Notowania

Podatki w dół. Kto i ile zarobi na propozycji Morawieckiego

Choć minister próbowała złagodzić przedwyborczą obietnicę, premier postawił na swoim. Będzie 17 proc. i kropka. Bez kombinowania. Tak w skrócie można opisać najnowszą historię obniżania najniższej stawki podatku dochodowego. Możemy już liczyć zyski.

Podziel się
Dodaj komentarz
(flickr.com)
Premier Mateusz Morawiecki i minister finansów Teresa Czerwińska ostatnio nie mogą się porozumieć. (Fot: Krystian Maj / KPRM)

- Tak jak zapowiadałem, obniżka będzie powszechna o 6 proc., czyli 1 punkt procentowy. Znacząca, także dla emerytów i dla wszystkich - powiedział premier Morawiecki, mówiąc o obniżce PIT z 18 do 17 proc. Tym samym, pisząc kolokwialnie, "zaorał" propozycję minister Czerwińskiej.

Pani minister finansów i owszem, chciała 17 proc. podatku, ale tylko do progu 42 764 rocznie (3560 zł brutto miesięcznie), a nie do 85 528 zł (7130 zł brutto miesięcznie). Morawiecki zapewnił, że żadnego nowego progu nie będzie.

Obejrzyj rozmowę z premierem: Ulga podatkowa dla młodych. "Nie chcemy sytuacji patologicznych"

Jednocześnie w propozycji Czerwińskiej były wyższe koszty uzyskania przychodu, czyli nieformalny pierwszy, zerowy próg podatkowy miał być podniesiony do 3 tys. zł dla pracujących na jeden etat. W ten sposób propozycja Czerwińskiej szła w kierunku zmniejszenia opodatkowania pracy, kosztem niezmniejszania opodatkowania m.in. lepiej uposażonych emerytów. Każdy pracownik dostałby w ten sposób na rękę do 300 zł rocznie więcej.

- Będzie tak, jak zapowiedzieliśmy - stwierdził Morawiecki. Tym samym zamiast stawki 18 zapłacimy 17 proc. Premier nic jednocześnie nie powiedział o propozycji podniesienia kosztów uzyskania przychodu, więc uznajmy ją za niebyłą. Ile więcej zarobimy miesięcznie? To wyjaśnia grafika.

Z jednej strony zysk, z drugiej strata

Tak między wierszami, całą operację zmniejszania stawki podatkowej można potraktować jako złagodzenie kosztu, jaki poniesiemy przechodząc na Pracownicze Plany Kapitałowe.

Na PPK płacić mają zarówno pracownicy, jak i pracodawcy. Wpłata podstawowa wyniesie 2 proc. pensji brutto od pracownika (może być zmniejszona do 0,5 proc. dla zarabiających 120 proc. płacy minimalnej) i 1,5 proc. od pracodawcy. Dodatkowo dostaniemy na zachętę dopłatę roczną 240 zł od państwa.

Tyle że na rękę będziemy mieli co miesiąc o 2 proc. mniej niż obecnie. Odbierzemy to sobie na emeryturze, ale teraz pobory spadną. Obniżenie stawki najniższego podatku ma to nam "osłodzić", choć tylko w połowie. Chyba że nie zdecydujemy się przystępować do PPK, wtedy będziemy "do przodu", tak jak wyliczyliśmy w tabeli powyżej.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: PIT 17 proc., podatki, mateusz morawiecki, gospodarka, wiadomości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-05-2019

ZaZarabiasz 20000 zł, a po opodatkowaniu dostajesz do ręki 11000 zł czyli złodziej państwo zabiera sobie 9000 zł to jest czyste złodzejstwo! Wszyscy … Czytaj całość

02-05-2019

piadakupią was za butelkę wódki , żal mi tego kraju

02-05-2019

płatnik vatKiedy nasz vat bedzie jak w Czechach 20 % , Niemcy 19% , kiedy podatek Belki bedzie zlikwidowany?

Rozwiń komentarze (422)