Notowania

Polacy mówią stanowcze "nie" zaostrzeniu zakazu handlu. "Solidarność" zdania nie zmienia

Ponad 55 proc. Polaków nie chce zamykania sklepów, które działają w niedzielę, bo są placówkami pocztowymi – wynika z sondażu Instytutu Badań Spraw Publicznych dla money.pl. Dziś to najczęściej one ratują Polaków przed zakazem handlu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Żabka stała się symbolem walki z zakazem handlu w niedziele (Fot: Piotr Molecki/East News)

Niedziela bez handlu w dużym mieście. Zamknięte Biedronka, Lidl, Tesco, Społem. W większości nie pracują też małe sklepiki osiedlowe. Gdzie Polacy idą, gdy zabraknie im pasty do zębów czy papierosów? Najczęściej albo na stację paliw, albo do Żabki.

Sieć wyraźnie zyskała na zakazie handlu, bo jeszcze zanim ten zaczął obowiązywać, jej sklepy miały już status placówek pocztowych. A te są wyłączone z restrykcji związanych z zamykaniem sklepów w niedzielę.

W ostatnich miesiącach sklepów będących placówkami pocztowymi jednak przybywa. Od niedawna największa pod względem liczby sklepów sieć w kraju, czyli franczyzowa Abc także korzysta z luki. A trzeba pamiętać, że to ponad 8 tys. placówek potencjalnie otwartych w ostatni dzień tygodnia.

Obejrzyj. Wojciech Kruszewski, prezes Lewiatana: "Polacy chcą powrotu do łagodniejszych przepisów"

Przepisy oczywiście nie podobają się "Solidarności". Szef handlowej odnogi związku Alfred Bujara przyznał w grudniu w rozmowie z WP Finanse, że złożył już w tej sprawie prośbę do minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Chodzi o likwidację wyłączenia dla placówek pocztowych.

Problem w tym, że Polacy zdecydowanie takich zmian nie chcą. Z badania przeprowadzonego na zlecenie money.pl przez Instytutu Badań Spraw Publicznych wynika, że aż 55 proc. woli utrzymanie dzisiejszego statusu quo. Co ważne, aż 47 proc. mówi zdecydowane "nie" zmianom. Ile osób popiera zaostrzenie zakazu handlu? Niecałe 28 proc.

(OGB)

Co na to "Solidarność"? Alfred Bujara twierdzi, że niekorzystne dla niego badanie jest… nierzetelne. Powód? Jego zdaniem likwidacja przepisów o placówce pocztowej to nie jest żadne zaostrzenie zakazu handlu.

- To jest prowadzanie opinii społecznej w błąd. Nie chcemy zamykać żadnych sklepów. Chcemy, tylko aby wszystkie sklepy pracowały na tych samych zasadach. Żabki będą mogły być otwarte pod warunkiem, że za ladą stanie właściciel, a nie zatrudniony pracownik, tak jak to funkcjonuje w małych, niezależnych sklepach. Wykorzystując kruczek prawny dotyczący placówek pocztowych Żabki zyskały w naszej ocenie nieuczciwą przewagę na rynku. Chodzi tylko o to, aby warunki były takie same dla wszystkich - tłumaczy Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności.

Problem w tym, że w badaniu IBSP dotyczącym samego zakazu handlu różnice nie są takie duże. Polakom więc wyraźnie nie podoba się pomysł zamykania wszystkich sklepów. Takie wnioski płyną też z tzw. analizy crossowej.

Wśród osób, które są zdecydowanie "za" samym zakazem handlu w niedzielę aż 20 proc. nie chce dalszego zaostrzania. Natomiast wśród ankietowanych, którzy są "raczej za" zakazem niemal 45 proc. nie popiera zmian.

Alfred Bujara tych argumentów jednak nie przyjmuje.

- Małe, niezależne sklepy cierpią z powodu działalności pseudoplacówek pocztowych. Przecież nikt nie ma wątpliwości, że Żabka jest sklepem spożywczo-monopolowym, a nie pocztą. Podstawową działalnością sklepów tej sieci jest handel, a nie usługi pocztowe. Wyjątek dotyczący placówek pocztowych pojawił się w ustawie w trakcie prac parlamentarnych. Nie było go w obywatelskim projekcie. Dążymy wyłącznie do tego, aby ten problematyczny zapis usunąć lub doprecyzować. Twierdzenie, że chcemy zaostrzenia zakazu i zamknięcia wszystkich Żabek na cztery spusty jest zwyczajnie nieuczciwe - stwierdza Bujara.

Co na to Żabka? Sieć w komentarzu przesłanym money.pl wskazuje, że owszem korzysta z wyłączenia i pomaga w ten sposób Polakom, którzy nie mogą robić zakupów. Jednocześnie zaznacza, że skala działalności pocztowej nie jest znikoma.

- Klienci sklepów Żabka doceniają możliwość zrobienia szybkich zakupów spożywczych w niedziele, kiedy dostępność oferty handlowej jest ograniczona przez ustawodawcę, np. w dużych sklepach. Nasze dane wskazują na bardzo dużą popularność usługi nadania lub odbioru paczek w punktach Żabka. Tylko w grudniu obsłużyliśmy ponad 2 miliony przesyłek - podaje money.pl biuro prasowe Żabka Polska

Przypomnijmy, że zakaz handlu w niedzielę wszedł w pełni od początku 2020. Oznacza on, że sklepy otworzyć mogą się tylko w sześć niedziel w roku. To głównie tzw. wyprzedażowe i poprzedzające święta (np. Boże Narodzenie czy Wielkanoc). Normalnie działać mogą w niedziele jedynie stacje paliw, apteki, kioski, kwiaciarnie czy placówki pocztowe.

Masz newsa, zdjęcie, film? Wyślij na #dziejesie

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
04-01-2020

CaberJestem za całkowitym przywróceniem handlu w niedzielę, żyje w wolnym kraju i jak będę chciał to powinienem zrobić sobie zakupy w niedzielę. To nie … Czytaj całość

04-01-2020

TomekCi którzy chcą żeby sklepy były otwarte w niedzielę to niech sami staną za kasą w markecie

04-01-2020

OlciaJeśli zamykają sklepy to niech zamkną też wszystkie restauracje. Tam też pracują ludzie co mają rodziny.

Rozwiń komentarze (1289)