Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
aktualizacja

Po podwyżkach ani śladu. Nauczyciele czekają, samorządy też. Liczą na rewolucję w oświacie

218
Podziel się

Samorządy nie mają na podwyżki dla nauczycieli – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej’. I choć mogłby, nie zamierzają im dorzucać do pensji. Tym bardziej, że w przyszłym roku cały system wynagradzania czekają rewolucyjne zmiany.

Wysokość nauczycielskich stawek obowiązujących w tym roku szkolnym to: od 2949 brutto dla nauczyciela stażysty do 4046 zł dla tego z najwyższym stopniem awansu.
Wysokość nauczycielskich stawek obowiązujących w tym roku szkolnym to: od 2949 brutto dla nauczyciela stażysty do 4046 zł dla tego z najwyższym stopniem awansu. (Pexels)
bDIzTVbF

Dziennik przypomina, że od początku września płace nauczycieli miały wzrosnąć, jednak część z nich nie otrzymała dodatkowych pieniędzy. Dyrektorzy szkół i przedszkoli mają czas do końca września, gdyż przepisy przejściowe przewidują, że podwyżka może być wypłacona z miesięcznym opóźnieniem, ale z wyrównaniem.

ZNP ma nadzieję na negocjacje w tym czasie i wywalczenie wyższych podwyżek. Samorządy jednak nie mają środków i wolą się wstrzymać w oczekiwaniu na zmiany. Bo nie jest wykluczone – czytamy w „DGP” – że za rok cały system wynagradzania i finansowania oświaty się gruntownie zmieni.

bDIzTVbH

Dziennik przypomina wysokość nauczycielskich stawek obowiązujących w tym roku szkolnym: to od 2949 brutto dla nauczyciela stażysty do 4046 zł dla tego z najwyższym stopniem awansu.

Dziennikarze zapytali samorządy, czy dosypią do nauczycielskich pensji.

- Biorąc pod uwagę obecną sytuację budżetową naszego miasta w związku z pandemią oraz obciążenia dodatkowymi zadaniami, nie przewidujemy większych podwyżek dla nauczycieli – powiedziała „DGP” Joanna Żabierek, rzeczniczka prezydenta Poznania.

Podobne odpowiedzi płyną m.in. Lublina, Białegostoku czy Tychów.

bDIzTVbN

Zachowawcza postawa większości włodarzy jest o tyle zrozumiała, że MEN coraz poważniej przymierza się do gruntownej reformy i nie jest wykluczone, że weźmie na siebie koszty nauczycielskich płac.

Jak przypomina „Dziennik Gazeta Prawna” tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego MEN przedstawił związkowcom osiem wariantów zmian w systemie finansowania zadań oświatowych.

Jeden z nich zakłada finansowanie wynagrodzeń z budżetu państwa i jednoczesne zlikwidowanie subwencji oświatowej. Pojawiają się też propozycje zakładające przejęcie placówek oświatowych przez rząd i ich całkowite finansowanie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDIzTVci
KOMENTARZE
(218)
EMI
6 miesięcy temu
Przykrym i niesprawiedliwym dla zawodu nauczycielskiego jest brak poważania wśród naszego narodu polskiego. Drodzy rodzice to praca tych, którzy uczą Wasze dzieci czyni je wartościowymi dorosłymi ludźmi. W żadnym innym społeczeństwie europejskim tak nie obraża się zawodu który buduje wartości ludzkie i wiedzę. Wstyd mi za polskich rodziców.
Jerryg
6 miesięcy temu
Narzekajcie dalej na nauczycieli a potem po zabierajcie swoje tłuki że szkoły do domu i tam spróbujcie coś z nimi zrobić. Nauczyciele znajdą inne pracę a wasze dzieci będą pod marketami żebrać. Nikt ich do pracy nie przyjmie bo rodzice nawet laptopa nie potrafią obsłużyć co udowodnili podczas pandemii. Zabierać ich że szkoły i karmić wiedzą w domu. Dzieci mogę mieć nauczanie indywidualne i nikt was na szkole nie namawia.
Gość
6 miesięcy temu
PIS płaci tylko służbom mundurowym i górnikom. Jak Łukaszenka na Białorusi.
bDIzTVcj
sylwia
6 miesięcy temu
Chciałabym pracować w szkole od 8 do 16-tej, wszystkie swoje obowiązki wypełniać w szkole - nie w domu na swoim sprzęcie, za swoje pieniądze. Niech zakład pracy, czyli szkoła, zapewni mi komputer, drukarkę, papier ksero, czyli to z czego korzystam w domu z moich prywatnych rzeczy. Niech wszystkie szkolenia, rady pedagogiczne, spotkania z rodzicami odbywają się do godz. 16-tej. Chcę wracać do domu po 8 godzinach pracy w zakładzie pracy i móc zająć się moimi dziećmi, domem, a nie siedzieć nad pracą do 2 w nocy. Niech rodzice uczniów zwalniają się z pracy i przychodzą na zebrania o godz. 14, a nie jak jest teraz o 17:30 (godziny dopasowane na prośbę rady rodziców). Bardzo bym chciała pracować tylko 40 godzin tygodniowo.
Why?
6 miesięcy temu
Pospólstwo nienawidzi nauczycieli.
...
Następna strona