czasie wzrosły zarobki lekarzy i pielęgniarek – jednak na swoje podwyżki wciąż czekają m.in. fizjoterapeuci, psycholodzy, diagności, technicy radioterapii i analityki medycznej.

Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii, reprezentujący również OPZZ, w rozmowie z "DGP" szacuje, że fizjoterapeuci na kontraktach z NFZ zarabiają 2300-2500 zł brutto.

W jego ocenie uderza to przede wszystkim w pacjentów, ponieważ, jak podkreślił Dybek, różnice płac między sektorem publicznym a prywatnym, są "ogromne". Dlatego właśnie od 23 września fizjoterapeuci, wraz z diagnostami, rozpoczną protest.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

gospodarka
wiadomości
KOMENTARZE
(17)
ktosiu
3 lata temu
Najgorsze jest to że obecny syf w NFZ odpowiadają wszystkie partie jakie mają szasne w wyborach: PiS, PO (czyli KO), SLD (Lewica razem), PSL. Od kiedy interesuję się polityką to wszystkie te partie zlewały problem leczenia ludzi i robią to nadal... w nadchodzących wyborach nie wiem na kogo głosowac. Napewno nie będzie to PiS, ani PO, podobnie jak i lewica, która wchłoneła parię RAZEM (popierją komunizm).
Wójcik
3 lata temu
Chwileczkę dlaczego w ochronie zdrowia tak wiele osób zarabia najniższą krajową, jak w np. policji, straży granicznej, wojsku, straży pożarnej, sądy mało kto ma tą najniższą? Coś mi tutaj nie gra - w budżetówce ochrona zdrowia zarabia najmniej (oprócz lekarzy). To może obniżmy slużbom mundurowym (głównie wojsko, bo i tak mają słaby sprzęt i większość wojskowych jest spasiona/niewykwalifikowana patrząc na wykształcenie pielęgniarek i reszty personelu medycznego/niemedycznego) i przekierujmy w ochronę zdrowia?
Romcio
3 lata temu
Skoro nauczyciele mogą iść pracować do biedronki to lekarze i pielęgniarki też. Po co w Polsce wykształciuchy łopaty czekają kopać rowy. po co wogule uczyć kończy podstawówkę robi zawodówkë i do roboty im wcześniej tym większy wpływ do budżetu
Tusku wracaj
3 lata temu
Uzdrow nas swojim dobrem
pawel59
3 lata temu
nie tylko mundurowi mogą mieć podwyżki ludzie zwykli też