Pracownicy dyktują warunki zatrudnienia. Nawet osłabienie gospodarki nie zmieni tej sytuacji

Rekordowo niskie bezrobocie, dobry stan gospodarki i starzenie się społeczeństwa ograniczają podaż pracowników. W efekcie ci ostatni wymuszają lepsze warunki zatrudnienia. Tej sytuacji nie zmieni nawet prognozowane pogorszenie koniunktury.

Pracownicy warszawskiej korporacji buntują się przeciwko zmianie ich adresu al. Lecha Kaczyńskiego
Źródło zdjęć: © East News | Wlodzimierz Wasyluk

Wciąż mamy do czynienia z niedoborem rąk do pracy i w związku z tym z rynkiem pracowników. Ofert zatrudnienia jest dużo, ale chętnych znacznie mniej. To oznacza, że kandydaci oczekują wyższych pensji i lepszych warunków pracy. Przy ogromnej liczbie wakatów są rozchwytywani i mogą dyktować własne warunki. Jednak nic nie trwa wiecznie. Prędzej czy później sytuacja może się zmienić, choćby ze względu na cykle koniunkturalne.

- Już teraz widać symptomy, które mogą odwrócić lub zahamować obserwowany trend. Prognozowane spowolnienie gospodarki może zmniejszyć zapotrzebowanie przedsiębiorstw na kolejne rekrutacje. Tu ważne są sygnały nie tyle z polskiej, co z niemieckiej gospodarki. Jesteśmy z nią przecież silnie związani, a już napływają negatywne informacje o kondycji naszego zachodniego sąsiada - komentuje Mateusz Żydek z międzynarodowej agencji pracy tymczasowej Randstad Polska.

Zjawiska na niemieckim rynku zazwyczaj odbijają się na polskim. Jednak, jak stwierdza ekspert, wieści o nich ograniczają inwestycje w naszym kraju, choć głównie infrastrukturalnych, niekoniecznie związanych z rynkiem pracy. Wynika to stąd, że rezygnacja z pracownika jest trudniejsza niż odłożenie nowych przedsięwzięć. Z podjętych zobowiązań nie można się łatwo wycofać, co zatrudnionym daje poczucie większego bezpieczeństwa. Dlatego potencjalne pogorszenie koniunktury przynajmniej w najbliższych latach nie odbije się na rynku pracy.

Oglądaj też: Dlaczego kobiety zarabiają mniej? Ekspert ONZ tłumaczy

- Z danych statystycznych widać, że na rynku pojawia się mniej nowych ofert zatrudnienia. Nie oznacza to jednak, że liczba wolnych miejsc spada – po prostu nie powstają nowe. Ale nawet wyhamowanie wzrostu gospodarczego nie spowoduje, że pracodawcy będą dyktować warunki. Wciąż potrzebują pracowników, a demografia raczej tutaj nie sprzyja. Starzejemy się i coraz więcej osób przechodzi na emerytury. Niepewny jest też los zatrudnionych w Polsce obcokrajowców, głównie tych z Ukrainy. Być może zaczną opuszczać Polskę zachęceni lepszymi ofertami w krajach zachodnich - wyjaśnia Mateusz Żydek.

Od czasu transformacji ustrojowej i wprowadzenia gospodarki rynkowej obserwujemy, że amplituda wahań zatrudnienia na rynku pracy stopniowo spada. Kiedyś silne wzrosty bezrobocia pozwalały przedsiębiorstwom dyktować warunki. A w najbliższych latach nawet jeśli ten poziom wzrośnie, to nie do np. 20%, jak było w przeszłości, ale w znacznie bardziej ograniczonym zakresie. To w dużej mierze wynika właśnie z problemów demograficznych, a nietylko ze wzrostu gospodarczego. Spada bowiem liczba osób poszukujących zatrudnienia.

- Jednak wciąż nie możemy mówić, że rynek pracownika istnieje w całej Polsce. Mamy bardzo ograniczoną migrację osób poszukujących nowego zajęcia. To sprawia, że wciąż są regiony, gdzie poziom bezrobocia pozostaje dość wysoki, ponieważ brakuje tam pracodawców. Specyficznym zjawiskiem jest fakt, że mieszkańcom łatwiej pojechać w poszukiwaniu pracy do państw zachodnich niż przenieść się wewnątrz kraju, np. o sto kilometrów - przekonuje ekspert z Randstad Polska.

To problem wynikający m.in. z poziomu zamożności. Zmiana miejsca zamieszkania wiąże się z koniecznością wynajmu mieszkania, a polskie zarobki niekończenie pozwalają na takie wydatki. Tymczasem w rodzinnej miejscowości można mieć do dyspozycji np. dom po dziadkach. Co więcej, niewiele firm decyduje się na wsparcie migrujących „za chlebem”. Dotyczy to zwykle wąskich specjalizacji, w których panuje duży głód pracowników. Z drugiej strony, urzędy pracy oferują bony relokacyjne, czyli dopłatę do zamieszkania w nowym miejscu.

- Niedobór kadr wpływa na decyzje pracodawców w kwestiach inwestycyjnych. Mimo dobrej koniunktury gospodarczej rynek pracowników i duża liczba wakatów powodują, że firmy bardzo dokładnie analizują ryzyko w tym obszarze. Trudno stawiać nowe linie produkcyjne czy magazyny, jeśli nie da się skompletować załogi. Coraz częściej przedsiębiorstwa poszukują obszarów, w których dostępność kandydatów jest większa - stwierdza Mateusz Żydek.

Zdaniem eksperta, nowe warunki powodują, że rynek pracy znacznie dojrzał. Kandydaci są bardziej świadomi nowych możliwości. Nie dotyczy to tylko wyższych zarobków, ale także warunków zatrudnienia, zarówno pod względem narzędzi czy szkoleń, jak i relacji personalnych. Biznes już zdaje sobie sprawę z tego, że nie ma powrotu do czasów, gdy wysokie bezrobocie pozwalało na dyktowanie dowolnych warunków pracy czy na zatrudnianie w szarej strefie.

- W większości branż króluje rynek pracowników. Najmocniej widać to zjawisko w branży produkcyjnej z powodu niedoboru robotników zarówno wykwalifikowanych, jak i niewykwalifikowanych. Dyktat pracowników najsłabiej przejawia się w sektorze administracji publicznej i ogólnie budżetówki. Wynika to z dużej formalizacji tej branży i regulacji ustawowych - podsumowuje ekspert z Randstad Polska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Nawrocki wzywa rząd. Chodzi o polskich turystów
Nawrocki wzywa rząd. Chodzi o polskich turystów
Tusk i Macron potwierdzają: Polska w grze o program nuklearnego odstraszania
Tusk i Macron potwierdzają: Polska w grze o program nuklearnego odstraszania
Komitet wyborczy Karola Nawrockiego ukarany. Jest decyzja
Komitet wyborczy Karola Nawrockiego ukarany. Jest decyzja
"To wzmacnia Europę".-Polska z misją na MWC 2026
"To wzmacnia Europę".-Polska z misją na MWC 2026
Konflikt na Bliskim Wschodzie. Ekspert z branży TSL widzi szansę dla Polski
Konflikt na Bliskim Wschodzie. Ekspert z branży TSL widzi szansę dla Polski
Ropa po 120 dol. za baryłkę? Spodziewają się dalszego wzrostu cen po blokadzie cieśniny Ormuz
Ropa po 120 dol. za baryłkę? Spodziewają się dalszego wzrostu cen po blokadzie cieśniny Ormuz
Zaatakowali Iran tą technologią mimo decyzji Trumpa. Spór o AI w Pentagonie
Zaatakowali Iran tą technologią mimo decyzji Trumpa. Spór o AI w Pentagonie
Czy eskalacja na Bliskim Wschodzie powstrzyma RPP? Ekonomistów podzielił dylemat wojenny
Czy eskalacja na Bliskim Wschodzie powstrzyma RPP? Ekonomistów podzielił dylemat wojenny
Dostawy energii dla UE. Bruksela zabrała głos. Będą specjalne posiedzenia
Dostawy energii dla UE. Bruksela zabrała głos. Będą specjalne posiedzenia
"Zwykły szantaż" Ukrainy. Orban oglądał zdjęcia satelitarne rurociągu "Przyjaźń"
"Zwykły szantaż" Ukrainy. Orban oglądał zdjęcia satelitarne rurociągu "Przyjaźń"
Pierwsze takie dane z giełdy w USA. Wystrzelił "indeks strachu"
Pierwsze takie dane z giełdy w USA. Wystrzelił "indeks strachu"
Słowacy wyślą rządowy samolot. Jest decyzja ws. ewakuacji z Bliskiego Wschodu
Słowacy wyślą rządowy samolot. Jest decyzja ws. ewakuacji z Bliskiego Wschodu